| MG_BJ | INTEGRITY CHECK VALUE. Znacie na pewno “Antidotum”? Ten wielki klub blisko zakola rzeki na Napoleon Avenue? YUKASHII: – Ide pierwszy, Cade oslania CADE: Rzucam sie na druga strone wneki strzelajac do wszytkieog co w nioej zobacze MG: Na stole lezy obryzgana krwia walizka. Zamknieta. ALEX WIGHT: Wlaczam, wracam do kierownicy. Grzeje przed siebie. MG: Wasz van przewrocil sie na bok, poszorowal po ziemi sypiac iskrami. MG: “O 1:28 w klubie “Antidotum” polozonym niedaleko Mississippi doszlo do poteznej eksplozji, ktora niemal doszczetnie zniszczyla budynek. YUKASHII: Bezkompromisowo otwieram walizke ALEX WIGHT: – Od jakis Dzieci Gorszego Boga – prosba. Przekazanie iz to ich dzielo… ze nadejda Dni swietego ognia, po ktorym nastapi magnetyczne oczyszczenie. ARDEN: C: – Spierdalajcie z budynku! MG: Cade i Wight nie zdazyli. Tylko Yukashii, bo byl juz przy wyjsciu. Przez boczna sciane do sali wbil sie z impetem buldozer, zawalajac wyjscie kawalkami zbrojonego betonu. MILFORD CUBICLE: Otwieram drzwi i krzycze do wszystkich: – Chodzcie szybko zanim zla maszyna znowu sie obudzi! FRANK LAMPTEY: – Oto.. – zdejmuje plachte ukazujac czolg – Buster! MILFORD CUBICLE: – Slyszalem o takim Sigmo, oc kiedys grzebal w tych kluczach. Moglby cos poradzic. MG: Przy stoliku siedzi samotna, masywna sylwetka. Odwrocona plecami do was i do calego baru. Wyglada, jakby lekko sie kolysala. MG: – To Wodzu – oznajmia krotko Sam. WODZU: – Wy chuje.. skurwie… – opadam nieruchomy na ziemie CADE: jedna reka trzymam przed soba cialo Wodza zaslaniajac sie nim a w drugiem predatora MG: Trup Wodza przewieszony jest z przodu, pomiedzy kierownica a kierowca. Nagle trup sie budzi, zaczyna glosno krzyczec i probuje zlapac Cade’a za twarz. MILFORD CUBICLE: – Powstal z martwych! ARDEN: – Milford, ja i Yu pojedziemy do Sigmo SIGMO: – Po drugiej stronie Nowego Orleanu znajduje sie bardzo dobrze strzezony bank danych IceCube SIGMO: - Dzieki danom z tych dyskow bede mogla zlamac szyfry Chipu. ARDEN: – Wtedy miala to byc prosta akcja. Teraz akcja jest zajebiscie trudna MG: A potem czujesz, jak podmuch eksplozji zmiata cie z nog, ciska kilka metrow do przodu. Twoj apartamentowiec rozerwala potezna eksplozja. CADE: – Kim ty kurwa jestes?! MG: Glowa rozpryskuje sie na kawalki, bucha krew, kawalki mozgu. Bezglowe cialo wiotczeje w twoich rekach. ARDEN: C: – Magnetyczne oczyszczenie? Hmm moze chodzi o ta burze magnetyczna? MILFORD CUBICLE: – Zapewne bedziecie chcieli tam wejsc i rozbroic bombe? YUKASHII: Zatrzymuje sie przed recepcja i oficjalnym tonem zadam rozpoczecia ewakuacji szpitala MG: Pod spodem jest bomba. Dwa kilogramy plastiku w stalowych pudelkach. Podlaczone do detonatora. MG: Seria pociskow trafia Ardena, odrzuca go w bok. Pryska krew. YUKASHII: – Zlecenie mamy tak czy inaczej, jezeli interesuje nas zawartosc chipa. Zatem mafia czy KGB? MG: Szybko znalazles Wighta. Odstrzelono mu tylna polowe czaszki bronia duzego kalibru. MG: – Panie Bikaver, dzwonie do pana na polecenie pana Boadolerno. Rozumiemy sie? YUKASHII: – nikt nie przepada za zdrajcami MG: – Stukniecie go po cichu, a my juz zadbamy o to, by skierowac podejrzenie na… No, chocby na ruskich. YUKASHII: Wielkie zdziwenie maluje sie na mojej twarzy MILFORD CUBICLE: – Moze powiesz, Yu, kogo mamy do sprzatniecia? YUKASHII: – Wszystko w swoim czasie. Na razie problemem jest Ice MG: – Przykro mi, musze miec 200 kawalkow pod zastaw. YUKASHII: – No dalej Cade ARDEN: – Jezeli czolg nie wroci, to my prawdopodobnie tez. ARDEN: – Jedyne czego nam potrzeba do obupolnego szczescia to… plany IceCube. MILFORD CUBICLE: Widzicie jak Milford staje w miejscu, mruczy cos pod nosem, a potem ziemia pod nim sie otwiera, po cichu niczym tetnice narkomana, a nastepnie wchlania go w siebie. CADE: od tulu reke na usta a druga pod szyje i wysywam ostrza MILFORD CUBICLE: [ Celuje, Strzal. ARDEN: Walcze z alarmem CADE: idziemy do mainframe’u MG: Obok system kontroli biometrycznej. YUKASHII: – Nareszcie na cos sie przydam ARDEN: Daje 3 dyski Yu, sam biore 3 MILFORD CUBICLE: “GUARDIAN ANGEL. CADE” ?! MG: Nad wami dochodzi do wybuchow. Forsuja chyba drzwi. ARDEN: C: Wodzu wchodzisz! CADE: C: -Wal w te jebane drzwi MG: Wodzu staranowal glowne wejscie do budynku. WODZU: – Szybko szybko! ARDEN: Ostrzal zaporowy MG: Odjezdzacie droga. Kierujecie sie na poludniowy-zachod, ku Nowemu Orleanowi. WODZU: – Jestesmy pierwsi, ktorzy tego dokonali, tak? Haha! YUKASHII: – Dobra, czas sfinalizowac transakcje z Sigmo WODZU: – Chlopaki, ide odwiezc czolg Frankowi. MG: – Chodzi o smierc Aleksa. Bylismy przyjaciolmi. Chce, zeby te fanatyczne skurwiele, ktore go zabily, zaplacily za to. ARDEN: – Ja wiem? Alex sie chyba nie spodziewal ze jestem wspoczujacy MG: Na chipie znajduja sie bardzo dokladne, biochemiczne informacje na temat nowych, syntetycznych narkotykow. Sklad, sposob produkcji, dzialanie — slowem, wszystko. CADE: biore MEX-ARES i CADE MG: Ktory najpierw? CADE: - ARES MG: Glos po drugiej stronie jest zziajany, wystraszony. MG: – Nazywam sie Robert Jefferson, nie znacie mnie, ale sprawa jest cholernie waznie. CADE: “No to nas wycackali” YUKASHII: “Chuj mnie Sigmo obchodzi” SIGMO: - To nie byly narkotyki, rozumiecie? To byla przykrywka. ARDEN: Przegladam dane MG: Nazwa projektu: Primorial. Dwie kolejne serie liczb, chyba checksumy. Ale potem nastepuje przerwanie. ARDEN: – Cholera! MG: Zza bloku wylania sie monstrualny, wielki smiglowiec. Czarny. Obrocony do was bokiem. WODZU: – Jaaa pierdooole MG: Potezna fala uderzeniowa wywraca samochod do tylu. MG: Widzisz helikopter, wyskakuja z niego ciezko uzbrojone sylwetki ubrane na czarno i w maskach gazowych. CADE: Smartlink i strzal w zbiornik paliwa helikoptera MG: Wszedzie pojawia sie jasnozielona mgielka. MG: Widzicie, jak Yukashii sie krztusi, czyms rzyga. MG: Cade: Widzisz, jak Wodzu strzela ogromnym fireballem w kierunku helikoptera. Fireball trafia prosto w jednego z napastnikow i spopiela go zywcem. MG: Jedna z tych placht cie oplatuje, czujesz potezne uderzenie, jakby wstrzas. MG: Potem ciemnosc. YUKASHII: Obczajam sytuacje MG: Pozbawiono was dwoch rzeczy: Broni oraz elektroniki CADE: - Wlasnie wodzu, nie wiedzialem ze umiesz rzucac fireballe MILFORD CUBICLE: “Dlaczego pozostawili nas przy zyciu?!” MG: Widzicie, ze wyniesiono wszystkie komputery Milforda. I caly osprzet elektroniczny. MILFORD CUBICLE: Co z Sigmo? MG: Przy okazji pekla jakas rura. Zmiazdzyla Sigmo czaszke. Jej rowniez zabrano commlink. MILFORD CUBICLE: “No to juz wiem jak spedze reszte zycia” WZNOWIENIE TRANSMISJI. * * * W Macierzy z predkoscia swiatla przemieszcza sie impuls. Jeden z miliona. Zostaje nawiazane polaczenie commlinkowe. Glos pod drugiej stronie jest cichy, ale wyrazny. - Beda cie pytac o Godzine. Kiedyz nadejdzie? Odpowiedz. - Jak mozesz pytac o nia? Do twojego pana nalezy ostateczny termin. Chwila milczenia. Potem glos po drugiej stronie rozpoczyna udzielanie instrukcji. Zaczyna od pytania. - Czy wie pan, czym jest Sephiroth? * * * 17 kwietnia uplynal wam na rekonwalescencji. Byliscie nadal mocno podtruci gazem. Cade spedzil dzien u DocWagon, gdzie pracowicie zszywano mu wnetrznosci. Pozostali odpoczywali, dochodzili do siebie, zdrowieli. Spotkaliscie sie nastepnego dnia przed poludniem, w elektrocieplowi Milforda, by uzgodnic dalsze dzialania. Arden nie pojawil sie, stwierdzil, ze nadal zbyt kiepsko sie czuje. Spotkaliscie sie tam zatem w czworke. |
