MG_BJ Jest pozna wiosna 2020 r.
Nimue de la Gardie ma piec lat.
Pierwszy raz jest poza Francja, pierwszy raz nocuje poza swoim dobrze znanym domem.
Jej ojciec wynajal dla nich pol pietra niewielkiego hotelu w centrum Rzymu.
Do niewielkiego pokoju Nimue wlewa sie miekkie swiatlo ksiezyca zmieszane z poswiata pobliskich latarni.
Nie moze jednak zasnac, miejsce jest zbyt obce.
A od pewnego czasu do jej uszu dobiegaja rytmiczne trzaski, ktorych zrodlo jest gdzies niedaleko stad.
Poczatkowo myslala, ze to wytwor jej wyobrazni, ale trzaski powtarzaja sie z niepokojaca regularnoscia.
W tym dzwieku jest cos ponurego, groznego. Zlowieszczego.
Nimue Wstaje z lozka.
- Tatusiu?
MG_BJ Dywan wydaje sie miekki i cieply pod twoimi stopami.
Nimue Zaczynam sie trzasc
MG_BJ Twoj ojciec nocuje w drugiej sypialni, po drugiej stronie niewielkiego korytarza.
Nimue - Bylam grzeczna....
- Nie zrobisz mi krzywdy....
MG_BJ Trzaski nie ustaja. Prask... Prask... Prask...
Nimue Powoli wychodze z pokoju.
Trzese sie jak osika.
MG_BJ Wychodzisz na korytarz.
Widzisz, ze drzwi do sypialni twojego ojca sa uchylone.
Nimue Ide powoli jak najciszej
MG_BJ Na korytarz wylewa sie stamtad watla, migotliwa poswiata, jak od swiec.
Nimue - Tatusiu... - szepcze po hebrajsku.
Ide.
MG_BJ Jestes juz przy drzwiach.
Trzaski dobiegaja niewatpliwie stamtad, ale nie slyszysz glosu swojego ojca.
Nimue - Tatusiu?
Zagladam.
MG_BJ Nic nie widzisz, pokoj ma ksztalt litery L.
Musisz wejsc kilka krokow dalej.
Zrodlo poswiaty znajduje sie przy niewidocznej od drzwi sciany.
Nimue Uswaidamiam sobie, ze rece mam jak z lodu.
- tato.. - znowu hebrajski
Ide
MG_BJ Prask... Prask... Prask...
Wchodzisz do srodka, powoli, tutaj posadzka jest zimna, zwiniety dywan lezy pod sciana.
Nimue Zatykam reka usta. aby nie plakac.
MG_BJ Lozko jest starannie zaslane.
Wreszcie widzisz zrodlo swiatla. I zrodlo dzwieku.
Nimue - Tatusiu?
MG_BJ Twoj ojciec, w samych spodniach, kleczy pod sciana pokoju.
Na scianie kreda namalowany jest wielki krzyz.
Rytmicznie uderza swoje plecy krotkim batem.
Nimue Zatykam usta.
MG_BJ Jego plecy sa juz poznaczone dziesiatkami krwawyych, krzyzujacych sie ran.
Drzwi zamykaja sie z cichym trzaskiem.
Mialy chyba sprezyne.
Twoj ojciec uslyszal ich trzask.
Nathaniel - Nimue... — mowie powoli, nie odwracajac sie w jej strone.
Odkladam bat.
- Podejdz, prosze.
- Nimue? — w glosie slychac zniecierpliwienie
Nimue Trzese sie.
Poslusznie podchodze.
Nathaniel - Popatrz mi w oczy.
Nimue - Tak, ojcze?
Unosze wzrok.
Ledwie wytrzymuje to spojrzenie.
Staram sie nie plakac.
Wtedy zawsze jest gorzej.
Nathaniel - Powiedz mi... — zaczynam mowic powoli, caly czas wbijajac wzrok w corke.
Nimue Slucham poslusznie.
Nathaniel - Czemu musisz byc taka wscibska? — pytam bez cienia emocji.
Nimue Na mojej twarzy pojawia sie strach.
- Ja...przepraszam, ojcze.
Nathaniel - Przepraszasz?
Nimue - Slyszalam dzwieki.
- Balam sie ich.
Nathaniel - Nimue...
Nimue - Nie chcialam ci przeszkadzac, ojcze.
Nathaniel - Zasmucasz mnie.
Nimue Zaciskam powieki.
Po czym znowu je unosze.
Nathaniel - Nimue, chcesz wszystko zobaczyc...
Nimue - Ja..
Nathaniel Gestem reki oznajmiam, ze to koniec rozmowy.
MG_BJ Nimue poslusznie, jak nakrecana lalka, odwraca sie i wychodzi z pokoju.
Nathaniel - Wiec obiecuje ci, ze zobaczysz wszystko... na wlasne oczy.
MG_BJ Magia manipulacji nie jest obca Nathanielowi... a male dzieci sa wyjatkowo podatne.
Drzwi zamykaja sie za Nimue, gdy Nathaniel konczy swe zdanie.
Nathaniel Wbijam wzrok w sciane.
Oddycham chwile gleboko. Nimue nie przyjdzie wiecej.
Zamykam oczy i powoli podnosze bicz...
MG_BJ

W Rzymie znajduje sie osiemnascie muzeow o podwyzszonym progu bezpieczenstwa.
Muzeum Alberta Camarettiego jest jednym z nich.
Na ogrodzonym podworzu na tylach muzeum trwa ruch.
Technicy przenosza do opancerzonej furgonetki “Zlota galaz” opakowana hermetycznie specjalna, gruba folia.
Slynny, wielki obraz, namalowany na desce, zostanie na tydzien wypozyczony do Muzeum Aristalda.
Wsrod osob na podworzu jest tez doktor Vincent King, 80-letni, posiwialy dyrektor Muzeum Aristalda. Przyjechal osobiscie, by nadzorowac odbior obrazu.
Formalnosci zostaly juz zalatwiane — wypozyczenie obrazu bylo uzgadniane od trzech miesiecy.
Obraz zostal juz umieszczony w furgonetce.
Doktor King wsiada z przodu, obok pracownika ochrony, ktory bedzie prowadzil.
Furgonetka wyjezdza z podworza.
Eskortuje ja ford, w ktorym siedzi nastepnych dwoch pracownikow ochrony.
Oba samochody jada przez rzymskie ulice, jest pozne przedpoludnie i panuje maly ruch, bo ludzie dojechali juz do pracy, ale jeszcze z niej nie wracaja.
- Doktorze King, to na ile dni “Zlota galaz” do was jedzie?
- Och, na osiem, wiec zupelnie niedlugo bedziemy pokonywac znow te trase, tym razem w druga strone - usmiecha sie staruszek.
- Musi pan wiedziec - kontynuuje dyrektor - ze wypozyczenie “Zlotej galezi” to naprawde przelomowa chwila w historii naszego muzeum.
- Oczywiscie - przytakuje kierowca. - Wypozyczamy ja dosc niechetnie, Aristaldo mialo sporo szczescia.
Zatrzymujecie sie na swiatlach, skrzyzowanie jest co prawda puste, ale swoje trzeba odczekac.
Kage_ Ogluszam kierowce silnym ciosem w glowe
MG_BJ Kierowca osuwa sie na klakson.
Kage_ Szybko go podnosze
Zamieniam sie z nim miejscami.
MG_BJ Doktor King przerzuca kierowce na drugie siedzenie.
Kage_ Usmiecham sie.
Ruszam do przodu
MG_BJ Furgonetka rusza z piskiem opon do przodu, przez puste skrzyzowanie, nadal na czerwonym swietle.
Kage_ Obracam pojazd o 180 stopni i zatrzymuje go.
MG_BJ Eskorta jest zdezorientowana, rusza za nim, ale po chwili zatrzymuje sie, by uniknac zderzenia.
Kage_ Wyskakuje z pojazdu.
MG_BJ Teraz furgonetka stoi obrocona o 180′ po drugiej stronie skrzyzowania.
Ochroniarze w fordzie sa zaskoczeni.
Kage_ Wyjmuje dwa shurikeny i rzucam nimi w opony drugiego wozu.
MG_BJ Shurikeny przebijaja grube, oslaniana gume.
Jeden z ochroniarzy wyskakuje z pistoletem, drugim dodaje gazu.
Kage_ Wskakuje do furgonetki i odjezdzam na pelnym gazie.
Podnosze lewy rekaw, grzebie w commlinku.
MG_BJ Tamci ruszaja za toba, ale przebite opony nie pozwalaja im ujechac daleko.
Pada kilka strzalow, odbijaja sie od pancerza furgonetki.
Zostaja w tyle.
Kage_ Kieruje sie na autostrade.
Po drodze wyrzucam z auta ogluszonego ochroniarza.
MG_BJ Wylatuje na chodnik, prosto na jakiegos rowerzyste.
Jestes juz na miejskiej obwodnicy.
Dwiescie metrow dalej widzisz swoja ciezarowke.
Kage_ Przyspieszam lekko.
MG_BJ Bot kieruje nia zgodnie z programem, prosto jak strzala lewym pasem.
Doganiasz furgonetke.
Ciezarowka otwiera luk.
Kage_ Wyrownuje sie z ciezarowka.
Wjezdzam do niej.
MG_BJ Luk sie zamyka.
Bot oddaje ci zdalne sterowanie nad ciezarowka.
Anonimowa ciezarowka FLOWERS & HOMEPLANTS jedzie niewinnie rzymska obwodnica.



TRANSMISJA 16/10000
MIASTO NA SKALE



Jestescie wszyscy w wynajetym mieszkaniu znajdujacym sie w pieciopietrowym budynku mieszkalnym w spokojnej rzymskiej dzielnicy.
To wasza dziupla, tutaj wlasnie przygotowujecie sie do runu.
Za oknami slychac dzwiek klaksonu.
Potem drugi.
ArdenE Wygladam
MG_BJ Pod oknem stoi zaparkowany motocykl.
Motocykl ma spora przyczepke nakryta plandeka.
Obok motocykla stoi nieznany wam z wygladu kierowca i spoglada w strone waszego okna.
Kage_ Macham Ardenowi reka.
ArdenE - Grupo
MG_BJ Problem polega na tym...
ArdenE - Kage przyjechal chyba
Kattel Podchodze do okna.
MG_BJ ...ze zaden z was nie mowil mu, gdzie jestescie.
Kattel “No, no”.
MG_BJ Mial kontaktowac sie przez commlink.
Kage_ Usmiecham sie do Kattela.
ArdenE - Mysle, ze mozemy sobie to mieszkanie teraz w dupe wsadzic...
Kage_ Przesuwam reka po nosie.
ArdenE Wzdycham
MG_BJ W mieszkaniu jest balagan, stol zawalaja plany i zdjecia.
Kattel - Tez tak sadze.
MG_BJ W kacie sa ubrania kardynalskie, rozlozone nanokamuflaze.
Kattel - Szkoda bedzie to wszystko przekladac.
Nimue - Szykuje sie mala przeprowadzka?
Kage_ “Yare yare”
MG_BJ Na scianie wisi wielkie zdjecie satelitarne Watykanu.
ArdenE - Mysle ze nie ma sensu
Nimue Wstaje, po czym podchodze do okna.
ArdenE - Yu, chodzmy do niego
Kattel - Ale moze niech powie, jak nas znalazl.
[Ile czasu do runu?
MG_BJ [Cztery dni. Dzisiaj, za niecala godzine, macie spotkanie z Lupaszkiem.
Yukashii - Ciekawe jakie przywiozl prezenty...
ArdenE - Chodzmy zobaczyc.
Kattel - Pojde na dol.
ArdenE Wychodze
Kattel Schodze do Kage.
Kage_ - Oi, ikuzo!
Nimue - Dobra.
MG_BJ [Macie spotkac sie z nim w biurze firmy Selectronic Accesories & Circuits, o 14:00
Nimue Wychodze.
MG_BJ Zeszliscie na dol.
Winda jest niestety nieczynna, w remoncie.
ArdenE - Powiedz nam kurwa, co tu robisz? - zaczynam bez wstepu
MG_BJ Pod domem rozciaga sie spory trawnik, ktory okala podjazd dla samochodow.
Motocykl Kaga stoi wlasnie na tym podjezdzie.
Kage_ - Jaa? - mowie obrazonym tonem - Tylko tu sobie stoje!
Nimue - Nie przypominam sobie, abysmy go zapraszali.
ArdenE Usmiecham sie krzywo
MG_BJ Troche dalej znajduje sie wysypany zwirem plac z kilkoma hustawkami i piaskownica, bawi sie tam pol tuzina dzieci.
Kage_ Mruze oczy i siegam po wykalaczke.
Nimue Patrze obojetniena Kage.
Yukashii Zapalam papierosa
ArdenE - Masz chociaz to, o co prosilismy?
Kage_ Podchodze do przyczepki, zsuwam kawalek plandeki.
MG_BJ Pod spodem widzicie jakas deske omotana w gruba folie.
ArdenE - Yu?
Kage_ - Co?
Nimue - Wystarczylo powiedziec “tak”.
Yukashii - Wyglada ciekawie
Kage_ “Hm, to chyba nie bylo do mnie”
MG_BJ Folia nie jest otagowana, ale widzicie pieczatke Muzeum Camarettiego.
Kage_ - Czyny mowia wiecej niz slowa, droga pani.
ArdenE “Kto go uczyl dyskrecji... bo chyba nie Yakuza...”
Yukashii [ czy jest o kradziezy w mediach?
MG_BJ [ nie, nic nie mowia
ArdenE Wzdycham
Nimue - Jak na “Cien” jestes wyjatkowo glosny, Kage.
ArdenE - Co z tym robimy?
Nimue - Yu?
ArdenE wskazuje na Kage, motocykl i przyczepe
Yukashii - Powiesimy nad kominiem
ArdenE - Yu, nie mamy kominka
Kage_ - Jesli wam sie nie przyda to moge oddac.
Kattel Obchodze motocykl naokolo, przygladajac sie okolicy, potem odwracam sie w strone folii.
MG_BJ Kattel: Niczego podejrzanego nie widzisz.
Yukashii - Mozemy sie jeszcze z tym wstrzymac
ArdenE - Jest sens?
MG_BJ Kattel: Wokol jest dosc pusto, duzo ludzi w pracy.
ArdenE - Kolejny problem?
- W dodatku trudny do spakowania
Kage_ - Ja mialem tylko to zdobyc. Wykonalem zadanie.
Yukashii - Nie jestes widze koneserem sztuki
ArdenE - Och, przeciwnie
MG_BJ Jest ladny, sloneczny dzien, 5 maja.
Nimue - Mamy wazniejsze sprawy na glowie niz ten obraz.
ArdenE - Ale wole ja zdobywac normalnymi kanalami
- Zgadzam sie
- Teraz nie mamy za wiele czasu
MG_BJ Klakson.
Kattel - No, no.
MG_BJ Naprzeciwko was zatrzymal sie samochod, kierowca wychyla sie zirytowany.
Nimue - i nie warto zwracac na siebie uwagi przed wiadomo czym.
Yukashii - Fakt, w kazdym razie pan Kage dowiodl pewnych umiejetnosci. Zobaczymy jak podola teraz
MG_BJ - Moze byscie nie robili zbiegowiska na podjezdzie?
ArdenE “Co kurwa...”
MG_BJ - Jak mam zjechac do garazu? - pokazuje na zjazd.
Kage_ “Pierdol sie, fajansie”
ArdenE - Spierdalaj pan.
MG_BJ - Cooo?
Kage_ “Dyskrecja, kurwa”
- Juz, juz zjezdzam!
ArdenE Wzdycham
MG_BJ Obok jest naziemny parking dla gosci.
Kage_ Wskakuje na motor i wjezdzam na naziemny parking.
Kattel Krece glowa.
MG_BJ - Cholerne elfy, tylko sie wprowadzily, a juz robia smrod - mruczy kierowca, ale dosc glosno, gdy was mija i zjezdza do garazu.
Nimue Krzywie sie.
Kattel - Arden, nie zepsuj mu samochodu.
ArdenE - Mam wielka ochote
- Albo nie
Kattel - Po runie.
Kage_ Wracxam do reszty.
MG_BJ [Co robicie z obrazem?
ArdenE - Niewart tego
Kattel - Nie ma zadnych zabezpieczen?
Kage_ - Moge mu cos popsuc.
Kattel - Nadajnikow, tym podobnych rzeczy?
ArdenE - Dajcie se siana, dobra? - mowie poirytowany
Nimue Wzruszam ramionami.
Kattel - Jesli nie, to trzymajmy go przy sobie do runu.
ArdenE - Po co?
Nimue - mamy spotkanie, panowie.
Kattel - A poza tym: Kage, jak nas znalazles?
Kage_ - Tajemnica zawodowa.
Kattel - Gdzies trzeba go zostawic — wzruszam ramionami.
ArdenE - Najlepiej odwiezc do muzeum
Kattel - Sprzedawac? Teraz? Lepiej nie. Wrzucic do Tybru? Szkoda.
Nimue “Zaraz sie moge dowiedziec, Kage”
Kage_ - Potem go oddam.
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
Kattel - Nie zwracajmy na siebie uwagi.
- Tajemnica tajemnica, ale inni tez nas moga znalezc.
ArdenE Krece glowa
Kattel - Trzeba wiedziec, co zrobilismy zle.
Kage_ - Wyjmij mikronadajnik z buta.
ArdenE “Przyjechalismy tutaj”
Kattel Parskam.
MG_BJ Zaraz macie spotkanie z Lupaszka. Musicie sie spieszyc.
Kattel - Jak to zrobiles?
Kage_ - Tajemnica zawodowa.
ArdenE - Czuje sie pokonany
Kattel Wyjmuje z westchnieniem.
Nimue Wzruszam ramionami.
Kage_ - Ale koniec z tajemnicami.
ArdenE - Nimue, jedziesz z nami - pytam po francusku
Kage_ - Przyjmujecie mnie?
Nimue - Idziemy, panowie?
MG_BJ Kattel: Byl przyczepiony do obcasu.
Nimue - Troll erotoman? Nie wiem czy chce - odpowiadam w sperethielu.
ArdenE - Wlasnie dlatego pytam - rowniez sperethiel
- Tez mi sie nie usmiecha
Nimue Westchnienie.
MG_BJ [Misiolak, jestes?
Yukashii - Wezme lepsza marynarke
Kage_ - Bikaver-san.
MG_BJ [kto jedzie na spotkanie z Lupaszka poza Yu?
Nimue - Ktos powinien Kage skanowac, jesli jedzie z nami - sperethiel.
Kattel - Nimue, Arden, to nie jest grzeczne.
ArdenE - Tak sadzisz? - ignoruje Kattela
Kage_ - Przyjmujecie mnie, czy nie?
ArdenE - W sumie racja.
Nimue - mam kiepskie maniery w tej materii, Robercie.
Yukashii - Ale praktyczne Kattel
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
Kattel - Ja nie mam przed wami tajemnic — klamie.
ArdenE “Zobaczymy”
Kattel Klamie tak, zeby to bylo oczywiste, chociaz i tak raczej jest. ;]
Kage_ - Kuso... - wzdycham.
Nimue “Jasne”
Yukashii - Slowo runnera jak zawsze
MG_BJ [kto jedzie na spotkanie z Lupaszka poza Yu?
Kattel - Z ust mi to wyjales.
ArdenE - Tak, Kage. Przyjmujeymy cie
Kage_ - To pozostalo kilka spraw. Pieniazki, wiadomosci.
Nimue Wzruszam ramionami.
ArdenE - Wiadomosc jest jedna - usmiecham sie krzywo
Kage_ - Nie bede mogl uczestniczyc bez podstawowej wiedzy o runie, waszych umiejetnosciach - przynajmniej czesciowo, celu.
ArdenE Podchodze do kage
- Pytales, kto nas szuka. - mowie cicho. - Hira.
Nimue Skrzywiam sie.
Yukashii Nawet mi powieka nie drgnie
Kage_ Otwieram usta.
ArdenE Cofam sie do reszty
Kage_ “Zajekurwabiscie”
Nimue Przygladam sie z rozbawieniem panu Kage.
Kage_ “Tak samo jak u mnie”
ArdenE Rowniez
Kage_ Zamykam usta i sie usmiecham.
- No, to nie bedzie problemu, mam juz doswiadczenia z pewnymi osobnikami.
Mowie beztroskim tonem.
ArdenE - Milo slyszec - glos ocieka ironia
Nimue - To dobrze.
- Jedziemy na spotkanie z ero... Trollem?
ArdenE Klaskam w dlonie
MG_BJ

Spotkanie z Lupaszka odbywa sie w biurze firmy Selectronic Accesories & Circuits.
Idac na gore, na drugie pietro, gdzie znajduje sie wskazana sala konferencyjna...
...dziwicie sie, co to za firma, ktorej wszystkie pomieszczenia sa oproznione i w ktorej nie ma zadnych pracownikow.
Ale przynajmniej portier wpuscil was do srodka bez slowa.
Na spotkanie pojechali Arden, Nimue i Yukashii.
Kage i Kattel zostali w “dziupli”.
Przy stole siedzi... troll.
Yukashii - Cokolwiek pusto, ale chociaz przestronnie
MG_BJ Bardzo brodaty, z para imponujacych, jak na trolla przystalo, rogow.
ArdenE “Cudnie”
MG_BJ Zauwazacie jednak, ze jak na trolla, zachowal stosunkowo ludzkie rysy twarzy.
Proces goblinizacji musial przebiegac lagodnie.
Ubrany jest elegancko, ale dosc ekstrawagancko, staromodnie.
SewerynLupaszko Usmiecham sie polgebkiem obnazajac kiel.
Yukashii PRzez chwile oceniam majora wzrokiem, starajac sie go wybadac
SewerynLupaszko - Przysyla was Faraday?
Nimue Stoje z tylu.
ArdenE Staram sie nie krecic nosem
SewerynLupaszko - Mowie do was! Coscie za jedni?
Nimue “Perfumy na brak mycia nie pomoga”
MG_BJ Milczcie. Stoicie jak kolki.
SewerynLupaszko - Ja jestem major Seweryn Lupaszko.
ArdenE “Mam nadzieje, ze chociaz myje zeby?”
Nimue “Zacznij Yu”
ArdenE popycham yu lekko do przodu
Yukashii - Hmm...
MG_BJ Widzicie, ze Lupaszko ma na szyi medalik z Matka Boska.
A Lupaszko tak wyglada: http://img223.imageshack.us/img223/8239/lupaszkonh0.jpg
ArdenE “Biedna Matka Boska”
Yukashii - Obawiam sie, ze nie mielismy stycznosci z Faradayem
Nimue “Nie widzialam takiego od czasow w Zakonie”
ArdenE - Chyba, ze z jego prawem - cicha ironia
Yukashii - Niemniej moze poswiecimy sobie wzajemnie chwile czasu na obgadanie interesow
SewerynLupaszko - No! Co jest? Trafilem do klubu gluchoniemych!?
Yukashii - Mam nadzieje wspolnych
MG_BJ Odnosicie niemile wrazenie, ze Lupaszko ma wzrok szalenca.
ArdenE “Juz go nienawidze. Nie ma to jak milosc od pierwszego wejrzenia”
SewerynLupaszko - Ha! Jesli handlujecie hardwarem, albo hardcorem, to pewnie sie dogadamy.
Yukashii Biore krzeslo i siadam
ArdenE Rowniez
MG_BJ [pamietajcie o myslnikach przed wypowiedziami
SewerynLupaszko [tak, sorki
MG_BJ Sala konferencyjna to jedyne umeblowane pomieszczenie w tym budynku.
ArdenE Skanuje go lekko
Nimue Dalej stoje z tylu.
Yukashii - Hardcorem z najwyzszej polki
MG_BJ Jest tu dlugi stol, kilka krzesel, projektor z podlaczonym commlinkiem.
Yukashii W miare mozliwosci blisko i odcinam bodzce zmyslowe
Nimue “Biedny Yu”
Yukashii Albo staram sie ignorowac
ArdenE Patrze pytajaco na Nimue
SewerynLupaszko [Nie smierdze jak uliczne trolle. Ale przesadzam troche z ostrymi korzennymi perfumami.
Nimue - Postoje.
Yukashii - Nie bez znaczenia sa dla nas panskie osiagniecia w dziedzinie inzynierii
[wmawiaj sobie
Nimue “Nie wytrzymam tego fetoru”
ArdenE Wzruszam ramionami. Staje za Yu
SewerynLupaszko - Hmmm... od dawna juz nikt nie chce na mnie patrzec jak na inzyniera.
ArdenE “Ciekawe czemu”
Yukashii - Doprawdy?
SewerynLupaszko - Ale skoro zadaliscie sobie trud, zeby mnie tu sciagnac, to wnioskuje, ze potrzebny taki inzynier co umie skopac dupska.
Yukashii - Raczej po prostu inzynier panskiego pokroju
ArdenE “Wschodnia skromnosc”
MG_BJ Zwracacie uwage, ze Lupaszko mowi z silnym rosyjskim akcentem, od czasu do czasu zdarza mu sie kaleczyc angielska gramatyke.
Yukashii - I nie watpliwie jestesmy sklonni zaoferowac wiele za objasnienie paru z panskich wynalazkow
[generator szumow jakby co wlaczony
ArdenE [arden skanuje pomieszczenie przy okazji
SewerynLupaszko - Chcecie dobrego szpiegowskiego drona, czy pelny garintur bitewny?
Yukashii - Mowimy o gadzetach z wyzszej polki
- Najwyzszej
ArdenE zakolysalem sie lekko
SewerynLupaszko - Nie wiem co moge zaoferowac lepszego niz tego typu indywidualny pancerz..
- Moze jakies zabezpieczenia?
- Choc od razu mowie, ze nie znam sie na crackowaniu tych wszystkich nowinek.
Yukashii - Pancerz ma charakter jak pan zauwazyl indywidualny
- Ale zabezpieczenia, to juz cos blizszego naszym potrzebom
SewerynLupaszko - Pare lat temu bylem na topie, teraz juz troche zapomnialem.
Yukashii - Nie chodzi tu o nowinki. Bez obaw.
ArdenE “Tego sie nie zapomina” - unosze brwi
Yukashii - To wlasnie panski top nas interesuje
SewerynLupaszko “Smierdzi jakims szalonym runem.”
Yukashii “No ba”
SewerynLupaszko - A konkretnie?
ArdenE “Ten chuch...”
Yukashii - Szeloba
SewerynLupaszko - Mam nadzieje, ze chodzi o jakis klon tego systemu a nie o...?
Yukashii - Lubimy oryginaly
SewerynLupaszko - Matko boska!
ArdenE Drgnely mi kaciki ust
Nimue - Nie naduzywaj imienia boskiego.
Yukashii - Wolelibysmy poradzic sobie bez boskich interwencji
Nimue Usmiech sie ironicznie.
Yukashii - Ale z panska pomoca
SewerynLupaszko - Zescie sie chyba z kuroliszkami na lby pozamieniali, jesli myslicie ze uda wam sie wlamac do Archiwum Watykanskiego!
ArdenE “A ty sie chyba pier... ze swinia...”
Yukashii - Bez panskiej pomocy napewno nie, ale...
SewerynLupaszko - Zamilcz kobieto!!! Moraly bedzie prawic, a sama chce przeciw Panstwu Koscielnemu wystepowac!
Yukashii -... nigdy nie wiadomo
ArdenE “Ja pierdole”
Nimue Chichot.
Yukashii - Przeciw to za duzo powiedziane
SewerynLupaszko - Co wy sobie myslicie?!
Yukashii - Raczej dla dobra ogolu
SewerynLupaszko - To przeciez herezja nagorszego sortu!
Nimue “Ech, katolicy..”
ArdenE Przelykam kilka razy sline, probujac powstrzymac odruch wymiotny
Yukashii - Myslimy, ze stoi pan przed jedyna w zyciu okazja
Nimue “Zawsze byli calkiem zabawni”
MG_BJ Lupaszkowi na czole wyskoczyla z przejecia zylka.
SewerynLupaszko - Sto i dwa lat tysiace w piekle smazyc sie bedziecie, a jak!
- Dobra ogolu?
ArdenE “Kurwa, jak mozna sie tak nie myc...”
Yukashii - Owszem.
ArdenE “Dajesz, Yu, dajesz.”
Yukashii - Nasz szacunek dla instytucji Kosciola jest wielki
ArdenE Zaciskam zeby
“Nie smiac sie”
SewerynLupaszko “No! Jeden chociaz porzadny”
Yukashii - Lecz jego biurokratyczna maszyna uniemozliwia sprawne wydostanie pewnych istotnych informacji
- Stad nasze zaangazowanie w sprawe
SewerynLupaszko - A tu sie niestety do pewnego stopnia zgodze. Znam hierarchie koscielna dosc dobrze
Yukashii - Otoz to
- Zatem potrzebujemy pewnej pomocy
SewerynLupaszko - Jednakze nie myslcie, ze dam sie na cos takiego namowic.
- Bo ja prawdziwy Polak i dobry Katolik, ot co!
Yukashii - Zanim przejde do dalszych wyjasnien chcialbym poznac panski poglad na mariaz techniki z magia, bardzo scisly
SewerynLupaszko - Slyszalem o takich badaniach.
Yukashii - Wszyscy slyszeli
SewerynLupaszko - To bylby cholerny przelom, swiat zmienilby sie nie do poznania.
Yukashii - Pytanie czy na lepsze
SewerynLupaszko - Mam nawet marzenie pojechac do jednego znanego mi miejsca gdzie keidys takie badania byly prowadzone i zapoznac sie z tymi badaniami.
- Mysle ze na lepsze, bo jak sie magia i technika nie polubia, to albo jedno zje drugie, albo rozerwa swiat na strzepy.
Nimue “Kurwa. trolli Milford”
Yukashii - Trafne jest panskie ostatnie spostrzezenie
SewerynLupaszko - A z reszta, co to kogo obchodzi? Wazne, ze jak ktos to zrobi, to bedzie rzadzil swiatem.
ArdenE “Moze go zastrzelimy na miejscu i damy sobie spokoj z tym runem?...:
Yukashii - Ale czy zgodnie z prawem bozym?
SewerynLupaszko - Nie wiem, nie jestem teologiem.
Yukashii - Potrzeba do tego czlowieka lub trola o odpowiednim kregoslupie moralnym
SewerynLupaszko - Wiem, ze niezgodne jest swietokradztwo.
Yukashii - Kto tu mowi o swietokradztwie
- Mowimy o zostaniu bozym pomazancem
Nimue Skrzywiam sie.
Yukashii - Mesjaszem, jezeli osmiele sie tak powiedziec
ArdenE “Mocne”
SewerynLupaszko - Dajcie spokoj, moze i w Boga wierze, Kosciol szanuje, ale w zyciu codziennym zadnym swietoszkiem nie jestem.
Nimue Skrzywiam sie bardziej.
SewerynLupaszko Lubiezne spojrzenie na Nimue.
Nimue “Spierdalaj”
Yukashii - W sprawy intymne mesjasza nie wnikam
ArdenE Ostre spojrzenie na majora
SewerynLupaszko - Nie, nie. Nie mam tam ambicji byc mesjaszem.
Yukashii - Nawet lokalnie? dla dobra Polski?
SewerynLupaszko - A dla Polski, to juz inna kwestia.
- Ale Boga bym w to nie mieszal tak bardzo. Mickiewicz nie jestem. A co!
ArdenE “Dobra Polski, kurwa mac...”
SewerynLupaszko - Widze do czego zmierzacie.
ArdenE “Nauczcie sie najpierwo po angielsku mowic...”
Yukashii - Bog patrzy przez palce na dobrych ludzi
- Stawka w tej grze jest wysoka
- Nawet bardzo
SewerynLupaszko - Przyznaje, ze bardoz mi na sercu lezy zyskanie magotroniki i dobrze bym wiedzial jak ja wykorzystac.
Nimue “Koniecznie trzeba go zastrzelic”
SewerynLupaszko - Pytanie: Co mozecie mi w tej kwestii zaoferowac i czego konkretnie chcecie?
Nimue “Kolejny fanatyk”
Yukashii - O to w czyich rekach znajdzie sie magtronika toczy sie gra
SewerynLupaszko “Ten elf konkretnie mowi.”
“A ta elfka niezla, kurde, dupa. Poruchalbym”
Yukashii - W najgorszym razie mamy zapewnione schronienie przed pierwszym uderzeniem magtroniki
- W najlepszym my dyktujemy zasady
SewerynLupaszko “Za spojrzenie tego chlopca jakos mi nie lezy.”
ArdenE Wysylam yu na commlink informacje
“Skad on wie o megatronice”
Yukashii - Interesuje nas dostep do Szeloby
SewerynLupaszko - Hmmm... mow dalej, bo ciekawie prawisz.
Yukashii - To czy rozwine opowiesc zalezy od panskiego zaangazowania
- Moge pana zapewnic, ze nasze obietnice nie sa bez pokrycia
SewerynLupaszko - Ale konkrety! KONKRETY! Macie w kieszeniach jakies magotroniczne uklady?
Yukashii - I mozemy w wielu punktach uzupelnic panska wiedze jak to pan ujal magtroniczna
SewerynLupaszko - Czy chcecie dostep do Szeloby, to MOZE cos kiedys mi dacie, co?
Yukashii - Swego czasu polozylismy reke na najwiekszym osiagniecu magtroniki
SewerynLupaszko “Nie bedzie latwo z ta elfka. Jakas fanatyczka dziwnego sortu.”
Yukashii - Teraz mozemy odcinac od tego kupony
ArdenE Patrze z przymrozonych oczu na majora
SewerynLupaszko - A coz to?
Nimue Usmiecham sie ironicznie.
Yukashii - Major zdaje sie interesuje sie tymi zagadnieniami
- Prosze zgadnac
“Ciekawe ile wie...”
SewerynLupaszko “Zagial mnie chedozony waskodupiec”
- Nie bede zgadywal, w roznych miejscach rozne rzeczy badali.
ArdenE “Ty wiesz, co?”
SewerynLupaszko - Powiedz lepiej co to za uklad. Bez planow technicznych to i tak zadna wiedza, a musze wiedziec jaka jest stawka.
Yukashii - Wie pan, nieczesto w ogole mowi sie o magtronice. Wielu inzynierow nawet nie zna tego terminu. Az tak wielu miejsc nie bylo
SewerynLupaszko - O ktorym myslisz, mopanku?
Yukashii - O tym miejscu, w ktorym sie udalo
SewerynLupaszko - Ja tam co nieco slyszalem i znam jedna placowke gdzie to badali.
- Z racji zawodu ze tak powiem.
- Ale musze wiedziec na ile blefujecie.