| Milford_Cubicle | - …I co dalej? Czy wiemy chociaz z kim walczymy? Na kim szukac zemsty? |
| Cade_ | - Nic nie wiemy - Mozna sprawdzic tego goscia co nas wyciagnal ale pewnie to nazwisko co podal jest falszywe |
| Yukashii | - Zabrali dokumentacje tego drugu? |
| Milford_Cubicle | - Nie mamy nawet czym go sprawdzic. |
| MG_BJ | [ Dokumentacja byla na chipie. Straciliscie zarowno chip jak i commlinki. |
| Milford_Cubicle | - Drag mial byc tylko przykrywka - Tak twierdzila Sigmo… przed smiercia. |
| Wodzu | - Nie wiem jak wy, ale ja chce odzyskac swoj sprzet. |
| Yukashii | - Co daja im nasze commlinki? |
| Wodzu | - Moje savy. - Poza tym mam tam wiele roznych danych. |
| Milford_Cubicle | - A ja chce dopasc tych skurwieli, ktorzy podkladaja bomby pod szpitale, strzelaja do nas ze smiglowca, truja gazami, probuja zrobic z nas prorokow apokalipsy i zabili Alexa… i Sigmo. |
| Cade_ | - Hmm, tam byly dwa duze smiglowce - Nie mogly przeleciec przez miasto niezauwazone - Moze daloby sie je wysledzic ? |
| Wodzu | - Cade, one maja kamuflaz. |
| Milford_Cubicle | - Do tego potrzeba sprzetu. |
| Cade_ | - No bez sprzetu to nic nie zrobimy - Jaki kamuflarz? |
| Yukashii | - Technikalia to nie moja sprawa… |
| Wodzu | - Taki jak u *naszego* Bustera. |
| Milford_Cubicle | Przeszukuje balagan w calej piwnicy. |
| Cade_ | - To byla magia - A wiec zostawia slad w astralu |
| Milford_Cubicle | - Mam tu troche antycznych commlinkow. - Balagan ma swoje zalety. |
| Wodzu | - Rzuc no jednego. |
| Milford_Cubicle | Rozdaje. |
| Cade_ | - Jesli faktycznie sie zamaskowali czarami to mozna ich sprobowac wysledzic w astralu |
| Yukashii | Przygladam sie Cadeowi |
| Cade_ | - Jesli nie to mozna sprobowac tradycyjnymi srodkami |
| MG_BJ | Commlinki sa stare, ale sprawne. |
| Yukashii | - Cade, zafundowales sobie nowy wszczep? – pytam zaciekawiony |
| Cade_ | - Acha, milford |
| Milford_Cubicle | - Wiec tak… moze ustalimy, jakich mamy wrogow? - Tak? |
| Cade_ | - Mamm to takie cos – wyjmuje niewielki przedmio wielkosci monety |
| Milford_Cubicle | Przygladam sie |
| Cade_ | - Wczoraj wyjeli mi to z mozgu w DocWagon, nie wiedzieli co to jest |
| Yukashii | - Ach… |
| Cade_ | - Dalbys rade to rozmontowac i sprawdzic? |
| Milford_Cubicle | Siadam przy biurku, patrze co da sie z tym zrobic/ - Cholera, nowe jakies. |
| Cade_ | - Jak nie dasz rady to trudno, poszukam kogos na miejscowym uniwerku |
| Yukashii | Zapalam papierosa i pozwalam sobie na chwile odprezenia |
| Milford_Cubicle | - Na pewno jakis wszczep neuro. |
| Cade_ | - Ekhm, owszem skoro mi go z glowy wyjeli… |
| Milford_Cubicle | - Moze to byl ten “Guardian Angel. Cade”? |
| Cade_ | - Moze… |
| Milford_Cubicle | - Nie mam pojecia, nie znam sie na implantach. |
| Cade_ | - Byl podlaczony do edytora bolu |
| MG_BJ | Widzicie, ze odzywa sie commlink Yukashiiego. Ktos do niego chyba dzwoni. |
| Cade_ | - No nic Odbieram implant |
| Milford_Cubicle | - Ale bardzo sie ciesze ze juz tego tam nie masz. |
| Cade_ | - Ciekawe czy wam czego do glowy nie wsadzili |
| Wodzu | Zaczynam glosno rechotac. |
| Milford_Cubicle | - Yukashi. Zdaje sie ze ktos dzwoni do mnie. - Dziwne, ten commlink lezal kilka lat nieuzywany. |
| Wodzu | - Moze je specjalnie zostawili? |
| Milford_Cubicle | - Moze. |
| Yukashii | - Mafia upomina sie o zalegla sprawe… |
| Milford_Cubicle | - Zdazyles sie juz zalogowac, Yu? |
| Yukashii | - Nie… byc moze oni tu na mieszali Jednak sie zalogowalem :p |
| Milford_Cubicle | - Hmm… Nie wyglada mi to wszystko na robote mafii. |
| Yukashii | - Dobra, skoro nie ma innego punktu zaczepienia, proponuje uregulowac rachunki |
| Milford_Cubicle | - Zdaje mi sie, ze mafia sra w gacie przed tymi, ktorzy sie nami zainteresowali. |
| Yukashii | - Mniejsza o to, kto przed kim sra. |
| Cade_ | - Ci ze smiglowca to byli zolnierze korporacyjni |
| Milford_Cubicle | - Tak, dobrze bedzie miec w nich sojusznika. - Moze to za rajd na IceCube? |
| Yukashii | - Tutaj sa dane naszego celu. Mozemy zaczac goo rozpracowywac… – pokazuje kosc |
| Cade_ | Milford: – Moze, ale po co by nas puscili zywcem? |
| Milford_Cubicle | - Moze maja wobec nas plany? |
| Cade_ | - To dopiero byloby przerazajace… Patrze na dane celu |
| Wodzu | - Dziwna sprawa – mrucze pod nosem. |
| Milford_Cubicle | - Wiedza ze jestesmy dobrzy. Tak po prawdzie trzymaja nas w garsci. Moze chca nas jeszcze do czegos uzyc. |
| Wodzu | - Milford, masz jakas zdziadziala bron? |
| Milford_Cubicle | - Mialem calkiem dobra snajperke, bylaby idealna. |
| MG_BJ | Cade przeglada kosc przekazana przez Yukashiiego. |
| Wodzu | - Snajperka nie. Jakis maly pistolet lub cos w tym stylu. |
| Milford_Cubicle | - Chowalem ja w tamtym pokoju w zardzewialej rurze, pojde sprawdzic. |
| Yukashii | - Akcja ma wygladac na wypadek. Wiec trzeba sie postarac |
| Milford_Cubicle | - Kim jest czlowiek, ktorego mamy zalatwic? |
| Cade_ | - Moze to lepiej, nie pochrataja mi jelit wyjatkowo… |
| MG_BJ | To dokladne dane opisujace niejaka Gavriele Kay. Zdjecia. Adresy. Miejsca, w ktorych zwykla bywac. Ma mieszkanie w srodmiesciu i dom na przedmiesciach. |
| Wodzu | Szukam jakiegos noza. |
| MG_BJ | Znalazles cos w kuchni |
| Milford_Cubicle | [ Tu nie ma kuchni. |
| Wodzu | ¿tak cyz siak cos ynalaylem |
| MG_BJ | [W pomieszczeniu sluzacym za kuchnie. |
| Milford_Cubicle | [ Smaze mieso rozpalajac ognisko przed wybitym oknem na pietrze. |
| Wodzu | Dobra, biore to cudo i chowam gdyies, skad spokojnie i szybko wyjme. |
| Cade_ | - Hmm, moze wypadek samochodowy? Toz to prawie klasyka. |
| Yukashii | - Czemu nie? - Ty jestes ekspertem |
| Milford_Cubicle | - Mozemy nawet zrobic autentyczny wypadek. |
| Cade_ | - Hehe, niestety nie od takich rzeczy - Ale czlowiek sie uczy przez cale zycie |
| Milford_Cubicle | - Wystarczy abym uspil ja za kierownica. |
| Cade_ | - Milford, ale czy to nie zostawi sladu w astralu ? - Myslisz ze wydzial kryminalny nie ma wlasnych magow ? |
| Milford_Cubicle | - Od zacierania sladow w astralu jestem akurat ekspertem. |
| Cade_ | - Chyba ze tak |
| Milford_Cubicle | - Nigdy nie interesowalo mnie puszczanie fireballi. - Za to bariery, kontrbariery, iluzje i metamagia – to moje zywioly! |
| Yukashii | Z uwaga slucham koncepcji “zamachu” |
| Cade_ | - Dobrze, juz dobrzze - Jesli uwazasz ze dasz rade wszystko zamaskowac to jestem za |
| Milford_Cubicle | - Wystarczy, ze wsadzicie mnie do samochodu, ktory bedzie jechal tuz za nia. |
| Cade_ | - Bedzie latow przynajmniej - Z drugiej strony, jesli to takie latwe to czemu mafiia sama tego nie zrobila… |
| Milford_Cubicle | - To nie jest latwe. |
| Wodzu | - Milfordzie, jesli fireballe cie nie interesuja, to ja sie nimi zajme. - Ulatniam sie do lekarza. |
| Cade_ | - Wlasnie Wodzu, o co chodzi z tym fireballem co zes go rzucil ? |
| Wodzu | - Bede caly czas na commlinku. - Opowiem po powrocie. |
| Cade_ | - Ok |