ArdenE “Ja jakos z racji zawodu nie znalem...”
Yukashii [gdzie to badali? bo zapomnialem :P
SewerynLupaszko - Bo jakby byly solidne konkrety, to by tu lezaly na stole.
Nimue “On pracowal przy tym Primorialu, czy co...?”
SewerynLupaszko - A ze niewielu wie... no coz moze na zachodzie tak edukacja stoi.
Yukashii - Chodzi raczej o poludnie, scislej RPA
SewerynLupaszko U nas kolo naukowe dronerow na Akademii Dedckersko-Dronerskej w Krakowie az kiedys od tego huczalo.
Yukashii -Ale RPA to przeszlosc, my rozwijamy ta mysl
ArdenE “Pan Lupaszko jest bardziej niebezpieczny, niz sadzilismy?
Yukashii - Huczalo o porazkach
SewerynLupaszko - Tez, jasne.
- A RPA to zaiste dobry kierunek.
Yukashii - O niebezpiecznej wiedzy nigdy nie jest glosno
SewerynLupaszko - Wiec... macie jakies cukierasy stamtad?
Yukashii - Sama wisienke z tortu
ArdenE “Ktora zaginela w transporcie”
SewerynLupaszko - Ok, tak powiem:
- Dacie mi ta wisienke, ja sprawdze, ze to jest to co trzeba, a nie jakis wirtualny seks poradnik - i wtedy pomoge z Szeloba.
ArdenE “Ciekawe, co on ma w tym commlinku...?”
Yukashii - A moze jeszcze dac pakiet kontrolny Aresa?
SewerynLupaszko - Jeszcze taka wskazowka: do ominiecia zabezpieczenia konieczne jest abym poszedl tam osobiscie. I byl zywy. Inaczej moze sie tam dostac tylko Papiez w obecnosci 3 kardynalow.
- I nie ma innej opcji.
Yukashii [sciemnia?
Nimue [sprawdzic?
Yukashii [nietrzeba
Nimue [ok
SewerynLupaszko - To co mozecie dac?
- Ale tak realnie.
Yukashii - Zakaske
SewerynLupaszko - Znaczy?
Yukashii - Primorial
[jakas reakcja?
SewerynLupaszko - Ze co?! Bujdy mi tu jakies pleciecie i farmazony!
ArdenE Krece glowa zniechecony
Nimue “Kretyn”
SewerynLupaszko - Mow elfie konkretnie jaka stawka i czego ode mnie chcecie, albo sie zdenerwuje!
Yukashii - Widze, ze panska wiedza magtroniczna jest przereklamowana
SewerynLupaszko - Zgrabnym slowkiem mnie nie kupicie, ja jestem umysl scisly!
ArdenE Prawie prychnalem
SewerynLupaszko Wstaje i przechadzam sie przed oknem.
Nimue ‘Moze go przeskanowac?”
Yukashii - Scisle Primorial jest magtronicznym wirusem, ktorego plany nie sa nam calkiem obce
SewerynLupaszko - A! Od razu tak bylo trzeba!
- Teraz powiedz jeszcze jak bardzo nieobce.
Yukashii - Scisle oczekujemy chwilowej dezaktywacji Szeloby
ArdenE “On-nie-jest-normalny”
SewerynLupaszko Do Ardena:
Yukashii - Gdy wspominalem o plozeniu na nich reki, mialem na mysli doslowne polozenie reki
SewerynLupaszko - A ty, chlopcze, co robisz takie wielkie oczy?
ArdenE “Bo mierzisz mnie”
SewerynLupaszko - Znaczy run jakis?
Yukashii - Znaczy ze polozylem na nich reke fizycznie
SewerynLupaszko - Znaczy najpierw do RPA po Primorial, a potem ide z wami zdezaktywowac Szelobe?
- I jeszcze po drodze do mojego dworku dla zatarcia sladow. Tam nikt nas nie wysledzi.
- Zapraszam, poznacie piekna polska goscinnosc.
Yukashii - Znaczy nie trzeba leciec do RPA, bo tam juz tylko kurz i pajaki
SewerynLupaszko - Mowisz wiec, ze posiadasz tego Primoriala>
Nimue “Moze pojde na spacer?”
Yukashii - Mowie, co mowie
ArdenE “Ciekawe, czy jest ktos w pokoju snooker-online”
SewerynLupaszko - No to konkretnie: Szeloba za Primorial.
- Z reszta nie musi byc Primorial, mozemy zwiedzic ten osrodek naukowy w Johhanesburgu.
Yukashii - Bardzo wysoka stawka
SewerynLupaszko - Tak, niechcetnie sie godze i dupsko nastawiam.
- Ale dla dobra Polski, cholera, mozna.
Yukashii - Laskawco
- Zrobimy to dla dobra Polski
SewerynLupaszko - No! I to rozumiem!
ArdenE “A potem strzelimy ci w tyl glowy...”
Yukashii “A potem go zastrzele”
[ups
Nimue “I wprzod na wszelki wypadek”
SewerynLupaszko - Bo to zabezpieczenie sam robilem i zrobilem dobrze.
- Chetnie bym Wam dal jakies slowo-klucz i zazadal zaplaty.
ArdenE “Tez bysmy sie ucieszyli”
SewerynLupaszko - Ale problem w tym, ze musze tam stanac ja caly i zywy.
Yukashii - Czy to napewno niemozliwe?
ArdenE “Zdejmiemy z trupa dna...”
SewerynLupaszko - I jeszcze musze przeleciec jakas elfia dupcie.
Yukashii “...sklonujemy...”
Nimue - Burdeli w Rzymie dostatek.
Stwierdzam chlodno.
SewerynLupaszko - Oj nie smialbym nic sugerowac, panienko.
- Po wszystkim wam powiem, dlaczego to ma znaczenie praktyczne.
Nimue Patrze chlodno i nic nie mowie.
SewerynLupaszko - No to jak?
ArdenE - Jezeli majora grzeje w kroku, to lod jest calkiem pomocny.
Yukashii - To moze byc poczatek pieknej przyjazni
SewerynLupaszko - Proponuje tak: Zrobimy ten run na archiwum.
- Pozniej zaszyjemy sie w moim dworku.
- A stamtad prosto do Johhanesburga?
Yukashii - Doskonale
- Dokladnie tak zrobimy
SewerynLupaszko Yu: - Widze ze rozsadny z ciebie elf.
Nimue: - Panienka sie nic nie boi jestem dzentelmanem. Heh.
Arden: - A na ciebie bede mial oko, ptaszku.
Nimue Wzruszam ramionami.
ArdenE Prycham i rzucam wulgarne slowo po francusku
Nimue “Ojciec, przed...wypadkiem nauczyl mnie jak obchodzic sie z takimi jak Ty”
“Brutalnie”
Yukashii “Oj Arden, jeszcze major sie podnieci”
SewerynLupaszko - Aha.
- Wyda sie wam to bardzo zabawne.
- Ale trzeba bedzie przebrac mnie za kardynala.
- Zebym mogl wejsc do archiwum.
ArdenE - To juz nasze zmartwienie. - nie wytrzymuje
Yukashii [jakis troll jest kardynalem?
Nimue Znowu wzruszam ramionami.
MG_BJ [osmiu
Yukashii [to luz
ArdenE [ kosciol sie stacza
MG_BJ [ ekumenizm
Nimue [to dopiero herezja.
MG_BJ

W betonowym bunkrze jest chlodno.
Panuje tu dosc klaustrofobiczna atmosfera.
Ale trudno sie dziwic — znajdujecie sie jakies dziesiec pieter pod ziemia.
Skladowane sa tutaj radioaktywne odpady pochodzace z Elektrowni Atomowej im. Jana Pawla Drugiego, najwiekszej wloskiej elektrowni tego typu, wybudowanej w 2034 r.
Krasnolud imieniem Jack otwiera drzwi szafy.
Pokazuje na ubrania ochronne.
ArdenE Przebieram sie bez gadania
MG_BJ - I nie zapomnijcie o kaloszach, w srodku mozna natrafic na kaluze radioaktywne.
ArdenE - Dzieki
Kattel Kiwam glowa.
[Sorry za opoznienie, zgubilem sie na chwile.
MG_BJ Zjezdzacie na jeszcze nizsze pietro.
ArdenE [spoko
Wzdrygam sie lekko
MG_BJ Tutaj jest juz nie tylko chlodno, ale i wilgotno.
To pieczara.
Kattel Rozgladam sie ciekawie.
MG_BJ Przewedrowaliscie kilkadziesiat metrow kretymi korytarzami.
W kilku miejscach dostrzegacie zielonozolta poswiate.
ArdenE - To jak siedziec na bombie.
MG_BJ - Jeszcze nie zaadaptowalismy tej jaskini w pelni - objasnia Jack.
- Jesienia zostanie nieco przebudowana.
Kattel - Ale mam nadzieje, ze dobrze wam idzie?
MG_BJ - Ale juz najwyzszy czas, bo stary schron zostal wypelniony po brzegi rok temu, niedawno skonczylismy zalewac go betonem.
ArdenE - Jaki jest przewidywany czas rozpadu?
MG_BJ - Och, zalezy, trafiaja tam rozne izotopy... Rosjanie tez maja problemy ze swoimi odpadami - Jack mruga szelmowsko.
- Ale spokojnie, wy dostaniecie pewny towar.
Kattel - Naturalnie — rowniez mrugam.
ArdenE - Ja mysle - usmiecham sie
MG_BJ Jack podaje wam ciezki metalowy cylinder z charakterystycznymi trzema trojkatami.
Kattel Biore przez rekawice.
MG_BJ Przypomina wam sie, ze jeden z takich trojkatow byl symbolem Dzieci Gorszego Boga.
ArdenE “Jak pasuje...”
MG_BJ - Cez 137. Pietnascie kilogramow.
Kattel Mrugam nieporozumiewawczo, ale prawie niedostrzegalnie.
ArdenE Kiwam glowa
MG_BJ - Wszystko zgodnie z umowa, tak? - pyta Jack zacierajac rece w rekawicach.
Kattel - W rzeczy samej.
MG_BJ - No to pamietajcie.
- Nigdy was tutaj nie bylo.
Kattel - Naturalnie.
MG_BJ - Znalezliscie to na strychu - szelmowski usmiech.
Kattel - U babci.
- W domku do lalek.
MG_BJ Wychodzicie.



Rzymskie srodowisko komuanarchistyczne przed kilkoma dniami obiegla ekscytujaca wiadomosc.
Z Brazylii przyjechal do Rzymu, oczywiscie incognito, Dmitrij Dobrojew.
Wybitny teoretyk stosowanego marksizmu.
W glownej sali spotkan komuanarchistow napiecie wiszace w powietrzu mozna by kroic nozem.
- ...jest niesamowity, ma bardzo oryginalne poglady na temat doktryny...
- ...slyszalem, ze mowia na niego Ilicz...
- ...czy to rzeczywiscie mozliwe, ze jego prapraprapradziadem jest sam...
Wreszcie na podium pojawia sie dlugo oczekiwany mowca.
Wszyscy momentalnie milkna.
Yukashii Staje na mownicy i wodze wzrokiem po tlumie
MG_BJ Wszyscy sa wpatrzeni w ciebie, jak zahipnotyzowani.
Yukashii Kiwam glowa z uznaniem
MG_BJ Ktos probuje klaskac, ale uciszaja go gniewne sykniecia.
Wszyscy czekaja w napieciu.
Yukashii - Towarzysze! obecne czasy dowadza niezbicie, ze rewolucja nadal trwa, ze mentalnosc prostego ludu nadal wypaczana jest klerykalnym belkotem i wladza oligarchow
- Kto jak nie my prosty lud tej ziemi moze to zmienic, kto jak nie my moze obalic zlotego cielca
- Rewolucja potrzebuje symbolu, rewolucja potrzebuje sztandaru z ktorym pojdzie w swiat
- Ktorym przebije mury ludzkiego zaslepienia
MG_BJ - Tak! - slychac ekstatyczny okrzyk z widowni.
Yukashii - Dzis jakze aktualne jest pytanie co mozemy zrobic by powrocic na sluszna droge pierwsze rewolucyjnej fali
MG_BJ - Co mozemy zrobic... Iliczu?
Burza braw.
Yukashii - To pytanie drazy kazdego z nas, rozpala nasze umysly
- To pytanie jakrze aktualne jest tu
- W Rzymie
MG_BJ - Brawo! Brawo!
Yukashii - Gdzie dalej kwitnie plugawy kwiat klerykalizmu
- Tem ciele mamiacy swym zlotem prosty lud
- Nie tego chcielismy
- Nie o to walczylismy
MG_BJ Gwizdy.
- Precz z klerem! - ktos krzyczy i wymachuje czerwona chusta.
Yukashii - Tak, to prawda
- Burzy sie w nas swiadomy i oswiecony marksizm
- Burzy to nasz spokoj sumienia
- A przeciez od lat przygotowujemy pod waliny rewolucji
- Czy nie czas uderzyc w dzwon teraz?
MG_BJ - Najwyzszy czas!
Burza braw.
Yukashii - Jak dlugo trzeba czekac?
MG_BJ Wyczekujace milczenie.
Yukashii - Oni nie wymra sami z siebie
- My musimy przylozyc do tego reke
- Nie dla naszego osobistego dobra... Dla dobra przyszlych pokolen
- Pomozecie?
MG_BJ - POMOZEMY!
Wrzask i brawa.

Pol godziny po tym, jak Dmitrij Dobrojew skonczyl przemawiac na wiecu komuanarchistow...
...do meczetu bedacego jednoczesnie siedziba Srodziemnomorskich Bojownikow Allaha...
...dotarl dlugo wyczekiwany gosc, profesor Ali Ahmet.



Ogrody watykanskie sa wyjatkowo piekne o tej porze roku.
Przechadzka po nich to prawdziwa przyjemnosc.
To znakomite miejsce do spokojnej medytacji.
Ale rowniez do prowadzenia dyskretnych rozmow.
Sciezka miedzy ciemnozielonymi krzewami wedruje dwoch mezczyzn.
Jeden, lekko otyly, ubrany jest w kardynalska purpure.
Drugi, znacznie wyzszy i szczuplejszy, ubrany jest swiecko...
...lecz jego spojrzenie jest wyjatkowo wyraziste i przenikliwe.
Kilka metrow za nimi sciezka drepcze mala dziewczynka.
Kardynal Claus Pranter odwraca sie nerwowo przez ramie:
- Czy naprawde musiales zabierac ze soba Nimue, Nathanielu?
Nimue Przygladam sie kwiatom.
Nathaniel Patrze pytajaco na kardynala.
Nimue W domu nie ma takich duzych kwiatow.
“Ciekawe czy moge sobie jednego wziasc?”
MG_BJ - No... - kardynal Pranter zmieszal sie pod spojrzeniem Nathaniela. - Niewazne.
Nimue “Jak slicznie pachna”
MG_BJ - Wrocmy wiec do tamtej rozmowy.
Nathaniel Kiwam glowa.
MG_BJ - Musisz zrozumiec - kardynal wzdycha teatralnie - ze to nie takie proste.
Nathaniel - Tak? — pytam z zaciekawieniem — czemuz to?
MG_BJ - W twojej prosbie jest sporo slusznosci... ale obawiam sie, ze to zajmie lata - kardynal wzdycha ponownie.
Nimue “Ciekawe czy ten gruby pan pozwolilby mi zabrac troche?”
MG_BJ - Dziecko!
Odwraca sie do Nimue.
- Nie dotykaj, prosze, tych kwiatow. Sa bardzo cenne.
Nimue Patrze sie na niego.
Nathaniel Chrzakam.
Nimue - Dobrze, prosze pana.
MG_BJ - Ach, tak.
Nathaniel - Zajmijmy sie moze powaznymi problemami.
MG_BJ - No wiec... Oczywiscie, oczywiscie...
Nimue Wzdycham.
Nathaniel - Chwile.
Podchodze do Nimue.
Nimue Unosze wzrok.
Nathaniel Mowie cos do niej tak, by tylko ona to uslyszala.
Nimue - Tak ojcze? - pytam po hebrajsku.
MG_BJ Pranter patrzy z zaciekawieniem i zarazem z lekkim zazenowaniem.
Jakby byl swiadkiem sceny, ktorej nie powinien ogladac.
Nathaniel Po chwili wracam.
MG_BJ Kardynal Pranter chrzaka.
Nathaniel - Zdaje sie, ze mowilismy o sprawach wielkiej wagi.
- Bardzo... cennych.
MG_BJ - Tak.
- Sam chyba rozumiesz, ze zad... ze prosisz o niebagatelna przysluge.
- Taka kardynalska uchwala... Coz, tak jak mowilem, przekonanie moich kolegow... to zajmie lata... i jeszcze ta cala biurokracja.
Nathaniel - Przysluge? — mowie nie z gniewem, lecz ze wzburzeniem.
MG_BJ - No, no, Nathanielu - mityguje cie kardynal Pranter.
- Jak zwal, tak zwal. Wiesz, ze robie wszystko, co w mojej mocy - klamie.
Nathaniel - Wiem, ze nazywajac to ,,przysluga” nie wiesz, o czym mowisz.
Mowie zupelnie spokojnie.
Nimue Przygladam sie im, znudzona.
MG_BJ Kardynal Pranter odwraca wzrok, oblizuje warge.
Patrzy na zuka wedrujacego wzdluz sciezki.
Chcialby byc teraz takim zukiem, moc skryc sie gleboko w trawie.
- Wiem, ze wasza... Wspolnota - wymawia to slowo ostroznie - kieruje sie swoimi przekonaniami.
Nimue “Tatus chyba przekonuje tego pana..”
“Biedny pan”
MG_BJ - Przekonaniami, ktore nie sa odlegle od przekonan naszego kosciola.
Nimue Patrze wspolczujaco.
Nathaniel - Bardzo mnie to cieszy.
- I dziwi mnie w takim razie twoje wahanie.
MG_BJ - Och, ja sie nie waham.
Nimue “Przy Tacie nie wolno sie wahac”
“Mama zawsze tak mowila”
MG_BJ - Rozmawialismy przeciez o zgubnym wplywie technologii na spoleczenstwo wiele razy.
Nimue “Zanim Bog ja zabral”
MG_BJ - Ale kardynalowie wbrew obiegowej opinii - falszywy usmiech - nie sa wcale tacy skorzy do potepiania kogokolwiek.
- Ani czegokolwiek.
- No wiec, takie nieoficjalne poglady... To oczywiscie, oczywiscie... Ale uchwala... Coz... Biurokracja. Lata mina.
Nathaniel Ide chwile bez slowa.
Nimue “Biedny pan...”
MG_BJ Kardynal Pranter kroczy w milczeniu obok.
Nimue “Ciekawe czy tata przekona go do dania mi kwiatka?”
Nathaniel - A jakie sa ,,nieoficjalne” — podkreslam to slowo — przekonania waszego kosciola co do tej sprawy?
- Chetnie dowiem sie czegos wiecej niz, wybacz — obiegowa opinia.
Nimue “Jakie ladne ptaki!”
MG_BJ - No — kardynal oblizuje wargi — oczywiscie zgodne... tak... w duzej mierze zgodne z opiniami Wspolnoty.
Nimue Ide dalej za nimi.
MG_BJ - Technologia to narzedzie.
- Nie powinno wykorzystywac sie jej do rozrywki, do grzechu. Tak... Odpowiednio uchwala musi ukrocic... swawole.
Nathaniel - Drzysz mowiac te slowa.
- Czyzbys nie wierzyl w to, co mowisz?
Pytam wymownie.
MG_BJ - Heh - Pranter ociera czolo chusteczka. Spocil sie.
- Wierze, ale przyznam, ze... wiadomo, ze Wspolnota ma dosc radykalne... radykalne podejscie do wielu spraw.
Nathaniel - Radykalne... - powtarzam.
- Czy tak glosi obiegowa opinia?
Nimue Robie krok do tylu.
MG_BJ - Radykalne - przytakuje.
Nimue “Tata robi sie zly..”
MG_BJ - No... Jesli mam byc... Szczerze mowiac... Tak, dosc radykalne.
Nimue Nie wiem, o co chodzi, ale zaczynam sie bac.
Nathaniel Kontempluje slowa kardynala w milczeniu, patrzac na niego nieodgadnionym wzrokiem.
- Claus, powiedz... A jaki jest twoj osobisty stosunek do Wspolnoty?
MG_BJ - Mhm, mhm, mhm... - kardynal rozglada sie, oblizuje wargi.
Nimue “Ptaki jakos nie sa juz tak ladne...”
MG_BJ - No... Doceniam wasze... oddanie... wasza lojalnosc wzgledem doktryny... Tak, wlasnie.
- Ale mysle, ze powinniscie...
Nathaniel - Och, zdaje mi sie ze doceniasz duzo wiecej niz tylko...
- Poglady. — podkreslam to slowo.
MG_BJ Kardynal Pranter przygryza warge.
- Zdaje sobie sprawe... Tak, zdaje sobie sprawe, ze nie mowimy o malej sumie.
Nathaniel - Czyzbys mial slaba pamiec, Claus?
MG_BJ - Nie obiecywalem niczego od razu - zachnal sie Pranter.
Nimue “Ale ten gruby pan dziwnie pachnie...”
Nathaniel - Mhm... - przytakuje jego slowom.
MG_BJ - To ty przyszedles do mnie z tymi dwust... No, sam rozumiesz, blogoslawieni cierpliwi - usmiechnal sie niepewnie.
Nathaniel - Powiedz, Claus...
MG_BJ Unosi wzrok, oblizuje warge.
Nathaniel Zatrzymuje sie na chwile.
Rozgladam sie wokol.
- A czy... ja ci cos obiecywalem?
Nimue Patrze na ptaki.
MG_BJ - Hm? - spoglada niepewnie.
Nathaniel Zwracam sie do corki: - Nimue.
Nimue Odwracam sie.
Nathaniel Mowie po hebrajsku. - Przynies mi troche tych kwiatow. Sa bardzo ladne.
Nimue Robie kilka krokow do przodu.
Szeroki usmiech.
- A gryby pan nie bedzie zly?
Radosc mnie rozpiera, ide w strone roslin.
Nathaniel Usmiechem rozwiewam troski corki.
Nimue Nuce psalm pod nosem.
Nathaniel - Widzisz, Claus...
Nimue “Tatus lubi biale”
MG_BJ Pranter przenosi wzrok z Nimue na Nathaniela.
Nimue “O te maja czarwony srodek!”
“Tata lubi czerwien”
Zrywam.
MG_BJ - Nie, dziecko, prosilem, zebys nie dotykala tych kwiatkow... - kardynal Pranter az podskoczyl.
Nathaniel - Claus.
Nimue Nie reaguje.
Nathaniel - Nie widzisz, jak ona cieszy sie z tych kwiatow?
Nimue Tata w koncu mi pozwolil.
MG_BJ Glosne pikniecie kardynalskiego commlinka.
Pranter az podskoczyl.
Wyciagnal niezgrabnie urzadzenie z kieszeni sutanny, spojrzal na ekran.
- Wybacz mi, Nathanielu, ale czas juz na mnie - oblizuje wargi.
Nathaniel - Widzisz... Na swiecie jest wiele rzeczy, ktore daja radosc.
- Chwila. Nie skonczylem.
W glosie jest cos lodowo zimnego.
MG_BJ - Ta...? Tak?
Nimue “Jak ladnie pachna”
Nathaniel - O czym mowilem... Ach, o kwiatach.
- Na swiecie jest wiele pieknych rzeczy. Nie trzeba uciekac sie do... gorszych srodkow, aby je poznawac i przezywac.
- Nie chcialbym, abys nie zaznal w swoim zyciu wiecej piekna.
MG_BJ - Oczywiscie, Nathanielu, rozumiem to... ale musisz czekac. Czekac.
- Wiesz co? Spotkajmy sie tutaj, w tym samym miejscu.
- Za rok.
Nathaniel Ignoruje jego slowa.
MG_BJ - Mysle, ze wtedy sprawy rusza odrobinke z miejsca.
Nimue “Chyba starczy...”
Nathaniel - Chcialbym, abys zrozumial... jakie jest twoje zadanie.
Nimue “Albo wezme jeszcze ten niebieski”
MG_BJ - Doloze staran... zrobie wszystko... A teraz, wybacz, ale czas na mnie.
- Wracajcie calo i zdrowo do Francji.
Nimue Odwracam sie.
MG_BJ Kardynal oddalil sie pospiesznie sciezka.
Nimue Ide to ojca.
Nathaniel - I jeszcze jedno...
MG_BJ - Tak?
Zatrzymal sie jeszcze na sciezce.
Nathaniel - Ja, w sprawach wiary, zawsze mowie powaznie.
- Smiertelnie — akcent — poważnie.
Daje gest Nimue, aby poszla za mna.
Oddalam sie z nia.
MG_BJ - Bog z toba, Nathanielu - kardynal odchodzi.



Wokol Watykanu zebral sie juz tysiac demonstrantow.
Przewazaja mlodzi, brodaci ludzie wymachujacy czerwonymi chustami.
Kilku z nich trzyma wielki afisz, na ktorym wymalowany jest symbol komuanarchizmu.
Arden, Nimue i Kattel siedza w kawiarni naprzeciwko bramy prowadzacej na Plac Sw. Piotra.
Maja stad dobry widok.
[macie wszyscy subwokalne, szyfrowane polaczenia commlinkowe
Kage_ Spogladam na Seweryna.
Kattel [Zmrok?
MG_BJ Kattel: Cylinder z materialami radioaktywnymi jest w worku podroznym. Worek stoi w kacie obok waszego stolika.
Kattel: Rozrzuciles materialy juz czy dopiero zrobisz to potem?
Kattel A bylo juz ciemno?
Jesli tak, to tak.
MG_BJ Bylo juz ciemno.
Kattel To tak.
MG_BJ OK. Ale cylinder dalej stoi przy tobie, nie miales go raczej gdzie zostawic.
ArdenE W samochodzie?
Kattel Plecak?
MG_BJ Arden: Brody zalatwil ci pasywny dostep do modulu telekomunikacyjnego, ale tylko na niektorych kanalach.
ArdenE “Zawsze cos”
Kattel Proponuje dodatkowy plecak i samochod.
MG_BJ Worek podrozny. W srodku cylinder. W samochodzie czy obok was, w kawiarni?
ArdenE W samochodzie
Kattel Tak.
MG_BJ Samochod jest zaparkowany przed kawiarnia.
ArdenE - Kattel, czego sie napijesz?
SewerynLupaszko “Nie ma to jak burdele prawie w samym sercu Stolicy Apostolskiej. Feromony Powinny dostatecznie stezec.”
Kage_ Usmiecham sie w duchu do siebie.
MG_BJ Nimue: Widzisz, ze na tlum zebrany pod Watykanem rzucono kilka zaklec monitorujacych.
Duchy sa tez skupione przy wschodniej bramie.
Kattel - Coli. Od czegos trzeba umrzec.
ArdenE Usmiecham sie
MG_BJ Na razie wyglada na to, ze uwaga ochrony zostala odwrocona.
ArdenE Sobie i Nimue zamawiam herbate
MG_BJ Od polnocy do Watykanu zbliza sie limuzyna.
Kage_ Przegladam sie w lusterku.
MG_BJ W srodku, ubrani w kardynalska purpure, siedza Kage, Yukashii i Lupaszko.
Kage_ Wyjmuje pogryziona wykalaczke i wyrzucam ja.
MG_BJ Czy raczej, odpowiednio: kardynal Nahari, kardynal Clemens i kardynal Garr.
Kage_ - To co, kieliszeczek na odwage? - usmiecham sie lekko.
MG_BJ Kardynal Clemens ma przy sobie neseser, w neseserze znajduje sie falsyfikat.
ArdenE C: - Zachowujcie sie tam grzecznie, chlopcy
Yukashii “Jednego zgubila zapalniczka, drugiego wykalaczka...”
SewerynLupaszko - A pewnie, ze kieliszeczek.
MG_BJ Kardynal Nahari ma przy sobie male pudelko do przechowywania nanokamuflazu, na wszelki wypadek.
SewerynLupaszko - A nawet i ze dwa.
MG_BJ Ale nanokamuflaz jest juz nalozony — syntetyczne opuszki palcow z odciskami i szkla kontaktowe udajace siatkowki.
Kage_ - Tylko niech sie wasza ekscelencja nie spije.
SewerynLupaszko - Przyda animuszu.
MG_BJ Barek jest sowicie zaopatrzony.
SewerynLupaszko - Beczulki samagonu przy was nie widze...
Kage_ - Co my tu mamy... - grzebie w barku.
MG_BJ Rum, tequilla, stara whiskey...
Kage_ Sake?
MG_BJ Wino belgijskie, rocznik ‘44.
SewerynLupaszko - Oj spodoba sie wam staropolska goscinnosc!
MG_BJ Niestety nie.
ArdenE Jak monitoring kamer?
Kage_ - Na pewno.
SewerynLupaszko - Whiskey, jak na amerykanskich filmach.
MG_BJ Arden: Masz pod kontrola wszystkie.
ArdenE Wiec widze, jak wjezdzaja
SewerynLupaszko Odkrecam i pociagam glebokiego lyka
ArdenE [ktory ma mojego sprite’a?
MG_BJ Masz dosc swobodny dostep do bankow danych kamer.
Bramka nanokamuflazowa widzisz jak na dloni, mozesz ja swobodnie wylaczac i wlaczac.
Kage_ “Wspolrunnerom sie ufa...”
MG_BJ Ale na wszelki wypadek powinna zostac zdezaktywowana na minimalna ilosc czasu...
...bo Michal Aniol co jakis czas dokonuje jej szybkiego sprawdzenia.
ArdenE Slusznie
SewerynLupaszko “Jeszcze jakis likierek...”
MG_BJ Srednio raz na piec minut, ale mniej lub bardziej losowo.
ArdenE Monitoruje losowosc
MG_BJ Komuanarchisci zbieraja sie przed wschodnia brama.
ArdenE Moze poznam algorytm pseudolosowy
Kage_ - Bikaver-san, zajmiesz sie gadaniem, tak?
Yukashii Koncentruje sie na zadaniu
MG_BJ Jest ich juz z 1300, z przedmiesc ciagle przybywaja nowi.
Yukashii - Owszem
MG_BJ Przy wschodniej bramie pojawily sie dwie brygady policji.
Kage_ Kiwam glowa.
MG_BJ Tymczasem limuzyna kardynalska dojezdza do polnocnej bramy.
Kage_ “Chyba lepiej sie nie napic.”
Siadam prosto.
Kattel - Dobra ta cola.
MG_BJ Limuzyna zostaje zatrzymana.
ArdenE - Herbata tez niezgorsza
SewerynLupaszko Odstawiam dwie puste butelki.
Tlumie bekniecie.
Kattel - I pewnie bardziej zdrowa.
SewerynLupaszko “Z godnoscia, mosci kardynale!”
ArdenE - Och zalezy - usmiech
MG_BJ Trwa kontrola elektronicznych tagow limuzyny.
Kage_ - Ekscelencjo Garr, nie uwazasz, ze dzisiejszy stosunek ludzi do istnienia Boga jest co najmniej poblazliwy?
C: Graj, graj.
ArdenE C: - Lupaszko, wylaczaj mikrofon jak bekasz. Prawie ogluchlem
SewerynLupaszko - Ze... A to zalezy gdzie, mosci kardynale.
- W Polsce chlopi prosci i bogobojni.
Kage_ - No na przyklad taka Ameryka, wszedzie te lubieznosci, rozpusta...
MG_BJ Ktos puka delikatnie w zaciemniana szybe limuzyny.
Kage_ - No Polska, ba!
ArdenE - Macie ochote na jakies ciasto? - pytam nimue i kattela
Kage_ - Kraj wyjatkowy!
Kattel - Chetnie.
SewerynLupaszko - Ach! Mowicie! zjezdzilem swego czasu pol swiata i zem widzial.
Kattel - Milo z twojej strony.
- Ale placi i tak Gordon.
MG_BJ Pukanie w szybe limuzyny ponawia sie.
Kage_ Rozgladam sie wokolo.
Kattel - Swoja droga ciekawe, gdzie sie teraz podziewa.
MG_BJ Ktos odzywa sie grzecznie po wlosku.
Yukashii “Chyba sie zalamie, z kim musze pracowac...”
ArdenE - Nimue?
Nimue - Jestem.
SewerynLupaszko - Rozpusta jest dobra do wtedy do kiedy pelna fantazji i trzymana w ryzach bozej bojazni za grzeszek kazdy.
Nimue - Duchy sa przy wschodniej bramie.
MG_BJ Ignorujecie to pukanie w szybe?
ArdenE Krece glowa z usmiechem
Kage_ “Nie powinni sie zorientowac... Zwyczajna rozmowa.”
ArdenE C: - Duchy przy wschodniej bramie
- Szarlotki?
MG_BJ Ktos puka w zewnetrzna szybe.
Kage_ - Tak - kiwam glowa
“O kurwa, co ja tutaj robie...”
SewerynLupaszko - Poprosze.
MG_BJ [Halo?
SewerynLupaszko Biore lapa caly kawal szarlotki.
Yukashii - Hamuj sie, kardynale
MG_BJ [Ktos puka w zewnetrzna szybe limuzyny
SewerynLupaszko “Niezly wypiek”
ArdenE [ pomajtaly nam sie osoby
MG_BJ Lupaszko: Szarlotka wyslizgnela ci sie z reki.
ArdenE [ halo: nimue, kattel i arden sa poza, ale to szczegol
MG_BJ Upadla na sutanne, sliwkami do dolu.
ArdenE Zamawiam do stolika ciasto
Yukashii “Arggh!”
SewerynLupaszko - Na psa urok!
Kage_ [ szarlotka ze sliwkami, bosko
Yukashii [kto puka
MG_BJ Lupaszko uswinil pol limuzyny.
Yu: Prawdopodobnie straznik.
Kage_ “Ja pierdole!”
SewerynLupaszko Scieram to z siebie serwetka.
Yukashii Daje mu znak
ArdenE - Ciekawe, jak reszcie idzie - jem powoli ciasto
Yukashii I blogoslawie
MG_BJ Rozsmarowales sliwki na calej sutannie.
Kage_ C: Seweryn-kun, lepiej przestan.
MG_BJ Straznik zaglada do wnetrza limuzyny.
SewerynLupaszko - Cholera, takie to sterylne wszystko!
MG_BJ W pierwszej chwili odwraca glowe, jakby uderzyl go niemily zapach.
ArdenE C: - Co tam sie dzieje?
MG_BJ Ale potem sie opanowuje, spoglada ze zdziwieniem na Lupaszke walczacego ze sliwkami.