| Milford_Cubicle | - Dobre samochody czesto maja wbudowane wlasne bariery magiczne. Moj Hapy Old Van tez mial calkiem niezle. |
| Cade_ | - Dobra, milford to na co czekamy ? |
| Milford_Cubicle | - A i rzucanie czarow z jadacego samochodu nie jest spraaw latwa. |
| Cade_ | - No przeicez nie ty bedizesz prowadzil - W kazdym razie nie ma na co czekac skoro mafia napiera - Trzeba ja wysledzic |
| Milford_Cubicle | - Nasze szczescie polega na tym, ze jestem jednoczesnie ekspertem od metamagii i potrafie rzucic akurat czar uspienia. |
| Cade_ | - Ok, juz sie nie musisz chwalic – wiem ze jestes niezlym magiem - To co? Dzielimy sie robota i kazdy obstawia swoj rewir? |
| Milford_Cubicle | - Chyba tak. |
| Yukashii | - Bardzo dobrze… – mrucze |
| Milford_Cubicle | - Jednak wysledzic bedzie ja trzeba raczej fizycznie. |
| Cade_ | - Tylko wiesz Milford, trzeba zmaleac dobre miejsce - Bo jak straci przytomnosc to niekoniecznie musi sie zabic |
| Milford_Cubicle | - Z tym sprzetem zostawilbym setki sladow w Macierzy. - Trzeba bedzie na autostradzie przed jakims zakretem. |
| Cade_ | - Wlasnie - Problem bedzie jak nie bedize dobrego miejsca |
| Yukashii | - Spojrzmy na mape |
| Milford_Cubicle | - Trzeba poznac jej trasy przejazdow. |
| MG_BJ | Z danych na kosci wynika, ze Kay zwykla jezdzic na weekendy do swojego domu na przedmiesciach. |
| Cade_ | - Hmm, zawsze mozemy zorganizowac porwanie i kropnac ja w bezpiecznym mijescu. Jesli zrobimy to dobrze to LoneStar zaszufladkuje sprawe jak zaginiecie i da sobie spokoj. |
| MG_BJ | Jest zdjecie samochodu, porusza sie limuzyna, Jaguarem, z podstawowym zabezpieczeniem magicznym. A teraz jest piatek rano. |
| Cade_ | - To jak?> - Moze lepjej ja porwac - ? |
| Yukashii | - Trzeba sie przygotowac |
| MG_BJ | Sa tez dosc dokladne dane dotyczace domu jak i mieszkania w srodmiesciu. |
| Milford_Cubicle | - Pewnie bedzie jechac do domku na weekend. |
| MG_BJ | Dom pilnowany jest przez dwoch straznikow. Mieszkanie znajduje sie na strzezonym osiedlu. |
| Milford_Cubicle | - To beda miejsca swietnie strzezone. - Droga wydaje mi sie najlepszym miejscem na uderzenie. - Chyba ze chodzi do sklepu po jakas SynthKuchnie - Ale skoro ma 2 goryli, to pewnie przywoza jej naturalne jedzenie. - Stac ja na prawie wszystko. |
| Cade_ | - Hmm, jest malo prawdopodobne ze sama bedzie w tym Jaguarze - Dasz rade wszystkich w tym samochodzie uspic ? |
| Milford_Cubicle | - Pewnie bedzie miala goryla, ale raczej nie maga. - Skoro ma 2 straznikow stacjonarnym, to jezdzil z nia pewnie bedzie tylko 1. - Poza tym, ludzie boja sie w samochodach raczej atakow fizycznych, lub sieciowych niz magicznych. |
| Cade_ | - Ja caly czas uwazam ze jak nawet ja uspisz na zakrecie i wpadnei na bande to przezyje - To jest limuzyna z najnowszymi roziwazaniami w dziedzinie bezpieczenstwa |
| MG_BJ | Odzywa sie commlink Cade’a. Cade odchodzi na bok, odbiera. |
| Cade_ | odchodze na bok |
| Yukashii | - Pewien Indianin pali sie do tej roboty… |
| Milford_Cubicle | - Najnowsze rozwiazania w dziedzinie bezpieczenstwa dzialaja tylko do pewnych predkosci. - Poza tym, postaramy sie aby nie bylo tam zadnej barierki, tylko budynek, drzewo, albo najlepiej urwisko. - Trzeba wybrac dobre miejsce i skolowac maszyne, ktora dogoni Jaguara. - Kobieta na pewno ma ciezka noge. |
| Cade_ | - A ja caly czas uwazam ze nie bedzie pewnosci dopoki nie zobacze na wlasne oczy ze nie zyje |
| Milford_Cubicle | Patrze na mape…. - Jesli bardzo chcesz, bede cie mogl pozniej uczynic niewidzialnym. Podejdziesz i sprawdzisz. |
| Cade_ | - Hmm, dobra - I co z tym miejscem? Jest jakies urwisko po drodze? |
| Milford_Cubicle | - Ewentualnie uprowadzimy ja wtedy, jesli bedzie oddychac. - Albo dobijemy na miejscu. - Hmm… - Ciagle ciekaw jestem czym sobie kobieta zasluzyla… |
| Yukashii | - Takich rzeczy lepiej nie wiedziec |
| Cade_ | - Czy to wazne ? - Robota to robota |
| Milford_Cubicle | - Pracuje jako mag i hacker, nie skrytobojca. |
| Cade_ | - Pracujesz jako shadowrunner |
| Milford_Cubicle | - Ale teraz… chyba trzeba bedzie sie przekwalifikowac. |
| Yukashii | Bawie sie niedopalkiem |
| Cade_ | - Dobra, to mamy dobre miejsce? - Ech - Zrobmy tak: ja pojade na miasto uzupelnic sprzet a jak wroce to zajmiemy sie sprawa - W razie czego commlinkujcie do mnie wychodze |
| Milford_Cubicle | - Ok, mam swietny pomysl - Ta okolica to same bagna. - Wrzucimy ja do takiego i mozemy byc pewni ze umrze. - Samochod idzie na dno, nie wychodzi przez 5 minut i po sprawie. - A jak bedzie wchodzil opornie, to poprosze o pomoc ducha ziemi, tego samego, ktory otwieral pod nami glebe przy IceCube. |
| MG_BJ | Na wasze commlinki, jednoczesnie, przychodzi pilna wiadomosc. Nadawca: Wodzu. Najpierw jakis adres. To niedaleko stad. Potem sama wiadomosc. “Nic nie robcie! Przyjedzcie w to miejsce, to wazne!” |
| Milford_Cubicle | -C: Jedziemy |
| Yukashii | - W co ten baran sie wpakowal… |
| Milford_Cubicle | - Mamy tu jakis samochod? |
| MG_BJ | Nie. |
| Milford_Cubicle | Przerzucam przez plecy snajperke i wyciagam stary rower. [ Dojade w 15 minut? |
| MG_BJ | Tak. Yukashii? |
| Yukashii | - To ja sie przejde |
| Milford_Cubicle | Pedaluje… |
| MG_BJ | * * *_ |
| Wodzu | ”Cholera, co to moze byc?” |
| MG_BJ | Wodzu opuscil dom Magicznego Majstra i biegnie ulicami, roztracajac przechodniow. |
| Wodzu | ”Oby zdazyli na czas…” |
| MG_BJ | Co chwila zatrzymuje sie przy tabliczkach z adresami, szuka wlasciwego numeru. Po chwili skreca w jakis zaulek oflankowany z obu stron kontenerami na smieci. Wbiega na duzy, pusty, zablocony plac. Z trzech stron zamykaja go wysokie, ceglane mury. Na srodku placy stoi furgonetka. Wasza furgonetka. |
| Wodzu | ”O kurwa!” |
| MG_BJ | Wasz bonaparte, ktorym nie nacieszyliscie sie zbyt dlugo. Jest osmalony, ma wgnieciona karoserie w miejscu, w ktorym dosiegnela go fala uderzeniowa z pocisku. Stoi przy nim jakis facet. I oblewa calosc ciecza z wielkiego, czerwonego kanistra. Co robisz? |
| Wodzu | Facet mnie widzi? |
| MG_BJ | Na razie nie, pytam, co robisz? |
| Wodzu | Zachodze go od tylu i podzynam gardlo nozem. Podchodze cicho. |
| MG_BJ | Zauwazyl cie, gdy byles w polowie drogi. |
| Wodzu | Szybko! |
| MG_BJ | Odwraca sie, wyciaga zza paska pistolet. - Hej! Stoj! Celuje. |
| Wodzu | Rzucam noz w neigo. |
| MG_BJ | - Spierdalaj st… – noz trafia go w twarz. |
| Wodzu | W jakies miejsce, ktore mu przeszkodzi w zyciu. |
| MG_BJ | Daje kilka krokow wstecz, strzela, pudluje. Nadal trzyma sie na nogach, krew zalewa mu twarz. |
| Wodzu | Wyjmuje noz, wycieram o jego szmaty, chowam go i biore pistolet. |
| MG_BJ | On jeszcze zyje. |
| Wodzu | A, nie padl, inaczej. Podbiegam i tne twarz. |
| MG_BJ | Rzucasz sie na niego. |
| Wodzu | W oczy! |
| MG_BJ | Zaczynacie walczyc, tarzacie sie w blocie. Wydawal sie mizerny, ale okazuje sie dosc silny. Noz i pistolet odlecialy gdzies w bok. |
| Wodzu | Jak bede gorowal to wale jego lbem o podloze. |
| MG_BJ | Kotlujecie sie wsciekle wokol furgonetki. Wszystko tutaj cuchnie benzyna. |
| Wodzu | Gryze go. |
| MG_BJ | Nagle uderza cie kolanem w krocze. Bol zacmiewa ci wzrok. Padasz na ziemie, w bloto. |
| Wodzu | - Aaaj… Moze up[adlem kolo broni? |