Pyta sie o cos po wlosku Bikavera.
Kattel - Juz klopoty?
Kage_ Patrze na straznika z niewinnym usmiechem.
SewerynLupaszko [ Znam wloski
ArdenE [ widze to w kamerach?
Kattel - Wczesnie.
MG_BJ - Dobry wieczor, czy wszystko w porzadku? - tylko Lupaszko zrozumial straznika.
ArdenE - Nie wiem...
MG_BJ Arden: Tak, widzisz, ale nie widzisz, co dzieje sie wewnatrz limuzyny.
Przy wschodniej bramie jest juz z poltora tysiaca demonstrantow.
Yukashii C: moze tlumaczenie
?
Kattel - Dobre to ciasto.
ArdenE - Po co bralismy tego jebanego trolla...
SewerynLupaszko - Drobiazg.
ArdenE [ slyszalem straznika?
SewerynLupaszko Odpowiadam po wlosku.
MG_BJ Wszystkie duchy, z wyjatkiem jednego, zgromadzily sie na Placu Sw. Piotra.
Arden: Tak.
Nimue - Wezme dokladke.
ArdenE tlumacze na zywo
reszcie
MG_BJ Lupaszko: Co odpowiadasz?
Kattel [”Drobiazg”.
SewerynLupaszko - Drobiazg.
ArdenE - Lupaszko zna wloski, no prosze
Kattel - Dobrze wiedziec — nie moge powstrzymac parskniecia.
MG_BJ - Witamy w Watykanie, ekscelencje.
SewerynLupaszko - Nie byc nic zlego, mala sliwka.
Kattel - Sam nie wiem, czy to dobrze.
SewerynLupaszko [ Nie najlepszy to wloski.
Kage_ Na kazde zdanie straznika lekko kiwam glowa.
ArdenE - Z tego co widze, to zasrali limuzyne sliwkami...
Nimue - Kurwa, kretyni...
MG_BJ Straznik wpuszcza was do Watykanu.
ArdenE - Czemu my zawsze mamy takie klopoty?
Nimue Szukam astralnie tego jednego ducha.
MG_BJ Ale spoglada z powatpiewaniem.
Kage_ “Kurwajegopsiamac!”
ArdenE - Oho...
MG_BJ Lupaszko: Wiercac sie na kanapie, wylales na Kage’a tamto stare wino.
Ale jedziecie, limuzyna jest juz w srodku
Kage_ “CHOLERA!”
ArdenE C: - Co sie dzieje, cwoki?...
Kage_ - Garr-san, prosze sie powstrzymywac... - mowie cicho.
MG_BJ Nie cala butelke, ale przewrociles lokciem kieliszek.
Yukashii Unikam nawykow zywieniowych majora
Nimue - Co oni tam robia?
- Bitwa na jedzenie?
MG_BJ Limuzyna zatrzymuje sie przy garazu.
ArdenE - Jezu, gdzie ja jestem....
SewerynLupaszko - Przepraszam, troche tu ciasno
MG_BJ Obok znajduja sie wille papieskie.
Kage_ “Tage”
ArdenE - Jak oni wejda tam usmarowani jedzeniem...?!
Yukashii C: Zabierzcie mnie stad!
ArdenE C: - Yu, co jest?
SewerynLupaszko - Kage-kumie, nie miejcie mi za zle tej libacyjki.
Yukashii C: Ten troll to masakra
Kage_ C: Bikaver-san, spokojnie. To pewnie tylko taki okres mlodzienczy.
ArdenE C: - Powiedz cos, czego nie wiem... - mowie ironicznie po francusku
Kage_ - Zaden problem...
ArdenE Widze juz ich w kamerach?
Nimue Co z tym duchem?
MG_BJ Wysiadacie z limuzyny? Panuje tu juz nieprzyjemny zapach sliwek i trolla.
Nimue: Nadal nie widzisz ostatniego ducha.
Nimue “Kurwa”
MG_BJ Ale zauwazasz, ze Inkwizytorzy stawiaja magiczne blokady przy wschodniej bramie.
Yukashii Czym predzej wysiadam
ArdenE - Cos nowego?
pytam nimue
MG_BJ Arden: Modul telekomunikacyjny sie ozywia, uruchomili chyba dodatkowe kanaly.
Yukashii Trzymam majora na dystans
Kage_ Wychodze, wybiegam za Clemensem.
ArdenE C: - Uruchomili dodatkowe kanaly, zwiekszcie czujnosc...
Nimue - Inkwizytorzy
ArdenE C: - O ile to mozliwe w sutannie calej w ciescie...
MG_BJ Wedrujecie przez park watykanski.
Nimue - Ustawiaja magicznie blokady na wschodniej bramie
Yukashii Ide do Archiwum
MG_BJ Lupaszko: Lepisz sie od sliwek.
Nimue - Szesc z duchow jest na placu sw. Piotra.
ArdenE C: - Magiczna blokada, przy wschodniej bramie
Kage_ Trzymam rece tak, by zakryc plame
Nimue - Jednego nie moge znalezc.
ArdenE powtarzam reszcie
MG_BJ Arden: Zauwazasz cos niepokojacego. Jakas zmiana w trybie pracy systemow bezpieczenstwa.
Kage_ “I jeszcze ta pierdolona spodniczka”
MG_BJ Ale to nie przez was, tylko przez tych demonstrujacych. Raczej.
Kardynal Nahari idzie pierwszy.
Yukashii Od czasu do czasu zerkam w astral
ArdenE C: - Mamy Devcom 2 panowie.
MG_BJ Kardynal Clemens za nim.
Na koncu kardynal Garr.
ArdenE - Mam ochote zapalic
MG_BJ Zblizacie sie do wejscia do Archiwum.
Kage_ [ mam katane pod sutanna?;P
Nimue - A ja podpalic trola.
MG_BJ Arden, Kattel, Nimue: Na koncu ulicy, na ktorej znajduje sie kawiarnia, doszlo do sporego ozywienia, slychac narastajacy halas.
ArdenE Sledze ich uwaznie
Kage_ Daje sie wyprzedzic Yu.
MG_BJ Zblizaja sie chyba nowi demonstrujacy i jest ich sporo. Ale tym razem slyszycie bojowe okrzyki w jezyku arabskim.
ArdenE Zamykam oczy, opieram glowe na rece
Nimue “Ala”
MG_BJ Kelnerka zaniepokojona wyglada przez szybe.
Kage_ “Pierdolony sukinsyn, taka akcje odwalic...”
MG_BJ Yukashii: W astralu nic sie nie dzieje, duchy zgromadzily sie po drugiej stronie Bazyliki, na Placu.
Kage_ “Niezle!”
ArdenE C: - Dajcie znac, kiedy bedziecie przechodzic
MG_BJ Jestescie juz przy wejsciu do Archiwum.
ArdenE C: - Wylacze bramke na chwile
MG_BJ Bramka znajduje sie przed posterunkiem pierwszego straznika.
Jest pusta, widzicie przycisk dzwonka.
ArdenE Jak michal aniol
Kattel - Arden, czy w razie czego mozesz pracowac w ruchu?
ArdenE - Zalezy
MG_BJ Arden: Na razie nie uaktywnil sie jakos szczegolnie.
Kattel - Gdybysmy musieli, wczesniej czy pozniej, stad uciekac.
ArdenE Chodzi mi o sprawdzanie bramki
- Jezeli nie bede na VR to jasne.
MG_BJ Sprawdzil ja ostatni raz trzy minuty temu.
Yukashii Podchodze: - Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus!
ArdenE - Circa 2 minuty
MG_BJ - Na wieki wiekow, ekscelencjo... Witam, kardynale Clemens! - straznik przeciera oczy, chyba sie zdrzemnal.
ArdenE mowie do siebie
Kage_ Mowie jakies blogoslawienstwo po japonsku.
MG_BJ - W czym moge pomoc?
Yukashii - Mozemy wejsc? - wskazuje na bramke
ArdenE - Jak oni sa uswinieni...
MG_BJ - Tak pozno? - straznik spoglada odruchowo na zegarek.
Nimue - Swiety Piotr sie w grobie przewraca....
ArdenE - Nie tylko...
Yukashii - Bog dal nam tylko 24 godziny dnia
ArdenE - Minuta
Kattel - Przesypuje?
SewerynLupaszko Milcze, troche zmiezany.
MG_BJ Arden, Kattel, Nimue (w skrocie AKN): Halas sie narasta.
Yukashii - I duzo i za malo
MG_BJ Demonstranci krzyczacy po arabsku wedruja ulica w strone kawiarni.
Kage_ Kiwam tajemniczo glowa.
MG_BJ Jest ich przynajmniej pol setki.
Kattel - Nie podoba mi sie to.
ArdenE - Jak za oknm?
mam nadal zamkniete oczy
MG_BJ - Oczywiscie... Prosze, Archiwum jest otwarte o kazdej porze dnia i nocy.
Kattel Koncze swoj kawalek ciasta.
MG_BJ - Prosze przejsc przez bramke.
Yukashii Daje znak Ardenowi
Kattel - Ida w nasza strone.
ArdenE [sekunde
MG_BJ Arden: Michal Aniol sprawdzal ja cztery minuty i 40 sekund temu.
Nimue - Spadajmy.
Kage_ - Aj!
ArdenE C: - Sekunde Yu!
Kage_ Lapie sie za bok
MG_BJ Kattel: Nie ida dokladnie w strone kawiarni, raczej przejda obok kawiarni ku Watykanowi
Kattel Dobrze!
Kage_ - Cos mi strzyknelo... To nic... Za chwile sie polepszy.
Kattel - Ale moze przejda obok.
Nimue - Kattel?
Kage_ - Poczekajcie na mnie.
MG_BJ Arden: Piec minut dziesiec sekund nadal nic.
ArdenE C: - Cholera
C: - Poudawaj jeszcze
Kattel - Tak?
MG_BJ - Ekscelencje? - pyta lekko zdumiony straznik.
ArdenE C: - Pierdolony pseudolos...
Kage_ - Chwileczke, synu...
Nimue - Nic.
Kage_ Oddycham gleboko.
MG_BJ Arden: Piec minut dwadziescia dwie sekundy, Michelangelo sprawdzil.
Yukashii - Przepraszam, kardynal Garr troche sie krepuje
Nimue - Arabowie chyba nie podejda...
ArdenE C:- Wchodzic!
Kage_ - Uff, juz mi lepiej.
Yukashii Idziemy
ArdenE Wylazam jak przechodza
SewerynLupaszko - Eeee...chodzmy.
Kage_ - Dziekuje za troske.
Blogoslawie szybko straznika.
MG_BJ AKN: Demonstrujacy komuanarchisci robia sie coraz bardziej agresywni.
Jest ich juz ze 2000.
Kattel Duzo.
ArdenE Uruchamiam samochod
- Idziemy
Nimue - Ok.
MG_BJ Tymczasem ulica, w ich kierunku, maszeruje z pol tysiaca mudzahedinow. Niektorzy maja zasloniete twarze.
Kattel - W porzadku.
ArdenE Place rachunek
Idziemy do samochodu
MG_BJ AKN: Teraz wyjscie jest niebezpieczne.
ArdenE aha
MG_BJ Oni wlasnie przechodza obok kawiarni.
Kattel Hmm.
A wiec czekamy.
ArdenE to nie
MG_BJ Ale nie zwracaja na nia wiekszej uwagi, skupieni sa na Watykanie.
ArdenE Odstawiam samochod gdzies dalej
MG_BJ Po prostu przechodza ulica.
ArdenE aha
to spox
Nimue Co z duchami i magami?
MG_BJ Nimue: Magowie buduja spora blokade magiczna na wschodniej bramie.
Nadal nie widzisz siodmego ducha.
Kardynalowie: Przeszliscie przez pierwsza bramke.
Nimue Skanuje teren na tym sie skupiam, szukam go.
MG_BJ Straznik przez chwile przyglada wam sie zza kuloodpornej szyby, usmiecha sie, macha reka i naciska przycisk.
Otwieraja sie pierwsze drzwi, za ktorymi znajduje sie posterunek drugiego straznika.
ArdenE Uruchamiam bramke, jak przejda
Yukashii - Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus!
MG_BJ - Na wieki wiekow... Co sie stalo? - pokazuje na kardynala Garra.
Kage_ Uciszam straznika reka.
MG_BJ AKN: Maszerujacym mudzahedinom droge zagrodzila kompania policji.
SewerynLupaszko - Sliwki.
Yukashii - Wypadek z desrem - usmiecham sie
MG_BJ Nie pozwalaja im przejsc, ulica przed kawiarnia jest zapchana.
SewerynLupaszko - Nic wielkiego.
ArdenE Odstawiam samochod DALEJ
Kattel Jest tylne wyjscie?
W razie czego?
MG_BJ Arden: Nie masz za bardzo jak, teraz oblega go tlum.
Kattel: Jest.
ArdenE - Cholera
Kage_ Usmiecham sie do straznika.
ArdenE Co z telekomunikacja?
MG_BJ Nimue: Tracisz co chwila z oczu wschodnia brame i kontakt magiczny.
Kattel - Czy w samochodzie jest cos waznego poza cylindrem?
Jesli widze, jak Nimue np. sie wychyla:
Yukashii - Mniejsza o to. Mozemy?
ArdenE - Nie - krece glowa
Yukashii wskazuje wejscie
Kattel - Moze z gory, z jakiegos pokoju, bedzie lepszy widok?
MG_BJ - Hm - straznik zapalil lepsze swiatlo. - Przepraszam, ale... to konieczne.
Nimue - Moze...
ArdenE - Brody mnie poinformowal o przejsciu w tryb awaryjnt
Kage_ Kiwam powoli glowa.
ArdenE - Moge zostac odciety
Yukashii - NAturalnie
- Strzezonego Pan Bogstrzeze
Kattel - Czy Gillespie w razie czego moglby pomoc?
MG_BJ - Chyba wszystko w porzadku - mowi straznik i pokazuje na drzwi z czytnikami biometryczno-elektronicznymi.
ArdenE - Nie - krece glowa
MG_BJ - Prosze - naciska przycisk, uaktywnia czytniki.
Kattel - Mial po prostu siedziec cicho, ale w krytycznej sytuacji...
ArdenE - On niech lepiej nie rusza
Yukashii C: Arden
ArdenE C: ready
Yukashii C: go
ArdenE po kolei panowie
SewerynLupaszko - Czemu mialo by byc nie w porzadku? To tylko sliwki. I kieliszek wina.
Yukashii Dzialam
SewerynLupaszko Usmiecham sie krzywo.
Kage_ Ja po Yu.
SewerynLupaszko Ja na koncu.
ArdenE nadpisuje dane
zeby sie zgadzaly
MG_BJ ANALYZING BIOMETRICAL DATA...
ANALYZING ACCESS DATA...
ACCESS GRANTED.
Nimue Probuje dostac sie na wyzsze pietro kawiarnii, aby lepiej skakowac magicznie teren.
MG_BJ Nimue: Kawiarnia jest parterowa.
ArdenE Kropla potu splywa mi po skroni
MG_BJ Archiwum jest otwarte.
Kage_ C: Wchodzimy.
ArdenE C: idzcie
Yukashii Idziemy
ArdenE C:mozecie potem byc zdani na siebie
MG_BJ Kardynalowie Clemens, Nahari i uswiniony sliwkami Garr wchodza do Archiwum.
ArdenE C: przechodza w tryb awaryjny
MG_BJ Tymczasem przed kawiarnia wybucha powoli burda.
Kage_ C: jakies rady?
Kattel - Niektorzy tam maja karabiny.
ArdenE C: zadnych
MG_BJ Mudzahedini stojacy na przedzie przepychaja sie z policja, probuja utorowac droge pozostalym.
ArdenE C: bramki sa na szczescie jednostronne
Kage_ C: Dobra, jedziemy.
Kattel C: - Pamietajcie o wyjsciu awaryjnym.
Nimue C: ok
ArdenE - Pierdolona policja
SewerynLupaszko “Wolalbym juz siedziec w okopie”
ArdenE [ moge wlamac sie do komputerow policji i odwolac policjantow?
Kage_ Rozgladam sie powoli.
MG_BJ Arden: Tak.
ArdenE Wiec to robie
MG_BJ Kardynalowie: Znalezliscie sie w dlugim, przestronnym korytarzu.
ArdenE Niech sobie pojda
MG_BJ Po obu stronach, od podlogi po sufit znajduja sie szuflady prozniowe.
Yukashii Zdazamy do upatrzonego celu
MG_BJ Miedzy nimi, co kilkanascie metrow, znajduja sie panele elektroniczne.
Na kazdym z nich widnieje naklejka holograficzna z logo Michelangelo.
Nie wiedzieliscie, ze mial swoje logo.
Kage_ Strzelam palcami.
Kattel - Tymczasem mozemy pomyslec, jesli bedzie taka potrzeba, o planie awaryjnym.
- Czyli o tym, jak i dokad uciekamy.
ArdenE - Policja powinna zaraz zniknac
MG_BJ Wedrujecie platanina korytarzy pierwszego poziomu.
Kattel - Mozesz czasami spojrzec, co sie dzieje za tylnym wyjsciem?
- Zebysmy nie wyszli prosto na mudzahedinow z karabinami.
MG_BJ Po chwili dochodzicie do zejscia na drugi poziom. Opatrzonego zamkiem szyfrowym.
ArdenE - Gdzie?
jestem lekko zdezorientowany
Kage_ - To chyba moja dzialka.