| MG_BJ | Niestety. Widzisz, ze cos jest w samochodzie, chyba jakies cialo. Ale w tym momencie zostajesz silnie kopniety w twarz. |
| Wodzu | - Kurwa! Moge sie podniesc? |
| MG_BJ | Mezczyzna podnosi pistolet z blota, podchodzi do ciebie, pochyla sie, przystawia lufe do glowy. Strzal. Pada strzal. Mezczyzna z przestrzelonym kolanem upada za samochod. Z zaulka wylania sie Cade z predatorem. W tym momencie dlon Wodza natrafia na noz lezacy w blocie. Mezczyzna probuje uniesc bron i strzelic. |
| Wodzu | Podnosze noz i atakuje faceta. |
| Cade_ | drugie kolano |
| MG_BJ | Cade: Nie widzisz go, polecial za samochod. |
| Wodzu | Oczywiscie nie stojac na drodze Cade’owi. |
| Cade_ | - Czekaj! |
| MG_BJ | Wodzu: Rzucasz sie na niego z nozem. Teraz obaj znikneli za samochodem. |
| Wodzu | Ucinam palce. |
| Cade_ | Ide wolnym krokiem |
| MG_BJ | Zza samochodu slychac ryk bolu. Cade: Widzisz, ze Wodzu odcial facetowi dwa palce. Pistolet lezy w blocie. Smierdzi tu niemozebnie benzyna. |
| Wodzu | Chowam palce do kieszeni. |
| MG_BJ | Ktos sie zbliza. |
| Wodzu | ”Bedzie do naszyjnika…” |
| MG_BJ | Ktos wylania sie z zaulka. |
| Cade_ | Widzi trupy ? |
| Wodzu | Biore pistolet. |
| Cade_ | Czy tylko nas |
| MG_BJ | To Milford. Na rowerze, ze snajperka przewieszona przez plecy. |
| Cade_ | szeroki usmiech na twarzy |
| Milford_Cubicle | Probuje zlapac oddech. |
| Cade_ | - Tego sie nie spodziewalem |
| Wodzu | - Cade, myslalem ze juz po mnie. Dzieki. |
| MG_BJ | Facet stracil przytomnosc. |
| Milford_Cubicle | - Zdazylem? |
| Wodzu | - Na tortury? |
| Cade_ | - Tym razem mamy jenca |
| Milford_Cubicle | - Och, Cade… Powiedz ze zdazylem. |
| Cade_ | Ide do gosica |
| Milford_Cubicle | - Pokazcie mi go. |
| MG_BJ | Widzicie, ze wewnatrz waszego bonaparte lezy trup. |
| Wodzu | - Milford, zatamuj chlopcu krew, bo sie wykrwawi. Zyje? |
| Milford_Cubicle | Latam hultaja. - Nie odejdziesz od nas tak szybko. |
| Cade_ | Ide do furgonu |
| MG_BJ | Pojawia sie yukashii. |
| Cade_ | otwieram drzwi |
| MG_BJ | Przyszedl piechota. |
| Cade_ | co za trup? |
| Wodzu | - Hej maly… – klepie furgonetke. |
| MG_BJ | Trup przypomina jednego z przedwczorajszych napastnikow, tych z helikoptera. |
| Milford_Cubicle | - Trzeba ja troche przewietrzyc z tej gazoliny. |
| MG_BJ | Przypomina, bo jest czesciowo zweglony. |
| Cade_ | - Hmm, to chyba ten ktorego spaliles Wodzu |
| MG_BJ | Ale da sie rozpoznac elementy stroju szturmowego, takiego samego, jakie mieli tamci. |
| Milford_Cubicle | - Pomozcie mi wrzucic pacjenta do furgonu. |
| Yukashii | - Nizly bajzel… |
| Cade_ | - Ano - Zmywajmy sie - Ktos tu zajrzy predzej czy pozniej |
| Milford_Cubicle | [ // Lezcenie; [ // Sen; |
| MG_BJ | [ W porzadku. Uspiles go. |
| Wodzu | - Heh, moj frag. |
| Cade_ | ladujemy go do furgonu |
| Milford_Cubicle | - Czas na male przesluchanie. |
| Cade_ | Siadam za kierownica |
| Wodzu | - Bede mogl tez sie z nim pobawic? |
| Cade_ | - Jedziemy |
| MG_BJ | Samochod, o dziwo, odpalil. |
| Milford_Cubicle | - Mlody jestes. Lepiej nie ucz sie takich rzeczy. |
| Wodzu | - Odcinania palcow? |
| Milford_Cubicle | - Zycie przed toba. - Tortur. |
| MG_BJ | Rzezi, ale jedzie. |
| Wodzu | - A czy odcinanie palcow podchodzi pod tortury? |
| Milford_Cubicle | - To zmienia nie tylko ofiare. - Znaczy, ofiare bardziej. |
| MG_BJ | Wyloniliscie sie z podworza… i o malo co nie wpadliscie na trojkolowiec Ardena. |
| Cade_ | Jade sobie do motocyklu |
| Yukashii | - Bo sie rozplacze… |
| MG_BJ | Za kierownica siedzi Arden, obok niego — nieznana wam, ciemnowlosa koieta. |
| Cade_ | wysiadam |
| ArdenE | Wysiadam |
| nimue | robie to samo |
| Cade_ | ppodchodze |
| Wodzu | Otwieram usta. |
| ArdenE | - Wodzu zamilcz |
| Cade_ | - Nie spieszyles sie bardzo |
| nimue | Przyglodam sie im obojetnie. |
| Yukashii | Zerkam na przybylych |
| Wodzu | Zamykam je. |
| ArdenE | - Mialem inne sprawy na glowie - Co sie dzialo? |
| Cade_ | - Kim jest twoja towarzyszka? |
| nimue | Patrze na Ardena z usmiechem. |
| Wodzu | Wysiadam. |
| Cade_ | - Mala strzelaninna. Nic z czym nie moglbym sobie poradzic |
| Milford_Cubicle | Mrucze cos pod nosem. |
| ArdenE | - Alez tak, gdzie moje maniery |
| Wodzu | - Pani lepiej uwaza, dziewczyny trzymajace z nami predzej czy pozniej umieraja. |
| ArdenE | - Panowie, to Nimue. - Moja stara, powiedzmy, przyjaciolka. |
| Wodzu | Niezrecznie klaniam sie. |
| nimue | - Witam – klaniam sie lekko |
| ArdenE | - A to sa – wskazuje kolejna reka i przedstawiam. |
| Wodzu | - Witam pania. |
| nimue | Patrze na nich po kolei bez zainteresowania |
| Milford_Cubicle | - Dzien dobry. |
| nimue | Przy przedstawianiu Wodza usmiecham sie |
| Cade_ | - Moze pogdamy u Milforda? Tu sie moze zrobic tloczno niedlugo |
| Milford_Cubicle | Patrze na Nimue wyraznie nieufnie. |
| ArdenE | - Zgoda. |
| nimue | Nie odwzajemniam spojrzenia. |
| Cade_ | - Niech ktos poprowadzi furgon |
| Wodzu | - Ja prowadze. Musze odreagowac. |
| Cade_ | Ide do motocyklu |
| Wodzu | Wsiadam za kierownice. |
| ArdenE | Wsiadam do Hondy |
| nimue | Wsiadam za Ardenem. |
| Milford_Cubicle | Wrzucam rower do furgonu i wsiadam z Wodzem. |
| MG_BJ | Jedziecie do elektrocieplowni. |
| Wodzu | Odpalam samochod. |
| MG_BJ | Zostawiacie za soba podworze. * * * Docieracie do celu po zaledwie kilku minutach. Poobijany bonaparte i honda Ardena parkuja nieopodal gmaszyska. |
| ArdenE | Wysiadam |
| Wodzu | Wysiadam. |
| nimue | Robie to samo |
| Cade_ | ide do furgonetki - Milford, zajmjesz sie nim? |
| Milford_Cubicle | - Pomozcie mi z pacjentem do piwnicy. |
| Wodzu | - Pomoge mu. - Milford, z checia ci pomoge. - Hm? |
| Milford_Cubicle | Gdy juz tam jestesmy, sadzam go na specjalnie przygotowanym fotelu. Zrobiony recznie z nieheblowanego drewna. Zamocowane ciezkie zelazne obreczne na rece i nogi. Konstrukcja wzmocniona stalowymi plaskownikami. |
| MG_BJ | Milford krepuje faceta w piwnicy. Ciagle nie odzyskal przytomnosci. |
| Wodzu | Wyjmuje swoj noz i jego palce. |
| Milford_Cubicle | Dookola sporo miejsca dla operatora. |
| Wodzu | - Milfordzie, pozwol mi zaczac. Porozmawiam z nim. |
| Milford_Cubicle | Przy scianach zwyczajne regaly z narzedziami. |
| Wodzu | - Tylko niech sie ocknie. |
| Milford_Cubicle | Nad wszystkim jedna naga zarowka. |
| MG_BJ | - Nie… Pusccie mnie natychmiast… – wiezien obudzil sie i bladzi za wami przerazonym wzrokiem. |
| Wodzu | - Zamknij sie. Macham mu przed oczyma palcami. - Mam miec wieksza kolekcje? - My zadajemy pytania, ty odpowiadasz. |
| Milford_Cubicle | - Zaczekaj. |
| Wodzu | - Hm? |
| Milford_Cubicle | - Najpierw sprobujemy inaczej. |
| Wodzu | - Od razu cos urwac? |
| Milford_Cubicle | - Bedzie odrobine trudniej. |
| MG_BJ | - Nic nie wiem. Nie rozsmieszajcie mnie. Jestem runnerem, tak jak wy. |
| Wodzu | Usmiecham sie. |
| Milford_Cubicle | - Poniewaz nie bedziemy zadawac pytan. - Bedziesz je zgadywal. Podchodze do regalu z narzedziami. |
| MG_BJ | - Daj spokoj. Wypusccie mnie. To przeciez nic osobistego, nie? |
| Wodzu | - Przeciwnie. |
| Milford_Cubicle | Grzebie tam przez chwile, przerzucajac ciezkie zelastwo. |
| Wodzu | Na stronie do Milforda: – Co planujesz? |
| Milford_Cubicle | Podnosze sekator. |
| MG_BJ | - Ej, no ale czego niby ode mnie chcecie? |