Kattel - Za wyjsciem z kawiarni.
ArdenE - Aa
kawiarnia ma kamery?
Kage_ Podchodze do zamka i przygladam sie mu.
MG_BJ Kage: Potrzebujesz szesciu minut.
Kage_ “Szesc...”
Yukashii Sprawdzam astral
ArdenE MG: kawiarnia ma kamery?
Kage_ Zabieram sie do roboty.
MG_BJ Yukashii: Jest tu pusto.
Arden: Wylapujesz kamere monitoringu na tylach kawiarni.
ArdenE - Pomyslmy
MG_BJ Arden: Sprawdzasz te kamere?
ArdenE - 50 kamer i siec telekomunikacyjna
Kage_ Przy okazji probuje wylapac jakis okreslony algorytm, cokolwiek.
ArdenE - Wyrabiam sie
Tak
- Nie chce was straszyc
Pokazuje obraz z tylnej kamery
Nimue - Ale?
MG_BJ Pol tysiaca mudzahedinow. Nastepne pol.
Kattel A sa jeszcze inne wyjscia?
MG_BJ Niektorzy jawnie potrzasaja karabinami.
ArdenE - Jestesmy odcieci - westchnienie
MG_BJ Kardynalowie: Jestescie juz na drugim poziomie.
ArdenE - Jak zwykle
MG_BJ Mijaja dlugie minuty.
Kage powoli przedziera sie przez kolejne zamki.
Yukashii i Lupaszko nie maja mu jak pomoc.
ArdenE C: - Jak wam idzie?
Kage_ W miedzyczasie nagrywam rozpracowywanie zamkow.
MG_BJ W Archiwum jest cicho, bardzo cicho.
Slychac tylko lagodny szum wentylatorow.
Yukashii Studiuje sliwkowy wzor na sutannie
Nimue Jest w tej kawiarnii jakas piwnica/toaleta/komorka?
MG_BJ To jedyny dzwiek jaki wypelnia kilometry korytarzy.
Nimue: Jest toaleta.
Nimue Rzucam spatial sence.
MG_BJ Ale tymczasem mudzahedini obeszli juz kawiarnie.
Droga wolna.
Nimue “Ufff”
ArdenE - Poszli sobie
MG_BJ Teraz manifestuja obok komuanarchistow.
Nimue To nie rzucam czaru.
MG_BJ Komuanarchistow jest jakies 2000. Mudzahedinow prawie 1000.
Kage_ “Buruburuszurubum...”
Nimue Znowu skanuje teren.
Kage_ “Jeszcze chwilka...”
ArdenE Zamyslam sie chwile nad czyms
Nimue - Idziemy?
Kage_ MG: pietro?
ArdenE - Nimue, przypomnij mi, ze mialem cie o cos zapytac pozniej - mowie w sperethielu
MG_BJ Kage: Jestescie na czwartym pietrze.
Nimue Kiwam glowa.
Kage_ [ a zamki? Trudniejsze, czy na takim samym poziomie?
MG_BJ Komuanarchisci pala wielka kukle papieza.
ArdenE “Niezle”
MG_BJ Teraz wszystkich siedem duchow jest przy wschodniej bramie.
Kage: Na takim samym.
Nimue - Siedem duchow przy wshchodniej bramie.
MG_BJ Mudzahedini wydaja sie to pochwalac, wznosza braterskie okrzyki ku komuanarchistom.
Kage_ Ziewam lekko.
ArdenE przekazuje
MG_BJ Kage, Yu, Lupaszko: Szosty poziom.
SewerynLupaszko “Informacyjne centrum Watykanu. Instalujac te mala furtke mialem jakas pewnosc, ze tutaj wroce w tym celu.”
MG_BJ Przed wami ostatni zamek. Za nim Szeloba.
Kage_ Przystaje na chwile.
- Sewerynie, liczymy na ciebie.
Zabieram sie za kolejny zamek.
Nimue Caly czas skanuje teren.
MG_BJ AKN: Niestety, wyglada na to, ze pod wschodnia brama wlasnie powoli dochodzi do rozruchow.
Czesc demonstrujacych, na razie stosunkowo mala, zaczyna obrzucac kamieniami policje.
Pozostali na razie dalej manifestuja “pokojowo”.
Yukashii Powstrzymuje chec zapalenia papierosa
MG_BJ Kukla papieza prawie juz sie spalila.
ArdenE - Jezeli zacznie sie rozroba, to zablokuja wyjscie
MG_BJ Kage: Otworzyles przejscie na siodmy poziom.
Kage_ Stukupukustukupuku
- Tadam!
Yukashii Pocieram w roztargnieniu czubek nosa
Kage_ Odsuwam sie i zapraszam reka do srodka.
MG_BJ Kage: Srednio 4,5 minuty na zamek.
Yukashii - Dzialaj, mistrzu
MG_BJ Minelo niewiele ponad pol godziny od waszego wejscia do srodka.
Wchodzicie na siodmy poziom?
ArdenE “Dobry czas”
Kage_ - Panie majorze, prosze...
Nimue - Trzeba ich jakos przegnac od wschodniej bramy...
ArdenE [ jak telekomunikacja?
Kage_ “Czy tu nie ma zadnych mikrofonow...?”
MG_BJ Arden: Nadal bardzo ozywiona.
ArdenE nie moge nic uszczknac?
[ Jakies dane wyplywaja z archiwum?
MG_BJ Na siodmym poziomie roi sie od malych dronow.
Na podlodze zaznaczono cztery niewielkie kola.
SewerynLupaszko Wychodze na przod.
MG_BJ Jedno biale, trzy czarne.
SewerynLupaszko - Moje malenstwa.
MG_BJ Papiez powinien pewnie stanac w bialym, kardynalowie w czwartym.
Przed kolami znajduja sie pancerne drzwi, za ktorymi znajduja sie dokumenty.
Yukashii “Boze, nie miej nam tego za zle”
Kage_ Utrzymuje spokoj.
SewerynLupaszko - Dziala to tak, ze te wszystkie drony rozpoznaja mnie, a w szczegolnosci moj zapach.
MG_BJ Niektory drony unosza sie w powietrzu na lewitatorach magnetycznych.
Kage_ “Trudno go nie rozpoznac...”
SewerynLupaszko - Nie wyrzadza mnie ani wam zadnej krzywdy.
- Ale...
Yukashii - O to chyba nie trudno
MG_BJ Dronow jest okolo setki.
SewerynLupaszko - Musicie wiedziec, ze zostaliscie dokladnie sfilmowani.
MG_BJ Nieustannie skanuja Macierz, Macierz przeksztalca sie pod ich wplywem. Arden, gdyby tu byl, bylby zachwycony.
SewerynLupaszko - A te najmniejsze mikroskopijne przedostaly sie juz do waszych drog oddechowych, zatok, krwi, mozgu.
Kage_ “CO!?”
Yukashii [blefuje?
Kattel [slowo trolla.
ArdenE [ Arden w razie czego nie jest w stanie tego sprawdzic?
SewerynLupaszko - Jezeli bedziecie probowali mnie zabic albo oszukac z umowa, najpierw sie zdetonuja, a potem na wszelki wypadek wasze dane zostana przekazane interpolowi.
Kage_ - Opuszcza nasze ciala?
-...kiedys?
Yukashii - Spoko
SewerynLupaszko - Tak, jak sie dogadamy.
MG_BJ Arden: Byc moze jest.
SewerynLupaszko - Bezbolesnie.
Usmiecham sie jednym klem.
ArdenE [ Byc moze?
MG_BJ Arden: W tej chwili nie masz mozliwosci tego zbadac.
ArdenE aha
A slyszelismy, co mowil lupaszko?
Kattel A jak na ulicy? Nadal spokojnie?
MG_BJ Arden: Tak.
Kage_ - Idziemy?
Kattel Tzn. przed kawiarnia?
ArdenE to ok
MG_BJ Kattel: Pod wschodnia brama trwaja zamieszki.
Yukashii [a ja nie wiem czy blefuje?
MG_BJ Ale przed kawiarnia czysto.
ArdenE - Co robimy?
Kattel - Moze warto jednak zmienic lokal.
SewerynLupaszko - Dodatkowo moje drony zrobily backup.
ArdenE - Zeby ich jakos przegnac....
Nimue - Tia.
SewerynLupaszko - Niewazne, mozemy wchodzic.
Kattel - Odjechac kawalek na zachod.
ArdenE - Do innej bramy...
SewerynLupaszko - Trzymajcie sie blisko, w zasiegu moich feromonow.
ArdenE - Wiem!
Kattel - Ale z drugiej strony, mozemy im byc potrzebni tutaj.
Nimue - ?
MG_BJ Nad manifestantami pojawia sie helikopter policyjny.
Kage_ - Male skubance.
ArdenE Wyczuwam commlinki manifestantow?
MG_BJ Arden: Tak, ale to istny chaos sygnalow.
Kage_ - Ile zajelo wykonanie tego systemu?
MG_BJ Poza tym koncentrujesz sie raczej na mainframie.
Kage_ - razem z planowaniem?
MG_BJ Drony opadaja Lupaszke.
Dokonuja starannego skanu biometrycznego.
Nie klamal najwyrazniej...
ArdenE Pobieram kilkaset numerow
MG_BJ ...bo ostatnie drzwi stoja otworem.
ArdenE wrzucam je do commlinka kattela
Yukashii - Robmy co BOg przykazal
Kage_ Idê blisko Lupaszki.
ArdenE - Cholera...
- Kattel
SewerynLupaszko “Cholera, chyba nie bede sie mogl z tego wyspowiadac”
Nimue - Hmm?
MG_BJ Jestescie juz w srodku.
ArdenE - Wyslij na te numery wiadomosc
- Ze widzisz jak przy zachodniej bramie pojawila sie limuzyna papieska
MG_BJ Natychmiast znajdujecie szuflade z 7/5822-ADF, byla blisko wejscia.
ArdenE - I wyslij
Kattel - OK.
MG_BJ Drony monituruja kazdy wasz krok, ale nie podejmuja zadnych wrogich dzialan.
ArdenE C: - Nie zapomnijcie zeskanowac dokumentu
Kattel Wysylam:
Kage_ [ drzwi same sie zaszyfruja jak wyjdziemy?
MG_BJ [ tak
Kage_ [ ok
Yukashii Przystepujemy do akcji
ArdenE - Potem przekonfiguruje ci commlink na inny numer
C: - Pospieszcie sie
Yukashii Wydobycie, podmiana, skan
MG_BJ Siedem minut.
Kattel “Przy zachodniej bramie pojawila sie limuzyna papieska! Udajmy sie tam jak najszybciej, aby znalezc naszego wroga! Powodzenia!”.
MG_BJ Gotowe.
ArdenE C: - Nie wiem, czy moj sprite sie przedostanie z danymi
Kattel “Bedziemy w kontakcie!”.
MG_BJ Macie skan w wewnetrznej pamieci miniskanera.
Wysylacie go na zewnatrz sprajtem Ardena?
Yukashii Tak
MG_BJ Sprajt poszedl.
Kage_ I zaraz cos sie stanie...
MG_BJ Jak niszczycie oryginal?
Kattel Wiadomosc zapewne tez.
Yukashii Wynosimy
MG_BJ W neseserze?
SewerynLupaszko - A nie lepiej schowac do kieszeni?
Kage_ A drony Sewka nic nie moga z tym zrobic?
Yukashii Seweryn nie pochwali niszczenia swietych pism :P
MG_BJ Ale co maja robic?
Wychodzicie?
Yukashii Tak
Kage_ Zjesc.
MG_BJ Ruszacie do wyjscia. Z powrotem na gore.
AKN: Dwustu mudzahedinow ruszylo ku zachodniej bramie.
ArdenE - Mogliby sie podzielic info z reszta
MG_BJ Droge probuje im odciac brygada policji, ale zostaly juz tylko dwie — trzy pozostale, “nie wiedziec czemu”, odjechaly.
ArdenE Tamtych tez odsylam
MG_BJ Tamta pozostala brygada toczy juz regularna walke z komuanarchistami.
Tymczasem pierwsi mudzahedini probuja sforsowac brame.
Padaja pierwsze strzaly.



Maly magazyn nadrzeczny nad Tybrem.
Pachnie ryba i mokrym drewnem.
Pod sufitem — belka.
Do belki przyczepiony lancuch.
Drugi koniec lancuch oplata nogi kardynala Prantera, ubranego teraz po swiecku.
Pranter wisi pod belka glowa do dolu, jakies pol metra nad ziemia.
Ma zakneblowane usta i skrepowane rece.
Czuc tez zapach swiezego moczu.
Jego rozbiegane oczy przeskakuja z Nathaniela na Nimue i z powrotem.
Ojciec i corka stoja naprzeciwko kardynala.
Nathaniel - Nimue...
Nimue - Tak ojcze..? - pytam spokojnie.
Nieraz to juz widzialam.
Nathaniel - Tak konczy czlowiek — pokazuje na kardynala — ktory zaprzeczyl slowu Wspolnoty.
MG_BJ - Mmm... Mmm... - Pranter kolysze sie pod belka.
Nimue Patrze na kardynala bez wyrazu.
- Zli ludzie, zle koncza.
Nathaniel - Obiecalem mu taki koniec, jezeli mimo pewnych... powiedzmy, ze checi, okaze sie niefrasobliwy.
- Pamietaj, ze gdy dajesz slowo, to musisz go dotrzymac.
- Bedziesz pamietac?
Nimue Kiwam glowa.
- Tak, tato.
Nathaniel - Wez to.
Podaje jej sztylet.
Nimue Biore.
Lekko drza mi rece.
Nathaniel - Zabij go.
Nimue Zaciskam usta.
MG_BJ Nimue ma tylko piec lat.
Sztylet z trudem miesci sie w jej malych dloniach.
Nimue - W imie Boga, tato?
Nathaniel - Tak, corko. W imie Boga.
Nimue - Bedziesz ze mnie dumny, tato?
Nathaniel - Tak, corko. Bede bardzo zly i zawiedziony, jezeli tego nie zrobisz.
Nimue Unosze wzrok.
Patrze w jego serbrne oczy.
MG_BJ - Mmm... Mmmm... - Pranter szamocze sie rozpaczliwie pod belka.
Nimue Moje oczy.
Drza mi rece.
Nathaniel - I pamietaj — nie wahaj sie.
Nimue Zaczynam sie modlic.
- Ojcze nasz...
Podchodze.
MG_BJ - Mmmm... Mmmmm...!
Nimue - Ktorys jest w niebie
-Swiec sie Imie Twoje
Robie krok
- Przyjdz Krolestwo Twoje
Patrze na ojca
= Badx wola Twoja
Nathaniel Patrze dumnie na corke.
Nimue - Jako... - drze
Nathaniel Bezglosnie towarzysze jej w modlitwie.
Nimue - Jako..w niebie....
MG_BJ - Mmmm... MMMMMMMMM!!!
Nimue Patrze na kardynala
Zaciskam powieki
- Jak i...na ziemi...
Podchodze do kardynala...
- Chleba...naszego...powszedniego... - lzy - daj nam dzisja...
- I odpusc nam nasze winy...
Unosze sztylet
- Jako i moj ojciec wybaczyl temu panu...
Unosze bron
Nathaniel - Amen.
MG_BJ - MMMMMMMMMMMMMMM!
Nimue Drza mi rece
Cios
W serce.
MG_BJ - Ghr... Ghr...
Czerwona posoka bucha szerokim strumieniem.
Nimue Wyjmuje sztylet.
Mam twarz z kamienia
Nathaniel - Bardzo dobrze, corko.
Nimue Podchodze do ojca.
MG_BJ Pranter nieruchomieje.
Nimue Przelykam sline
- Kocham Cie tato.
- I chce, abys byl ze mnie dumny.
Nathaniel Przytulam Nimue.
Nimue Po moim policzku splywaja lzy.
Tata mnie przytula...
Tata mnie wreszcie kocha...
MG_BJ

Kage, Yu, Lupaszko: Wracacie na gore szybko.
Arden: Michelangelo zmienia konfiguracje modulow.
Przekazuje kontrole nad Archiwum sekundarnemu mainframe’owi.
ArdenE C: - Chlopaki, lece. Nie pomoge juz
ooo
MG_BJ Sam zajmuje sie zewnetrzna ochrona Watykanu.
ArdenE Wiec mam dostep do archiwum?
MG_BJ Kattel & Nimue: Walki ulicze rozpetaly sie na dobre.
Arden: Tak, ale musisz zlamac firewalla.
Nad Watykanem krazy helikopter.
ArdenE Jest to mozliwe bez zostawienia sladow?
MG_BJ Policyjny.
Arden: Jest trudne, ale nie niemozliwe, bo mozesz tez wykasowac logi.
Widzicie, ze jakis z mudzahedinow wyjmuje wyrzutnie rakiet...
ArdenE - Pilnujcie mnie
Wchodze na VR
MG_BJ Pozostali szturmuja juz wschodnia brame.
Rozpetuje tam sie pieklo.
ArdenE Atakuje firewalla
MG_BJ Dwie brygady policji zostaja zdziesiatkowane.
Helikopter trafia rakieta.
Helikopter spada na Watykan.
Pojawiaja sie szwajcarzy, wszyscy, strzelaja z broni maszynowej do mudzahedinow.
Kattel C: - Pod wschodnia brama jest juz pieklo.
C: - A szwajcarzy zaczeli strzelanine z mudzahedinami.
MG_BJ Kardynalowie: Jestescie na drugim poziomie, czujecie potezny wstrzasz dobiegajacy z gornego poziomu.
Kattel C: - Krotko mowiac, uwazajcie na siebie.
Kage_ - O kur...
Utrzymuje rownowage.
MG_BJ Chyba cos rabnelo w glowne wejscie do Archiwum.
Czujecie swad dymu.
Kage_ C: Trzeba bedzie torowac sobie droge?
SewerynLupaszko - No! I w koncu czuje sie jak u siebie!!!
MG_BJ Jestescie na pierwszym poziomie.
Kattel i Nimue: Przed kawiarnia przebiega dwoch mudzahedinow.
Kage_ - Sewerynie, wspolczuje dziecinstwa.
MG_BJ Strzelaja po oknach okolicznych budynkow z kalaszy.
Yukashii - Robi sie goraco
ArdenE [ Arden jest nieruchomy, zaznaczam
Yukashii Zasuwam do wyjscia
MG_BJ Tymczasem komuanarchisci poruszaja sie w formacji “zolwiowej”, probuja staranowac brame.
Mudzahedini rozproszyli sie wokol Watykanu.
Kage_ Biegne za Yu, bez dopalu.
MG_BJ W roznych miejscach probuja sforsowac brame.
Kattel - Mozliwe, ze trzeba bedzie w ktoryms momencie wytracic Ardena z transu.
SewerynLupaszko “Chetnie bym chwycil karabin i ubral jakis pancerz.”
Kattel - Moze nawet niedlugo.
MG_BJ Kattel i Nimue: Jeden z mudzahedinow wysadza sie pod kawiarnia.
HUK.
Kage_ [ mam pod sutanna katane?
Nimue “Kurwa”
MG_BJ Zasypuja was odlamki szkla i drewna.
Kattel - BARDZO NIEDLUGO — oslaniam twarz.
MG_BJ Wasz samochod podrzucilo i wywrocilo.
Nimue - Spadajmy stad!
Kattel - Arden!
MG_BJ Ardena przygniot stol.
Nie wiecie, czy jest nieprzytomny, czy nadal w VR.
Kattel Wydobywam go stamtad.
Nimue Odsuwam stol lewitacja.
MG_BJ Kardynalowie: Wyjscie jest zablokowane.
Nimue - Zabierajmy sie stad!
Kattel Klepie lekko w twarz, potem troszke mocniej.
Kage_ [ Borysie, mam katane czy nie mam pod spodnica?
Kattel Pomaga?
ArdenE - Kurwa..
MG_BJ Kage: Raczej nie.
Kattel Pomoglo.
SewerynLupaszko [ Leza gdzies jakies ciala straznikow?
Nimue uzdrawiam go.
MG_BJ Kardynalowie: Nadal jestescie w srodku.
Kattel - Spadamy.
Kage_ C: Yu, zalatwic nam droge?
ArdenE - Firewall..
Kage_ [ a, to nie.
MG_BJ Wyjscie z Archiwum jest zablokowane.
SewerynLupaszko - Jak mozna sie stad wydostac?
Kattel - Co firewall?
MG_BJ Widzicie, jak na najblizszym panelu elektronicznym przewijaja sie jakies cyferki.
Kattel Pomagam mu wstac.
Nimue - Arden?
ArdenE - Moge przejac kontrole nad arciwum?
Kage_ - Gdyby miec ladunki wybuchowe...
ArdenE bez?
MG_BJ Arden: Nie zlamales firewalla.
ArdenE [wiem
Kage_ Podchodze do panelu.
Kattel Ktos jest na zewnatrz?
Kage_ Przygladam sie.
ArdenE Krece glowa
MG_BJ Na gorze napis ZAGROZENIE POZAREM.
Posrodku miga POMPY PROZNIOWE
Na dole licznik..
0:30
0:29
Yukashii Biegiem
MG_BJ 0:28
Kage_ - Kurwa!
Zajmuje sie wylaczeniem tego gowna jesli moge
SewerynLupaszko Rozrywam sutanne, BIEGNE
MG_BJ Kage: Tu nie ma przyciskow, tylko wyswietlacz.
Yukashii Nie zajmuje sie gownem tylko spadam
MG_BJ Nie macie gdzie biec, jestescie uwiezieni w Archiwum.
Kage_ Spierdalam na pelnym dopale.
ArdenE Znowu atakuje firewall
Kage_ Kurwa.
ArdenE Ale nie na VR
MG_BJ Pompy usuna powietrze z calego Archiwum.
ArdenE uciekam z nimue i kattelem
Kage_ - Zablokowac pompy!
Yukashii Nie ma wyjscia?
MG_BJ Nie ma.
Arden: Lamiesz firewalla?
SewerynLupaszko [ Jestesmy pod ziemia i zadnego wyjscia?
ArdenE Tak
MG_BJ Lupaszko: Tak.
00:19
00:18
Kattel Oslaniam go, jakos.
ArdenE C: Trzymajcie sie!
Kattel Wchodzimy za jakis mebel.
MG_BJ Arden: Michelangelo sie uruchamia ponownie.
Probuje cie odciac.
ArdenE Walcze z nim
MG_BJ Zdazyles. Zresetowales pompy, ale ich nie wylaczyles.
Kattel Jesli pojawi sie jakis Arab, daj znac.
MG_BJ Na 10 minut.
ArdenE ok
MG_BJ 09:58
09:57
ArdenE Wycofuje sie
Kage_ Moge jakos sie wlamac do systemu?
ArdenE C: - Macie 10 minut
C: - Nie pomoge potem. W nogi
MG_BJ Michelangelo w tym momencie cie odcial, ale zdazyles rozwalic protokoly, teraz nikt nie ma dostepu do Archiwum.
Yukashii C: nie mamy buldozera
MG_BJ Ale pompy zostana uruchomione automatycznie.
Kage_ - Trzeba wysadzic wyjscie.
SewerynLupaszko [ Sprawdzam drzwi i sciany. Da sie cos rozwalic?
MG_BJ Kardynalowie: Z wewnatrz nie wiele zdzialacie.
Kattel - Mozemy im jakos pomoc?
Yukashii - Seweryn mozesz wykorzystac Szelobe do wydostania nas?
Nimue - Musimy sie tam dostac.
ArdenE - Tyle z cichego runu
Kage_ Jak jest zamkniete archiwum?
MG_BJ Tutaj potrzeba ladunkow wybuchowych.
Kage_ Na drzwi, czy zawalone?
MG_BJ Kage: Nie wiecie. Prawdopodobnnie przywalone.
Kattel [Wysadzic archiwum z zewnatrz? Jakies ladunki?
ArdenE - Zablokowalem Archiwum...
Kage_ Z ktorej strony przywalone?
MG_BJ Na zewnatrz trwa juz regularna bitwa.
SewerynLupaszko - Szeloba tu nic nie pomoze.
MG_BJ 09:21
09:20
Yukashii - Tos zbudowal system
ArdenE Jestem calkowicie odciety od watykanu?
Kattel - Mamy jakies ladunki wybuchowe?
MG_BJ Wy nie, ale ci co biegaja wokol, pewnie tak.
Kattel Pewnie tak...
MG_BJ Arden: Nie, tylko od Archiwum.
SewerynLupaszko - Dobry jest, trzeba przyznac!
ArdenE Aha
widze co blokuje wejscie?
Kattel - W tej chwili mam jeden pomysl.
MG_BJ Arden: Helikopter.
Kage_ Probuje zrobic przejscie.
Nimue - Jaki?
ArdenE Rozbil sie calkowicie?
Kattel - Zdobyc jakis ladunek i dostac sie do nich z zewnatrz.
Kage_ Pelna moc miesni i dopalu.
Kattel - Macie inne pomysly?
MG_BJ Arden: Nie, ale urwal mu sie ogon i zawalil przejscie.
ArdenE - W tej chwili nie
Nimue - Nie.
ArdenE Aha
MG_BJ Podpiera poniekad drzwi od zewnatrz.
ArdenE a glowny silnik?
Yukashii C: mozecie przywalic rakieta w wejscie?
MG_BJ Arden: Rozwalony.
Kattel - Sprobuje sciagnac jakiegos mudzahedina grapple’em.
Wyciagam grapple’a.
ArdenE - Kurwa!
MG_BJ Arden, Kattel, Nimue: Ciagle jestescie w uszkodzonej wybuchem kawiarni.
Nimue Szukam jakiego araba.
Kage_ - Kuso kuso kuso kuso kuso kuso kuso kuso! - przeklinam namietnie.
ArdenE - Idziemy.
MG_BJ 08:32
08:31
Kattel - Plan: strzelic w ktoregos i przyciagnac go do srodka.
Kage_ Staje.
Kattel - Mozen nie wybuchnie.
MG_BJ Kattel: Widzisz jednego.
ArdenE - Ty tu jestes szybki
Kage_ Siadam w pozycji lotosu.
Kattel Jak daleko?
[Niesmiertelne pytanie.
MG_BJ Odpiela mu sie kurtka, widac pod nia ladunki wybuchowe.
Kage_ Mysle.
MG_BJ 50 m, biegnie w przeciwnym kierunku.
Kattel Strzelam.
- Schowajcie sie!
Nimue Chwytam go lewitacja.
MG_BJ Ale z grapple’a czy z pistoletu?
Kattel (Jakby bylo po co).
SewerynLupaszko Chowam sie.
Kattel Grapple’a.
Kage_ - Powinnismy sie schowac na wypadek wybuchu.
MG_BJ Nimue podrywa go lewitacja.
Kattel CHYBA ZE Nimue go sciagnie.
MG_BJ Arab sie detonuje w powietrzu.
Kula ognia.
Zaslaniacie instynktownie twarze.
07:58
Kattel Puszczam grapple’a.
MG_BJ 07:57
Nimue - Kurwa!
MG_BJ Koniec grapple’a sie urwal.
ArdenE - Kretynie!
Nimue Szukam araba.
ArdenE Wkladam mu w rece swoj pistolet
Nimue Jak jakiegos dopadne to atak mentalny
ArdenE - Masz!
Kage_ Wyjmuje wykalaczke i nerwowo ja gryze
Nimue Probuje przejac nad nim kontrole.
Kage_ “Chuj z zasadami....”
Kattel Krece glowa.
MG_BJ - Moja glowa! Na Allaha!
Yukashii “Szkoda, ze nie wzialem fajek”
MG_BJ Jakis mudzahedin pada na kolana.
06:42
06:41
Kattel Jak daleko? ;)
Kage_ Gryze wykalaczka za wykalaczka, wygryzione chowam do kieszeni.
Nimue “Sluchaj mnie”
MG_BJ Sto metrow stad.
Wy ciagle jestescie pod ta kawiarnia...
Komuanarchisci sforsowali brame.
Kage_ Przestaje gryzc po jakiejs 14.
Nimue “Jestem Dzibril”
‘Zostales wybrany do zadania”
Kattel Wychodze, troche.
Tzn. staje blizej wejscia, ogarniam wzrokiem okolice.
ArdenE - Brama sforsowana
SewerynLupaszko Siedze na podlodze, osowialy.
Nimue “ZrOB CO cI KAZE, A OKRYJE CIE CHWALA aLLAHA”
ArdenE Pilnuje policji
MG_BJ Terrorysta jest teraz posluszny.
Kattel Szybko biore stymulant.
Nimue Iluzja aniola, ktora tylko on widzi.
Prowadze go.
MG_BJ Arab biegnie.
Nimue - mam....
MG_BJ Biegnie do Watykanu.
Nimue “Szybciej, dziecie Boga!”
MG_BJ Bum.
Nimue Kieruje go do wejscia
MG_BJ Gdy przechodzil przez mur, zdjal go chyba jakis snajper.
Nimue - No KURWA!
ArdenE -Szlag...
MG_BJ W kazdym razie wasz mudzahedin nie zyje.
05:48
05:47
ArdenE - 5 minut!
Nimue - Ojciec bylby ze mnie dumny... - stwierdzam niezmacznie po hebrajsku.
ArdenE [ dostalem sprite’a tak w ogole?
SewerynLupaszko [ Nie ma w poblizu jakiejs broni zebym ja mogl przejac smartlinkiem?
Kattel - Zyczcie mi szczescia.
MG_BJ Arden: Masz sprite’a?
Kattel Wybiegam na zewnatrz.
ArdenE [ od yu
[ z danymi
MG_BJ Lupaszko: Po drugiej stronie trwa strzelanina, ale tam jest istne pandemonium.
Arden: Tak.
Arden: Bez ? mialo byc.
ArdenE Zapisuje dane na commlink
SewerynLupaszko [ W ogonie powinno byc paliwo, nie cieknie przez drzwi?
Kattel Plan: znalezc kogos, kto stoi dalej od reszty, wyrwac ladunki i przeskoczyc przez mur.
(Tak po prostu).
MG_BJ Lupaszko: Z tej strony nie widzisz.
ArdenE Patrze za Kattele
m
- Co on kurwa robi?!
Kattel (Przypominam o stymulancie, w tej chwili powinienem byc naprawde szybki).
Nimue Biegne.
ArdenE Biegne za nimue
MG_BJ Kattel biegnie jak strzala przez mudzahedinow.
Kattel Nie ogladam sie za nimi.
ArdenE - Nimue! Stoj!
Yukashii Biore jakas ksiazke i czytam
MG_BJ Komuanarchisci wtargneli juz do Watykanu.
Na placu sw. Piotra trwa regularna bitwa.
Nimue - Co?
ArdenE - Nie pomozesz mu.
MG_BJ Nimue biegnie za Kattelem, zatrzymuje ja okrzyk Ardena.
Nimue Kiwam glowa.
SewerynLupaszko - Do czorta! Jak sie nie pospiesza to zaraz tu zginiemy!
MG_BJ Kattel jest juz daleko w przedzie.
04:30
04:29
SewerynLupaszko Widac po mnie wyrazne slady paniki.
Kage_ - Nie.
Kattel Szukam jakiegos Araba, tak jak pisalem.
MG_BJ Kattel: Widzisz jakiegos zamachowca, chyba sie modli, ale widzisz ladunki wystajace spod kurtki.
Kage_ Spokojnym, pustym wzrokiem patrze w przestrzen.
- Uda nam sie.
ArdenE Rozgladam sie goraczkowo
Kattel Biegne do niego.
Kage_ - Tak jest nam pisane.
Yukashii Zerkam na Lupaszke znad lektury
MG_BJ Kattel: Jestes juz przy nim.
ArdenE Moge wprowadzic zamieszanie wsrod szwajcarow?
Kattel Kopniak w glowe i wyrywam ladunki.
SewerynLupaszko Rzucam sie na drzwi, probuje je wywazyc.
Kattel (Chce go ogluszyc, that is).
MG_BJ Arden: Tak, ale malo tego zamieszania w tej chwili?
Yukashii Potem na KAge
SewerynLupaszko Mimo ze znam ich konstrukcje.
Kage_ Wzruszam ramionami.
MG_BJ Kattel: Uderzasz go w glowe, przewraca sie na ziemie
Kattel W tej samej chwili zrywam z niego ladunki.
Yukashii I wracam do lektury
MG_BJ W oddali widzisz jakies wielkie, opancerzone pojazdy. Przybylo chyba wojsko.
Kattel I natychmiast biegne dalej.
MG_BJ Kattel: Trzymasz ladunki w reku.
Jestes przy murze.
Kattel Plan: przedostac sie przez brame lub przez mur.
Kage_ C: jak sytuacja?
MG_BJ 04:01
ArdenE C: Zla
MG_BJ 04:00
ArdenE C: 4 minuty
MG_BJ 03:59
Kage_ C: Soka...
ArdenE C: Zapierdalaj mlody
Nimue Oslaniam kamuflazem Kattela.
Kattel Gecko Gloves, jesli mam przy sobie (raczej tak).
Chyba ze przejde bez nich.
MG_BJ Stymulant dodal ci sil.
Przesadziles mur niemalze jednym susem.
Kage_ C: Co sie dzieje tam?
ArdenE C: Pandemonium
MG_BJ Kattel: Jestes na terenie ogrodow.
Kattel Biegne dalej, mozliwie krzyzujac.
ArdenE Zwracam sie do Nimue
Kage_ C: byc gotowym na ewentualne zabojstwa kilku..nastu...dziesieciu ludzi?
ArdenE - Jakis transport by sie przydal
Kattel W strone Archiwum, oczywiscie.
MG_BJ Zza jakiegos rogu strzelaja do ciebie szwajcarzy.
- Przedostali sie! - krzycza.
ArdenE C: Kage, kilkuset
MG_BJ - Wezwac posilki.
Kattel A ktos inny biega dokola?
Kage_ C: Tego mi bylo trzeba.
ArdenE C: szwajcarzy maja commlinki czy jakies sluchawki?
Kage_ [ to gdzie moze byc moja katana?
Nimue - Poszukajmy czegpos
MG_BJ Kattel: Nie, bo oni blokuja dostepu do apartamentow papieskich, a Archiwum jest po drugiej stronie.
Kage_ [ moze dalem ja Kattelowi na przechowanie i ma ja za soba?
Kattel Inna droga?
ArdenE bez C:
pytanie do mg
Kattel (ja mam z broni tylko noze).
MG_BJ Kattel: Biegniesz naokolo, intuicyjnie, ale musisz kluczyc po ogrodzie.
Kage_ (nie utrudniaj.)
MG_BJ Bo tutaj roi sie od szwajcarow.
Kattel Nie mam wyjscia, tak robie.