| Wodzu | - To nie ty masz zadawac pytania. |
| Milford_Cubicle | Wskazuje na peknieta rure. Widoczne sa na niej slady krwi Sigmo. |
| Wodzu | ”Biedak…” |
| Milford_Cubicle | - Obawiam sie, ze sprawa jest juz dla mnie osobista. |
| MG_BJ | - Ale, kurde, ja nic nie wiem. |
| Milford_Cubicle | Odcinam jeden palec. |
| MG_BJ | - Kazano mi zabrac te furgonetke ze strzezonego parkingu i sie jej pozbyc. W dowolny sposob. - Aaaaaaaaaaa…. KURWA! |
| Milford_Cubicle | Zatrzymuje sie |
| Wodzu | - Milford, dostane go? Do kolekcji. |
| Milford_Cubicle | - Spokojnie. Dopiero nalozylem sekator. - Gratuluje, zaczynasz odpowiadac na poprawne pytania. |
| Wodzu | - Milfordzie.. - Nie pasuje mi slowo “kazano”. Jakos takie… Malo okreslajace. |
| Milford_Cubicle | - Jak powinno brzmiec nastepne pytanie? |
| MG_BJ | - Nie no, nie sadzicie chyba, ze zlecil mi je jakis Mister X? |
| Wodzu | - Mister X dawno nie zyje. Zabilem go. |
| MG_BJ | - Mam swoj kontakt, on ma swoj, a tamten ma jeszcze inny. - Wiecie, jak to wyglada. Sami robicie w tym fachu. |
| Wodzu | - Nie wiemy. Opowiesz? |
| MG_BJ | - No, lancuszek posrednikow, nie? |
| Wodzu | - Mhm, jakich? - Albo nie. - Ciekawe, czy domyslisz sie, czego oczekujemy. |
| Milford_Cubicle | - Powiedz, kto wynajal CIEBIE. - Dalej juz sobie pojdziemy, jak po lancuszku. |
| Wodzu | - Lancuszek nieszczescia. |
| MG_BJ | - Dostalem anonimowe zlecenie. Czesto tak bywa, oglaszam sie w wiadomych miejscach. |
| Wodzu | Podchodze z nozem do chlopaka. |
| MG_BJ | - Przelano pieniadze na moje konto. |
| Wodzu | - Poznajesz mojego przyjaciela? |
| MG_BJ | - Pojechalem na furgonetke. |
| Wodzu | - Chyba zabral cos twojego… |
| MG_BJ | - KURWA MAC, naprawde nic nie wiem! |
| Wodzu | - I chyba chce wiecej. |
| Milford_Cubicle | [ // Sen - Spij! |
| Wodzu | - I co robimy? |
| Milford_Cubicle | - Chodz, zostawimy go tutaj na razie. |
| MG_BJ | Usnal. |
| Wodzu | - Dobra. |
| Milford_Cubicle | Wracam do reszty. |
| Wodzu | Ja tez. |
| MG_BJ | * * * |
| ArdenE | - Jak ci sie tu podoba? – pytam Nimue. |
| nimue | - Kto tu mieszka? |
| Yukashii | - Zauwazyliscie co nasz truposz ma na podeszwie? |
| Cade_ | Podchodze do Ardena i nimue |
| ArdenE | - Milford. I aktualnie my |
| nimue | - Hmm…gdyby nie zapach byloby przyjemnie. |
| ArdenE | - Idzie sie przyzwyczaic |
| MG_BJ | Zerkacie na podeszwe trupa. Do grubej, traktorowanej gumy przylepione sa resztki jakiegos duzego, egzotycznie wygladajacego kwiatu. |
| Cade_ | - Eee ? - Kwiat ?! |
| ArdenE | - Calkiem ladny. |
| nimue | Przygladam sie roslinie. |
| MG_BJ | Nie rozpoznajesz jej. |
| ArdenE | - Cade. |
| Cade_ | Arden(na osobnosci): – Kim jest twoja znajoma? |
| MG_BJ | Momencik. |
| Cade_ | - I nie chodzi mi o imie |
| MG_BJ | [Momencik |
| ArdenE | - Przeciez ci powiedzialem. - Nie mam nic wiecej do dodania. |
| Cade_ | - Tak poprostu ladujesz obcych ludzi w nasze sprawy? - Malo profesjonalnie |
| ArdenE | - I mowi to ktos, kto dolaczyl Wodza do druzyny? |
| Cade_ | - Ja?! |
| ArdenE | - Nie rozsmieszaj mnie |
| Cade_ | - Ja nikogo nigdzie nie dolaczalem - Ale rob jak chcesz |
| ArdenE | - Cade, powiedz mi. - Co cie tak zdenerwowalo w Nimue? |
| Cade_ | - Glownie to ze mamy wlasnie wykonac zadanie dla mafii. Zabijstwo. - Mamy opowaidac o naszych planach przy obcej osobie - ? |
| Yukashii | - Punkt dl aCade’a - Na co nam ona? Akurat Wodzu okazal sie przydatny |
| ArdenE | - Wiesz Cade, sadze ze Nimue jest bardziej warta zaufania ni kazdy z nas. |
| Cade_ | - No teraz to ty mnierozsmieszasz - Przeciez my nic o niej nie wiemy - A biorac pod uwage co sie ostatnio dzialo |
| ArdenE | - A co chcesz o niej wiedziec? |
| Cade_ | - To jestem dosc podejrzliwy |
| ArdenE | - Ja rowniez. |
| Cade_ | - Kim ona jest? I nie chodzi mi o imie. |
| Yukashii | Obracam w palcach papierosa i przygladam sie Ardenowi |
| ArdenE | - Hm, jest magiem. - Poprosilem ja o pomoc. |
| nimue | - i te pomoc otrzyma – dodaje podchodzac do nich. - Powinniescie panowie mowic nieco ciszej. |
| Cade_ | - Jestes shadowrunnerka? |
| nimue | Patrze mu w oczy - Tak |
| ArdenE | - I prawdopodobnie dluzej niz ty – usmiecham sie zlosliwie |
| Cade_ | - A w czym ta pomoc, jesli moge sie zapytac? |
| Yukashii | - Jako shadowrunnerka, powinnas wiedziec czego nie sluchac |
| nimue | - Arden – patrze na elfa ostrzegawczo - Pan jako Shadowrunner powinien wiedziec czego nie mowic |
| Cade_ | Arden: – Elfy tez umierja od jednej kuli. Nieawzne ile maja lat/ – mowie z usmiechem |
| ArdenE | - Ludzie, Elfy. Kazdy. |
| Yukashii | - Mysle, ze mozemy sie dogadac |
| Cade_ | - Wlasnie |
| ArdenE | - Ale elfy maja wiecej czasu na doskonalenie - Ale my nie o roznicach rasowych |
| nimue | - Slucham wiec. |
| Cade_ | - Chrom w moim ciele to jedyna doskonalosc jakiej mi potrzeba |
| ArdenE | - Chrom sie ladnie grzeje – mowie zlosliwie. |
| Cade_ | milkne dajac glos Yukashiemu |
| Yukashii | - Juz dobrze Cade… Nie musisz napinac muskulow - Rozwazmy propozycje - Co nam chcesz zaoferowac Nimue? |
| nimue | Patrze na niego - Jestem magiem. Dobrym magiem - Ale moje czary zto nie fireballe - Tylko takie, ktore zapewniaja dyskrecje |
| Yukashii | - Nie bawmy sie w ogolniki. Prosze o konkrety |
| nimue | - Iluzje, lewitacja, Gecko – potrafie wejsc cicho tam - Gdzie inni maja problemy |
| Yukashii | - Od razu lepiej… |
| MG_BJ | Powrocili Milford i Wodzu. |
| Yukashii | - A do czego mamy wykorzystac twoje zdolnosci? Wedlug ciebie oczywiscie |
| nimue | - Jestem niezla jesli chodzi o bron biala i jako tako strzelam - Chodx powiem wprost |
| Wodzu | Biore Milforda na bok. – Zapomnialem ci o czyms powiedziec. |
| nimue | - Nie zrobicie ze mnie zolnieza - Jesli natomiast trzeba zabic szybko i dyskretnie |
| Wodzu | - Ale nie chce, zeby inni slyszeli. Na razie. |
| Milford_Cubicle | [sesja2 |
| nimue | - To do tego bardzo sie nadaje |
| Cade_ | - A ile kosztuja twoje uslugi? |
| Yukashii | - Nie widze zapotrzebowania na twoje uslugi. Nie w tej chwili. |
| ArdenE | Wywracam oczami |
| nimue | - Poza tym potrafie rozwiazywac wiezy, wydostawac sie z kajdanek i podobnych urzadzen |
| Yukashii | - Chcesz cos dodac Ardenie? |
| nimue | - Moje uslugi? – usmiecham sie – To problem Ardena nie wasz. |
| ArdenE | - Tak, sugeruje, ze jednak jej uslugi sie nam przydadza |
| Yukashii | - Zatem do czego potrzebujemy ninja? |
| ArdenE | - Ninja? |
| nimue | Usmiecham sie lekko. |
| ArdenE | - Mamy zabojstwo na zlecenie, o ile pamietam. |
| Yukashii | - Czy nie tak najprosciej ujac jej zdolnosci? - Ktore ma wygladac na wypadek… |
| ArdenE | - I jaki jest plan> ? |
| nimue | Patrze na Yu. |
| ArdenE | - Co wysadzamy? – pytam ironicznie |
| nimue | - Nie chce wnikac w wasze plany |
| Yukashii | - Cade i Milford juz sie przygotowali |
| nimue | - To nie moja sprawa |
| Yukashii | - I slusznie |
| nimue | - Powiedzmy, ze po prostu - Chce dla was pracowac - Arden to moj stary przyjaciel, ktoremu jestem wiele winna |
| Cade_ | - Za darmo? |
| nimue | - Kwestia mojego wynagrodzenia to sprawa Ardena i..honoru - Maja go nawet ninja – stwierdzam cynicznie |
| Cade_ | - A wtyki ? |
| MG_BJ | Milford i Wodzu ponownie do was powrocili. |
| nimue | - Nie jestem wtyka. Z reszta nie prosze o zaufanie. Prosze o szanse. |
| Wodzu | ”Mam nadzieje, ze Cade zapomnial o sprawie.” |
| Cade_ | - Yu, bardziej sie znasz na ludziach. Co ty na to? |
| Yukashii | - No, no, niezle powiedziane – smieje sie |
| nimue | Milcze |
| Milford_Cubicle | - Mysle, ze drugi mag nam nie zaszkodzi. - Zwlaszcza, ze zajmuje sie dziedzinami, w ktorych nie jestem ekspertem. |
| Cade_ | - Jestem nieufny wobec ludzi ktorzy pojawiaja sie znikad i chca pracowac za darmo |
| nimue | - Arden mi zaplacil. |
| Milford_Cubicle | Patrze na czubki swoich butow… Mrucze cos… |
| Yukashii | - Ma referencje od Ardena… ale Cade ma racje… nie do konca jest to czyste… |
| Milford_Cubicle | - Moze tak: - Wpakowalismy sie w naprawde duze bagno. |
| Cade_ | - O tak |
| Yukashii | - Mozemy ja przyjac, ale trzeba patrzec jej na rece. Jej i Ardenowi – usmiecham sie zlosliwie |
| Cade_ | - Moze byc |
| ArdenE | - Prosze cie bardzo – odwzajemniam usmiech |
| Milford_Cubicle | - Jesli pojdziesz z nami, to albo jestes wtyka, albo godzisz sie na prawie pewna smierc. |
| nimue | Patrze na swoje rekawiczki na dloniach. Usmiecham sie. Patrze Milfordowi w oczy. |
| Milford_Cubicle | - Dla mnie teraz zemsta jest sprawa bardzo osobista. |
| nimue | - Powiedz mi cos czego nie wiem. |
| Milford_Cubicle | - Nie wiem jak dla reszty, ale chyba tez, przynejmniej w pewnym stopniu. |
| Cade_ | - Skoro omowilismy ta kwetie to moze przejdzmy dalej. - Milford, co z jencem? - Powiedzial cos? |
| Yukashii | - Pewnie zmarnowali chlopaka |
| Milford_Cubicle | - Zdaje sie byc typowa plotka shadowrunnerskiego swiatka. - Pekl zanim uzylem jakichkolwiek narzedzi. |
| Yukashii | - Juz sie nie chwal |
| Milford_Cubicle | - Anonimowe zlecenie, zniszczyc uszkodzona furgonetke. |
| Cade_ | - Jestes pewny ze mowi prawde? |
| Milford_Cubicle | - Ja bym mu oddal palce i puscil wolno. |
| Yukashii | - Ja bym dal wolna reke Wodzowi |
| Cade_ | - Ale, ale, skad Wodzu mial ten adres? |
| Milford_Cubicle | - Tak. Koles nic nie wie. |
| Cade_ | - Skad wiedzial gdzie jest furgonetka? |
| Milford_Cubicle | Mial projekcje astralna. |
| Cade_ | - Wodzu? - A od kiedy on jest magiem ? |
| Milford_Cubicle | - Tak. - Nie jest, ale ludziom zdarzaja sie takie rzeczy. |
| Yukashii | - Gdy sa na haju… |
| Cade_ | - Sliskie to wszystko, no ale Wodzu to dziwny gosc |
| Milford_Cubicle | - Indianska krew jest bardzo silnie magiczna. |
| Yukashii | - Ta jest poza tym mocno toksyczna |
| Milford_Cubicle | - A narkotyki w tych sprawach nie tylko szkodza. |
| Cade_ | - No dobra, powiedzmy ze kosmicznym przypadkiem znalazl ta furgonetke - Co dalej? - Ten spalony gosc ma cos przy sobie? Malo prawdopobone, ale moze jednak… |
| Milford_Cubicle | - Obawiam sie, ze to wyczerpalo jego wlasciwosci. - Dajcie ten kwiatek. Sprobuje projekcji astralnej. |
| Yukashii | - Uwielbiam te magiczne dyrdymaly |
| Cade_ | [ spalony gosc to jest chyba obok nas w vanie, nie? - Ale, ale, my tu gadu gadu a weekend sie zbliza |
| MG_BJ | [ Tak |
| Cade_ | - A wraz z nim nasz cel jedzie do swojego domkui |
| Wodzu | - Kiedys wam opowiem wszystko. Poczekajcie. |
| Milford_Cubicle | - Moze zobacze, gdzie mu sie do buta przyczepil, kto na to patrzyl, albo poogladam przynajmniej ladne widoczki, gdzie kwiatek rosl. |
| Cade_ | [ ktora godzina ? - Dawaj, Milford |
| MG_BJ | Dochodzi trzecia po poludniu. |
| Milford_Cubicle | - Spokojnie, pojedzie dopiero wieczorem. |
| Cade_ | - Acha, i oddaje commlink |
| Milford_Cubicle | - Albo i jutro. |
| Wodzu | - Dobra sluchajcie, ide odpicowac bryke. |
| Cade_ | - Kupilem sobie cos nowszego |
| Milford_Cubicle | - Pewnie pracuje do siodmej. |
| Wodzu | Ide odpicowac bryke. |
| Milford_Cubicle | Robie sobie lekkiego relaksacyjnego skreta. |
| Yukashii | Ide na fajke |
| Milford_Cubicle | Siadam z nim i z kwiatkiem. |
| ArdenE | Siadam pod sciana |
| MG_BJ | Milford kladzie reke na brudnej podeszwie trupa, do ktorej przylepione sa strzepy kwiata. |
| Cade_ | Biore mape badajac droge jazdy naszego celu, zerkajac raz na jakis czas w kierunku nimue |
| Milford_Cubicle | Zmysly moje podrozuja w czasie i przestrzeni. |
| nimue | Patrze na Cade’a Po chwili mruze oczy a potem odwracam sie i siadam kolo Ardena |
| Yukashii | Patrze jak Nimue i Cade patrza na siebie |
| Cade_ | [ |
| Wodzu | [ Yu, nie placz. |
| Yukashii | Spaceruje |
| MG_BJ | [ Wodzu zabral sie za remont samochodu. |
| Milford_Cubicle | Otwieram oczy. |
| MG_BJ | Milford wybudza sie z transu. |
| Milford_Cubicle | Pociagam ostatni haust ze skreta. Wydycham powoli. Przeciagam sie. |
| Yukashii | ”Bardzo teatralne…” |
| Milford_Cubicle | Ten zolnierz baraszkowal wczesniej posrod ogrodow jakiejs rezydencji w okolicach Nowego Orleanu. - Tam rosly te kwiaty. |
| Cade_ | - Jakiejs ? |
| Milford_Cubicle | - Zna ktos moze jakiegos botanika? |
| Wodzu | [ jak mi idzie? |
| MG_BJ | [Wodzu: To zajmie troche czasu. Na razie minelo kilkadziesiat minut zaledwie. |
| Yukashii | - Moge jakiegos poznac albo lepiej jakas |
| Milford_Cubicle | - Jesli ustalimy co to za kwiaty, moze znajdziemy ten dom. Wygladaja na bardzo rzadkie. |
| MG_BJ | [Musisz wyklepac karoserie, odmalowac, posprzatac w srodku, pogrzebac w silniku… |
| Wodzu | [ ok. |
| Milford_Cubicle | - Wracajac do naszej akcji. |
| Wodzu | Klepie, odmalowywuje, sprzatam i grzebie. [a ja ciagle ich slysze, czy nie do konca? |
| Milford_Cubicle | - Trzeba ustalic trase przejazdu naszej panienki, przygotowac miejsce zgonu.. musze jeszcze tam zainstalowac bagiennego ducha. |
| MG_BJ | [Slyszysz jednym uchem. |
| Wodzu | [ ok |
| Cade_ | - Wlasnie |
| Milford_Cubicle | - Propouje, aby Cade ze mna poszukal miejsca, a reszta podzielila sie innymi zadaniami. |
| Wodzu | Przerywam robote - Czekajcie! |
| Cade_ | - Tak? |
| Wodzu | - Mysle, ze nie powinnismy tego robic. |
| Cade_ | - Czego?> |
| nimue | Patrze na indianina. |
| Milford_Cubicle | - Widziales cos? |
| Cade_ | - Wykonywac zlecenia dla mafii zeby nas nie zabili? |
| Wodzu | - Kiedy mialem wizje… - To moze byc pulapka na nas. |
| Cade_ | - wizje… – mowie pod nosem z powatpiewaniem - Hmm |
| Milford_Cubicle | - Mialem rowniez ostrzegawczy sen. |
| Wodzu | - “Wynowajca nie zawsze jest oczywisty”… |
| Cade_ | - Moze |
| Milford_Cubicle | - Niech Wodzu mowi. |
| Wodzu | - “Zli ludzie postanowili was zniszczyc” |
| Cade_ | - Yu, jak to z ta mafiia ? |
| Wodzu | - Czesc tego, co uslyszalem. |
| Milford_Cubicle | - “To, co oczywiste, nie zawsze jest wlasciwe”. - Mnie to powiedziala Sigmo. |
| Wodzu | - Mi moj ojciec. |
| Yukashii | - To cytaty z jakiejs kiepskiej ksiazki? |
| Wodzu | - Czyli jednak nie zyje. |
| Cade_ | - Ech - Ludzie, o czym my walsciwie gadamy? |
| Wodzu | - Wybacz me slowa Yukashii, ale to jednak my tu mamy uduchowiona dusze. - I nie powinienes ignorowac slow ostrzegawczych. |
| Yukashii | - Dziwne, ze nikt Milforda nie ostrzegal przed innymi imprezami |
| Cade_ | - Jesli nie chcemy jej zabijac to ja proponuej ja porwac co juz mowilem pare razy |
| Wodzu | - Nie uwazasz, ze to zaszlo za daleko? |
| Yukashii | - Co zaszlo? |
| Milford_Cubicle | - Do tej pory nie mialem nikogo bliskiego po tamtej stronie. |
| Wodzu | - To wszystko. |