ArdenE Wydaje przez serwer rozkazy policji do przegrupowania
MG_BJ Tracisz cenne minuty.
Arden: Rozkazy wydane.
Kattel (Minuty?).
MG_BJ Kattel: Tak.
ArdenE Na moj znak by ruszyli
Kattel Staram sie oceniac sytuacje.
SewerynLupaszko - NIE! NIE! NIE!
MG_BJ Gdy dobiegasz do Archiwum licznik pokazuje juz dwa zera.
00:56
SewerynLupaszko Bije piesciami w drzwi.
MG_BJ 00:55
Kattel C: - Odsuncie sie od wejscia!
ArdenE C: - Niecala minuta!
Kage_ C: HAI!
Kattel C: - Sprobuje je wysadzic!
Yukashii C: jak wyglada sytuacja?
SewerynLupaszko W paru susach odskakuje.
Kage_ Odsuwam sie szybkimi susami od wejscia
MG_BJ Kattel: Katem oka widzisz, jak mur z drugiej strony przesadzaja mudzahedini.
Kattel Nie zwracam uwagi.
MG_BJ Kattel: Jestes przed wejsciem do archiwum.
Kage_ C: WYSADZAJ!
Kattel Podkladam i ustawiam ladunki tam, gdzie jest zawalone.
MG_BJ Ogon helikoptera blokuje dostep.
Wszedzie pelno paliwa.
Kattel: Orientujesz sie... ze nie masz detonatora.
Zerwales z niego tylko ladunki, detonator musial gdzies po drodze odpasc.
Kage_ [ Borysie, zabije Cie kiedys...
MG_BJ 00:42
Kattel A cos do palenia?
MG_BJ 00:41
Przy sobie nic nie masz.
ArdenE C: Kattel, strzel w kanister
MG_BJ Wokol jest pelno paliwa, ale nie masz pistoletu.
Kattel Ale tu musi sie cos palic.
Kage_ [ iskra
[ nozem!
ArdenE C: Fala powinna zareagowac z ladunkiem
“O ile to nie plastik”
Kage_ Spokojnie oddycham.
SewerynLupaszko C: Pozycz zapalki od szwajcara.
Kattel Wiec po prostu ciskam ladunki w ogien, z jak najdalszej odleglosci.
MG_BJ Tutaj nic nie plonie.
ArdenE [ w skrocie
Kattel Helikopter sie rozbil...
MG_BJ Kokpit helikoptera pali sie po drugiej stronie budynku.
Kage_ C: CO Z TYM WYBUCHEM!?
MG_BJ Tutaj spadl tylko ogon, zablokowal przejscie, z ogona wycieka paliwo.
Yukashii - Spokojnie
ArdenE [ niech podlozy ladunek i strzeli w ogon
SewerynLupaszko C: Przenies jakos ten cholerny ogien1
Kage_ - Alez ja jestem spokojny.
“...kurwa jego jebana w pisa dupe mac!”
MG_BJ Yukashii, Lupaszko, Kage: Slyszycie narastajacy huk pomp.
Kattel Podkladam ladunki i szukam jakiegos karabinu.
Czegos do strzelania.
MG_BJ 00:25
00:24
Yukashii - No tak - wracam do lektury
ArdenE [ masz ardena pistolet
Kattel Moze byc trup.
(Wlasnie.
(Nie wyrzucalem go, zdaje sie.
SewerynLupaszko C: Przenies z kokpitu!
MG_BJ [a kiedy go dostales?
Kattel (W kawiarni.
Kage_ [ zanim ruszyl
MG_BJ [bo przed chwila mowiles, ze masz tylko noze
ArdenE [ w kawiarni
Kattel (Bo zapomnialem...
Jak nie, to od pilota z helikoptera.
ArdenE [ pare linijek wyzej
Yukashii - Sewerynie nie krzycz tak
MG_BJ [racja, znalazlem
00:11
ArdenE C: 10 sekund
MG_BJ Masz pistolet.
Kattel Oddalam sie i strzelam.
Kage_ C: Dajesz, Robert!
MG_BJ Uruchamiaja sie pompy.
ArdenE C: Wstrzymajcie oddech chlopcy
Kage_ Wstrzymuje oddech.
Kattel Do kanistrow/zbiornikow.
MG_BJ Powietrze jest gwaltownie wypompowywane z calego archiwum.
Kage_ Starczy mi na dlugo.
MG_BJ Spada blyskawicznie cisnienie.
00:06
00:05
Kage’owi i Yukashiiemu z uszu cieknie krew.
SewerynLupaszko “To bede smazyl sie w piekle”
Kage_ Usmiecham sie do siebie.
MG_BJ BUM.
Yukashii “A ja sie tam nie wybieram”
MG_BJ Wszedzie pelno pylu i plomieni.
I plonacego paliwa.
Kage_ Czekam chwile i gdy bedzie wolne przejscie blyskawicznie wybiegam z korytarza.
MG_BJ Ale droga do archiwum jest otwarta.
ArdenE C: udalo sie?!
MG_BJ Roznica cisnien wgniotla drzwi do srodka.
Nimue C: i jak?
Kattel Strzelaja do mnie?
SewerynLupaszko Wessalo pelno dymu. Wybiegam stad jak najszybciej.
Yukashii Ocieram krew sutanna
Kage_ Rozgladam sie.
Yukashii Wypelzam
Kattel Jesli nie, to odrzucam jeszcze jakies gruzy, ktore moglyby blokowac wejscie.
MG_BJ Yukashii: Zaczadzilo cie.
Kattel Jesli tak, to powiedz.
Kage_ Sa straznicy na psoterunkach?
MG_BJ Kage: Nie, ale w poblizu widzicie pol tuzina mudzahedinow.
SewerynLupaszko Wynosze Yukashiego.
Kage_ Zdejmuje sutanne i rzucam ja Kattelowi.
- Daj mi noz. Szybko.
Kattel Wyciagam z kieszeni kamizelki i daje.
Kage_ Szybko lapie noz.
MG_BJ Masz noz.
Kage_ W biegu ujmuje go leipej prawa reka i wysuwam z lewej ostrza.
C: Utoruje droge.
Kattel Patrze z niedowierzaniem.
ArdenE C: Gdzie rendez-vous?
Kage_ “Rokunin, ka?”
SewerynLupaszko Biegne za nimi z Yukashim na ramieniu.
MG_BJ Kage biegnie przodem.
Kattel - Cholera!
Kage_ Wbiegam w grupe midzahedinow
MG_BJ Droge zastepuje wam jakis mudzahedin.
Kage_ Tne go jednym ruchem.
MG_BJ Bez ladunkow, ale z karabinem.
- Diab...
Kattel Biegne za nim.
SewerynLupaszko Podnosze ten karabin.
Kattel Jeszcze w biegu wyciagam dwa noze.
ArdenE Za ile policja moze byc na miejscu?
MG_BJ Yukashii: Masz pluca pelne sadzy. To chyba probka tego, co moze cie spotkac, gdy bedziesz dalej palil.
SewerynLupaszko Trzymam jedna reka Yu, druga trzymam karabin.
Kattel I kiedy bede dosc blisko, rzucam nimi w mudzahedinow. Potem wbiegam miedzy nich.
MG_BJ Arden: Policja? Tam juz jest wojsko w transporterach opancerzonych.
Powoli opanowuja sytuacje.
Kage_ Obrotem okrazam mudza i wbijam mu noz w plecy.
SewerynLupaszko - Yu, mozesz juz chodzic?
ArdenE juz sa? to niezla masakra
MG_BJ Wojsko wypiera komuanarchistow, strzela w tlum.
SewerynLupaszko C: Dokad uciekamy?
Kage_ Pelny dopal, wszczepy on.
Yukashii Odkrztuszam
MG_BJ Mudzahedini sie rozproszyli, ale okazuje sie, ze nie wszyscy sa uzbrojeni, a jeszcze mniejszy odsetek ma ladunki.
Jestescie juz przy polnocnej bramie.
Yukashii Otrzasam sie
ArdenE Przywoluje mape miasta
Kage_ Toruje droge ostrzami i nozem.
SewerynLupaszko Stawiam Yu na ziemi, begne do bramy.
ArdenE szukam dobrej drogi ucieczki
Nimue Skan magiczny.
Kage_ Zabijam kazdego problematycznego, licze zabojstwa.
ArdenE C: - Gdzie jestescie?
Kattel Moment, rozproszyli sie, tzn., ze mamy wolna droge?
C: - Blisko polnocnej!
MG_BJ Tak, jestescie juz przy polnocnej bramie.
Droga wolna, mozecie w sumie uciekac na piechote.
ArdenE - Polnocna brama. Chodzmy!
Kage_ Staje, rozgladam sie unikajac atakow w razie potrzeby.
Nimue - Ok.
SewerynLupaszko Biegne, jesli ktos podchodzi, skrecam karki.
Kage_ Mam nadzwyczajnie szybkie ruchy.
ArdenE - Mozesz rzucic niewidzialnosc?
Nimue Rzucam niewidzialnosc.
Kattel Wiec uciekamy na piechote...
Kage_ >>Chameleon suit on.
Kattel C: - Arden, mozesz sprowadzic jakis pojazd?!
Yukashii Uciekam starajac sie nie rzucac w oczy
MG_BJ Arden & Nimue: Spotykacie sie z pozostalymi przy polnocno-zachodnim narozniku Watykanu.
ArdenE C: Teraz nie!
Kattel Kaszle, tez mam w plucach troche dymu.
ArdenE - Dalej cos znajde
SewerynLupaszko “Ze tez nie mam mojego garnituru! Bede go bral zawsze gdy tylko wystawie nos z dworku!”
ArdenE - ChodzmY!
MG_BJ Jestescie juz w bezpiecznej odleglosci kilkuset metrow od murow Watykanu.
Kage_ - HAI!
Nimue Oslaniam nas niewidzialnoscia.
MG_BJ Wokol jest sporo zaparkowanych samochodow, chyba ze chcecie dalej uciekac na piechote.
Kage_ Zabijam kazdego demonstranta ktory mi sie napatoczy po drodze.
Kattel A jestesmy bezpieczni od zamieszek?
ArdenE Znajduje jakis najdalej jak mozna
MG_BJ Kattel: Raczej juz tak.
Kage_ Wciaz licze.
ArdenE i wlamuje sie
MG_BJ Jestescie w samochodzie, to jakis spory, rodzinny, opel.
ArdenE - Super
Kieruje zdalnie
MG_BJ Odjezdzacie szybko na polnoc.
ArdenE Poczatkowo jade szybko potem zgodnie z przepisami
Kage_ W pamieci widnieje mi jedna liczba. Liczba ludzi, ktorych zabilem.
MG_BJ Mieszacie sie w ruch uliczny.
Watykan zostaje coraz dalej za wami.
ArdenE - Ja pierdole
Kage_ - Jak w domu.
ArdenE - Powtorka z Ice Cube
MG_BJ Wyrasta nad nim spora luna pozogi.
Nimue - Kurwa..z Paryza tez tak uciekalismy...
Kattel Powoli (zapewne) trace sily po stymulancie.
Kage_ Zabieram Kattelowi sutanne.
SewerynLupaszko C: Chyba udalo sie nam wykrasc sekrety jednego z najpilniej strzezonych miejsc na ziemi.
ArdenE - I jestesmy teraz najpilniej poszukiwani...
Nimue uzdrawiam rannych (o ile sa).
ArdenE - Kurwa...
Kage_ - Bedzie na pamiatke.
Kattel Chyba juz tej sutanny nie trzymalem.
SewerynLupaszko Wyciagam z kieszeni sutanny resztke ciasta ze sliwkami.
MG_BJ Ranny jest przede wszystkim Yukashii, podduszony.
ArdenE Skanuje Kage i Yu
w poszukiwaniu dron
Kage_ [ trzymales, nie martw sie.
Nimue Zajmuje sie zdrowiem Yu wiec.
Kattel [ Przypuszczam, ze watpie.
Kage_ [ cicho. :)
SewerynLupaszko - Bardzo dobre wypieki tu maja.
Kattel [ Jak Ty sobie wyobrazasz bieganie z sutanna? ;)
Kage_ - Nie pobrudz nas, dobra?
Nimue - Ostatni raz Yu organizujesz zamieszki...
- Za dobry jestes...
ArdenE - Kage, Yu. Zgloscie sie do mnie jak bedziemy w miare bezpieczni...
Yukashii - Wiem
SewerynLupaszko Moja sutanna jest wybrudzona ciastem, podarta, osmalona, przepocona i przedarta na pol aby umozliwic bieganie.
Kage_ - Co jest?
ArdenE - Nie teraz - mowie chlodno
SewerynLupaszko Bardziej przypomina fartuch woŸnej.
ArdenE Oddycham powoli
Puszczam na commlinku program porownujacy dwa teksty
Kage_ Sprawdzam nagrania.
Kattel - Twoj pistolet — lekko drzacym glosem; oddaje go Ardenowi.
- Nastepnym razem wezme zapalki na run.
ArdenE - Dzieki - mowie w zamysleniu
- O to to
Yukashii - Wreszcie moge zapalic
Nimue Przygladam sie Ardenowi.
ArdenE Chowam pistolet
Nimue - Co sie stalo? - pytam w sperethielu.
Yukashii Zaciagam sie dymkiem
Kaszlac co chwila
Kage_ - Jesli wszystkie runy w waszym wykonaniu tak wygladaja, to ja... szczesliwy...- wzdycham gleboko.
Kattel - Strzelalem pierwszy i mam nadzieje, ze ostatni raz w zyciu.
ArdenE - Nie wyczuwam dron
SewerynLupaszko - Kattel, uratowales nas.
ArdenE tez sperethiel
Nimue - To zle czy dobrze? - sperethiel.
ArdenE - Musze ich przeskanowac potem agresywnie
SewerynLupaszko - Mam wobec ciebie cholerny dlug zolnierskiej wdziecznosci.
ArdenE - Nie wiem - wzruszenie ramion
Nimue Kiwam glowa.
ArdenE - No i ten tekst
Nimue “Czyli zle”
ArdenE Podaje nimue commlink
Nimue - Tak?
Patrze.
Kattel Kiwam majorowi glowa.
SewerynLupaszko Operam glowe o zaglowek, oddycham ciezko.
ArdenE - Dziwne zmiany. Z teologii jestes mocniejsza
SewerynLupaszko - A teraz zapraszam wszystkich na wypoczynek w moim rodzinnym dworku.
ArdenE masuje skronie
Kage_ - Skoro jestescie tacy dobrzy, to nie wiem, po co wyslal was do mnie Gordon...
ArdenE - Kurwa ciszej Kage...
Kage_ - Dworek?
Ignoruje Ardena.
SewerynLupaszko - Tak, w Polsce.
Kage_ - Jestem za. Przyda mi sie krotki odpoczynek.
SewerynLupaszko - W zaborze rosyjskim.
Kage_ - Cholera.
ArdenE - Nie, nie jade do polski
Mowie to dosc dobitnie
Kattel - A co z Na...szym kontaktem?
Yukashii - Maja niezla wodke
MG_BJ

Wasz samolot startuje z Rzymu.
Wznosi sie powoli, biala kreska na czystym, niebieskim niebie.
Powoli zawraca, szerokim lukiem, kieruje sie z powrotem do Francji.
Nathaniel i Nimue wygladaja przez okienko.
Pod nimi przesuwa sie Swiete Miasto.
Nimue Mam pusty wzrok.
MG_BJ Bazylika Sw. Piotra lsni w sloncu.
Nimue W rece sliskam zwiedly kwiat.
Jego biel gdzies zniknela i kwait wydaje sie zgnilobrazowy.
Nathaniel - Popatrz przez okno, Nimue.
Nimue Patrze poslusznie.
Nathaniel - To jest Watykan, ,,Swiete Miasto”.
MG_BJ Daleko w dole, na Placu Sw. Piotra, przesuwaja sie malenkie kropki - ludzie.
Nimue - Czy ono naprawde jest swiete?
Pytam nieswoim glosem.
Nathaniel Patrze na corke.
- A jak sadzisz?
Nimue Patrze na swoje dlonie.
- Ten pan mial na sobie swiete szaty, tato.
- Ale nie byl dobry.
Patrze na ojca.
- Tak jest z tym miastem, prawda?
Nathaniel Usmiecham sie pod nosem.
- Tak, corko. Tak jest z tym miastem.
- Juz niedlugo moze okazac sie, ze ,,Swiete Miasto” dobiegnie kresu istnienia.
Nimue - Swiete jest tylko nasze...miejsce, tato.
- To chyba..dobrze?
- Bog sie cieszy jak zlo umiera, prawda tato?
Nathaniel Usmiecham sie.
- Wiesz, co ci powiem, corko?
Nimue - Tak, tato?
Patrze na niego.
Nathaniel - Mysle, ze gdy nadejdzie kres tego miejsca...
Nimue Slucham uwaznie.
Nathaniel ...to bedziesz nasza rozmowe mogla przypomniec sobie...
...i zobaczyc nasze slowa...
...w dzialaniu.
Nimue Usmiecham sie.
MG_BJ Samolot znika wsrod chmur.



Watykan plonie.
Ten ogien zostanie niedlugo ugaszony.
A szkody naprawione.
Jednak na razie nikt nie wie, nawet wy sami,
ze gleboko pod ziemia,
w samym sercu Miasta na Skale,
zostawiliscie ogien potezniejszy ponad wszelkie wyobrazenie.
A czasu zostalo juz bardzo niewiele.