| Cade_ | - Jak bedzie porwana to i tak bedzie mozna ja zatluc |
| Milford_Cubicle | - Cade ma racje. |
| Wodzu | - Mielismy miec pieniazki.. Mieliscie, a teraz inni chca nas wszystkich zabic. |
| ArdenE | - “Timeo Danaos et dona ferentes” – mrucze pod nosem. |
| Cade_ | - A samochod moze spasc z przepasci i eksplodowac - Mozemy podlozyc cialo naszego juz upieczonego goscia zamiast niej |
| Wodzu | - Milford, pomozesz mi z tym? |
| Cade_ | - I tak nie zidentyfikuja cial |
| Milford_Cubicle | - Swietny pomysl. |
| Yukashii | - Jak uwazacie chlopaki |
| Milford_Cubicle | - A ja i tak mozna uspic, zeby wjechala w bagno. |
| ArdenE | - Genetyka. Na pewno maja gdzies jej material genetyczny |
| Cade_ | - Chodzi mi o to ze jak zostawimy w tym samochodzie to nie mamy pewnosci ze wykonalismy zadanie - a mafia to sie dopiero wkurzy jak spaprzemy robote |
| Wodzu | - A na kiedy mamy to zrobic? |
| Milford_Cubicle | - Tylko ze duch zamiast od razu wciagac, utwardzi grunt dopoki jej nie wydostaniemy. |
| Cade_ | - Jedyny sposob zeby miec pewnosc ze jest martwa to strzal z pistoletu przystawionego do glowy |
| Wodzu | - Milford. Biorac pod uwage to, co zaszlo, powinienes mi mimo wszystko pomoc. |
| Cade_ | - Bo jak uspimy ludzi w samochodzie ktory wpadnie do bagna, to prezeciez nawet nia mamy pewnosci ze ona jest w srodku, nie? |
| Milford_Cubicle | - W czym mam Cipomoc? |
| Wodzu | - Wiesz… Aktywacja. |
| Milford_Cubicle | - Oczywiscie, ale na to trzeba czasu. |
| Wodzu | - Skoncze bryke. - Dokiedy mamy ja zwinac? |
| Milford_Cubicle | - Mozliwe, ze jeszcze dzis wieczorem. |
| Wodzu | - Cholera. Ide naprawiac woz. |
| Cade_ | - Inny sposob zeby miec pewnosc to w rozwalic instalacje gazowa i wywalic budynek w powietrze, ale biorac pod uwage co sie w tym miesice dzialo ostatno nie chce na siebie sciagac uwagi w tak oczywisty sposob - Mozemy tez porwac caly ten samochod z drogi i liczyc na to ze zostanei uznana za zaginiona - Tylko trzeba uwazac zeby sladow nie zostawic - I w realu, i w astralu |
| Wodzu | ”Ta, kurna w powietrze ja wezmie” |
| Milford_Cubicle | - Dawno nie bylo eksplozji, tez za tym tesknie… Ale nie przejmuj sie, doczekamy sie. |
| Cade_ | - Ech, sam planuje ten run, czy moze ktos jeszcze ma jakies uwagi? |
| Milford_Cubicle | - Ok, najpierw trzeba ja wytropic. - Niech to zrobi reszta. - Potem my wchodzimy na autostradzie. - Samochod wpada do bagna. - Drugi kierowca szybko do niego wsiada. |
| ArdenE | - Milford, ty umiesz zacierac slady w astralu tylko swoje czy cudze tez? |
| Cade_ | - A ty – wskazuej glowa w kierunku nimue – Mialasbyc taka pomocna. Moze rzucisz jakims pomyslem? |
| Milford_Cubicle | - Nimue moglaby zrobic iluzje samochodu wciaganego przez bagno. |
| nimue | - Hm..znam lewitacje. Jesli ktos bedzie chcial sprawdzic zawartosc samochodu bez - zostawiania sladow to ten czar sie przyda |
| Milford_Cubicle | - Chociaz ja tez bym mogl, gdybysmy mogli tam postawic inny pojazd. |
| nimue | - Nie znam szczegolow planu wiec nie wiem czy to dobra opcja |
| Milford_Cubicle | - A umiesz robic iluzje? |
| nimue | - zalezy jakie - znam czary |
| Milford_Cubicle | - Jej samochodu powoli wciaganego przez bagno. - ja bym wezwal ducha, ktory by chwilowo utwardzil grunt. |
| nimue | [ umialabym mg – znam Phantasm to pozwala na rozne iluzje [? |
| Cade_ | - Hmm, a moze tak: uspienie gosci w samochodzie, ja wsiadam do niego i zajmuje miejsce kierowcy, odjezdzam, Milford maskuje astral |
| Milford_Cubicle | - Ktos moglby spokojnie odjechac. |
| Cade_ | - Tylko przydaloby sie iluzja zamaskowac |
| MG_BJ | [ Tak |
| Milford_Cubicle | - Wszyscy widza tylko wypadek samochodowy. |
| Cade_ | - Zeby reszt akierowcow na autostradzie nic nie widziala |
| Milford_Cubicle | - Ok, chyba dam rade uspic zaloge, utwardzic grunt, a potem zatrzec slady. |
| Wodzu | Zaczynam cicho spiewac. Troche glosniej, piosenka robocza. |
| Cade_ | - Hmm, ja powiem szczerze wole porwac niz podmienic cialo w samochodzie w bagnie, z tego wzgledy ze moga miec, nawet mala, ale jednak, szansa na zidentyfikowanie zwwlok - Jak ona poprostu przepadnie bez sladu bedzie lepiej |
| Wodzu | Glosne przetrzymanie nuty, powrocenie do poprzedniego tonu. |
| nimue | - Umiem stworzyc czar o jaki pytasz |
| MG_BJ | Musicie sie zdecydowac. |
| Yukashii | - Popieram Cadea, mozemy uzyskac jeszcze od niej jakies ciekawe informacje |
| MG_BJ | I powiedziec, czy run planujecie na ten wieczor. |
| Milford_Cubicle | - Dlatego w bagnie utonie tylko iluzja, Cade. |
| Yukashii | - Jezeli to faktycznie pulapka… |
| Cade_ | - Ale milford, przyjada wladze |
| Milford_Cubicle | - Wodzu i ja pojedziemy jej Jaguarem. |
| Cade_ | - I zobacza ze w bagnie nic nie ma |
| Milford_Cubicle | - Wiesz, jak trudno jest przeszukac tak glebokie bagna? |
| Cade_ | - Powem szczerze, ze nie |
| nimue | - Jesli ona jest kims waznym |
| Milford_Cubicle | - Pomysla tylko, ze nie znalezli. |
| ArdenE | - Mysle ze Cade’owi chodzi o to, by samochod zatonal, ale bez naszego celu w srodku |
| nimue | - A na pewno jest to i tak przeszukaja te bagna. |
| Milford_Cubicle | - Gorzej jak znajda samochod bez zwlok. |
| Cade_ | - Ale mam lata 70 XXI wieku i sie troche obwaiam ze moga to zrobic |
| Milford_Cubicle | - Albo z cudzymi zwlokami. |
| Cade_ | - Ja proponuje zeby ona poprostu zniknela |
| Milford_Cubicle | - Ale razem z samochodem? |
| Cade_ | - Kierowcy na drodze beda widziec po prostu jadacy samochod ktory bedzie iluzja - Zamaskowana pozniej przez Milforda - A my prawdziym samochodzem |
| ArdenE | - Hm, sugerujesz podwojna iluzje? |
| Cade_ | - Pojdziemy do elektrocieplowni |
| Milford_Cubicle | - Wiecie… zawsze chcialem przejechac sie jaguarem… |
| Cade_ | - I tyle |
| Milford_Cubicle | - Potrafie maskowac pojazdy. |
| Wodzu | Krzycze – Chlopcy, zatrzymamy te bryke? |
| nimue | - Jakby co tez potrafie rzucac czar maskujacy pojazdy. |
| Milford_Cubicle | - Swietnie. |
| Cade_ | - Jeszcz raz: 1) uspiamy i w tej samej chwili iluzja ze samochod jedzie dalej, 3) samochod sie zatrzymuje, ktos do sordka - 4) i jedzie tym Jaguarem do elektrocieplowni |
| Milford_Cubicle | - Ja i Wodzu do srodka. |
| Cade_ | - 5) Milford maskuje astral - I tyle |
| ArdenE | - Przy czym jaguar musi miec maskowanie |
| Cade_ | - Zaginie bez wiesci |
| Milford_Cubicle | - Cade oslania. |
| Cade_ | - Nikt nic nie widzial, nikt nic nie wie |
| Wodzu | - A czego? |
| Milford_Cubicle | - Arden i Nimue maskuja teren i tworza iluzje Jaguara z przodu. |
| nimue | - A co potem zrobicie z samochodem? |
| Wodzu | - Zmienimy numery i zatrzymamy… |
| Milford_Cubicle | - Potem pomyslimy. |
| Cade_ | - Chodz jeszcze o to zeby ten samochod zatrzyam sie na drodze normalnie a nie zlecial z urwiska |
| ArdenE | - Moge przejac nad nim kontrol e |
| Milford_Cubicle | - W sumie to zawsze chcialem miec luksusowy pojazd. |
| Cade_ | - No i zeby nikt sie w niego nie wpakowal na autostradzie bo bedzie widzal iluzje w innym miejsca a prawdziwy samochod bedzie w innym |
| ArdenE | - Jak beda spali, to nikt mnie nie overloaduje |
| Milford_Cubicle | ”Ciekawe, co by na to powiedziala Amanda?” |
| MG_BJ | [To Nowy Orlean, w okolicy nie ma urwisk. Sa bagna. |
| Milford_Cubicle | - Iluzja pojedzie donikad. |
| nimue | - Macie moze zdjecie tego wozu? |
| Milford_Cubicle | - Po prostu rozproszycie ja, gdy nikt nie bedzie widzial. |
| ArdenE | - Zjedzie sie na pas awaryjny i bedzie ok |
| Cade_ | - To co, akceptujecie ten plan? |
| Milford_Cubicle | - Po prostu zniknie, swietny plan! |
| ArdenE | - Zatem postanowione |
| Milford_Cubicle | - Aha! Tylko potem… proponuje nie zabijac jej tak od razu… |
| MG_BJ | [ Maja. |
| Milford_Cubicle | - I jeszcze jedno. - Otrzymalismy ostrzezenia. Sprawa smierdzi. |
| Cade_ | - No dobra, moge zaczekac zanim jej nie przesluchacie - Kto wie, moze ma jakies informacje ktore bedzi emozna sprzedac [ to co? robimy akcje? |
| Wodzu | [ teraz? |
| Cade_ | [ bo nei wiem na co czekamy |
| ArdenE | [ jest czas [ mozna zrobic |
| Wodzu | [ moc mozna |
| Cade_ | p konczymy sesje czy jedziemy z akcja? |
| MG_BJ | [run |
| Cade_ | [ ok |
| nimue | [ok |
| Cade_ | - No to do dziela |
| MG_BJ | Jedziecie pod jej mieszkanie w srodmiesciu, czy zaczajacie sie gdzies na trasie? Jakie srodki transportu? |
| Wodzu | Rowerek? |
| Cade_ | potrzebny van |
| nimue | [ ja mam honde jakby co |
| Wodzu | Van zaraz bedzie. |
| Milford_Cubicle | [ Ja + Wodzu van [ Arden + Nimue – samochod Ardena |
| Cade_ | [ + kots do prowadzenia Jaguara |
| Milford_Cubicle | [ Cade – motór |
| MG_BJ | [Yu? |
| Cade_ | [ bo ty Milford to masz jeszcze maskowac |
| Yukashii | van |
| Milford_Cubicle | [ Yu moze prowadzic van |
| Cade_ | [ nie mozesz tak sobie pojechac |
| Wodzu | [ To moze ja od Jaguara? Ktos inny wezmie vana. |
| Yukashii | [na razie nie ma jaguara :p |
| Milford_Cubicle | [ Wodzu do jaguara, bo moze byc potrzeba szybkiej ucieczki. |
| MG_BJ | Przypominam, ze to nie jest wyscigowy jaguar, ale limuzyna, stretch. |
| Wodzu | [ Szybcy i wsciekli: Wodzu’s drift. [ Szybcy i wsciekli: Wodzu’s cry. |
| Cade_ | [ ja obstawiam na motocyklu w razie czego, jakby sie Jaguar zatrzymal na srodku drogi to udaje awarje motocykla i blokuje trase zeby nikt w niego nie rabna |
| Milford_Cubicle | [ Albo jakiejs szybkiej mechaniki, obchodzenia immobilisera itp. |
| MG_BJ | Jedziecie pod jej mieszkanie w srodmiesciu, czy zaczajacie sie gdzies na trasie? |
| Cade_ | [ tylko milford musi powiedzec cze comm gdzie stoi bo dla mnie tez bedzie niewidzialny |
| ArdenE | [ To juz obejde |
| Milford_Cubicle | - Nie bedziemy niewidzialni, tylko bedziemy udawac inny pojazd. - Tak jest pewniej |
| Cade_ | - My nie, Jaguar bvedzie |
| ArdenE | [ Hm, a moze zjechac pojazdem na automacie? |
| Wodzu | [ troche to smiesznie brzmi.. Milford wydaje oglos brrrrum? |
| Milford_Cubicle | - Zmienie iluzje pare razy. |
| ArdenE | [zjechac z autostrady a dalej pojedzie Cade |
| Milford_Cubicle | - Nie umiem zrobic niewidzialnego samochodu. - Za to Nimue bedzie zajeta prowadzeniem iluzji Jaguara |
| Cade_ | [ hmm, nie wiem czy wszyscy mowilmy o tym samym planie |
| ArdenE | - Nie sadzicie ze Cade wsiadajacy do niczego bedzie podejzany? |
| Milford_Cubicle | - Cade bedzie caly czas na motorze. |
| ArdenE | - A kto bedzie i jak prowadzil jaguara? |
| Wodzu | - Ja. |
| ArdenE | - Bedzie go holowal? |
| Cade_ | [ widze ze kazdy ma swoj wlasny plan |
| Milford_Cubicle | - A ja bede go maskowal. |
| Wodzu | [ i o to w tym wszystkim chodzi. |
| ArdenE | [Dobra |
| nimue | ”Miales racje Arden u was to dopiero burdel” |
| Milford_Cubicle | - Po prostu wejdziemy do srodka. |
| ArdenE | [Moze by tak ustalic wspolny plan? |
| Wodzu | ”Z jedna dziewczyna…” |
| Cade_ | [ ustalanie planu na sesji nigdy nie wychodzi |
| Wodzu | - Ludzie, zbierzmy to do kupy. |
| Milford_Cubicle | - W szczytowej fazie akcji bedizemy mieli 4 rozne pojazdy. |
| MG_BJ | [ na grupie tez nie [ momencik [ niech ktos z was zacznie po kolei wymieniac punkty planu |
| Cade_ | - Moj plan obejmuje cos takiego: 1) uspienie zalogi Jag. |
| ArdenE | [ Uspienie zalogi |
| Milford_Cubicle | [ Cade |
| MG_BJ | [ niech Cade przedstawi plan w calosci |
| Cade_ | 2) iluzja Jag. jadacego dalej |
| MG_BJ | [ potem komentarze |
| Cade_ | 3) Prawdziwy Jag. stoi na drodze 4) nalezy go zamaskowac 5) niewidzialnosc, albo maskowanie na np. jeza, lisa 6) ktos wsiada do Jag albo Arden hakuje i odjerzdza Jag to elektrociplowni 7) iuluzja jedize dalej i w pewnymmomencie si rozmyuwa jak nikt nie widzi |
| Milford_Cubicle | [ Uwagi: to samo, ale: |
| Cade_ | 9) np. slady opon na autostradzie co by nas magicznie nie wysledzili 10) THE END uwagi? |
| Wodzu | Ta. |
| Milford_Cubicle | [ Arden musi jechac z Nimue, aby ona mogla prowadzic widmowego jaguara. |
| Wodzu | Jak kurwa na jeza, skoro ktos spokojnie zeche nad nim przejechac i piznie w tyl? Mozemy nie wyrobic sie czasowo. |
| ArdenE | Moja jedna. Jezeli mam go hackowac z sensem to ktos musi z kolei jechac ze mna. |
| Cade_ | i dlatego mowiem o tym ze bede usdawal awarie! zastawiajac droge |
| Wodzu | ok. |
| Milford_Cubicle | Nie jeza. zamaskuje go na zepsuty inny samochod |
| nimue | [Nie ma sensu rzucac na samochod niewidzialnosci. Bedzie slyszalny |
| Wodzu | Cade bedzie pomagal naprawic inny samochod? |
| Cade_ | i nagle sie rozmnoza samochody ?! |
| Milford_Cubicle | Dokladnie! |
| Cade_ | slyszalny? |
| nimue | [ a dzwiekow wyciszac nie umiem |
| Wodzu | Ej, ale limuizyna jest dluga. Trzeba jakies inne samochody niz te zwykle. |
| Cade_ | przecxiez to autostrada |
| ArdenE | sa dwie mozliwosci |
| nimue | niewidzialnosc sprawia ze nie widzisz a nie ze nie slyszysz |
| Cade_ | tiry jezdza dookola i co z tego na autostradzie jest glosno |
| nimue | lepiej go zamaskowac |
| ArdenE | albo calkowita iluzja, albo samochod, ktory ma byc iluzja jaguara musi za nim jechac i potem go przykryc |
| Wodzu | Na autostradzie wszyscy jada. Zero problemu. |
| ArdenE | inaczej mamy nagla zamiane |
| Milford_Cubicle | ja to widze tak: |
| Cade_ | ja czegos nie zrozumialem Jaguar bedzie jechal niby caly czas tylok raz wyjdzie z pod niego jez |
| Milford_Cubicle | 1) Jedziemy vanem za jaguarem, Arden przed. |
| Cade_ | i ? |
| Milford_Cubicle | 2) Usypiam kierowce. 3) Arden przyspiesza, Nimue rzuca iluzje: Prawdziwy jaguar na chwile robi sie niewidzialny 4) natomiast Zamiast niego przyspiesza iluzja jaguara 5) Ja w tej chwili maskuje prawdziwego 6) przed vanem pojawia sie nowy samochod. 7) albo sie zatrzyma, albo zjedzie na bagna |
| MG_BJ | nowy samochod = iluzja jaguara? |
| Milford_Cubicle | nowy = prawdziwy zamaskowany |
| MG_BJ | ok |
| Cade_ | tylo tu widze wlasnie problem |
| MG_BJ | jak zamaskowany? |
| Milford_Cubicle | 9) wsiadamy do zupelnie innego samochodu |
| Cade_ | nagle sie pojawi samochod na drodze |
| Milford_Cubicle | 10) np. stary duzy Taurus furgonetka go zastawi pas obok zajmie Cade |
| Yukashii | sluchajcie, nie lepiej sciagnac samochod z uspiona zaloga za pomoca Ardena do zatoczki, poczekac i wtedy przemaskowac? |
| Milford_Cubicle | calosc w czasie jazdy |
| Cade_ | Hmm, racja Yu dobze zauwazyl |
| ArdenE | Yu: caly czas to proponuje…;-) |
| Wodzu | Jak dla mnie za duzo zmian i iluzji, nic nie lapie… |
| Milford_Cubicle | ok |
| Cade_ | jesli nikogo nie bedzie w zatoczce to luz |
| Milford_Cubicle | tylko w takim razie Yu bedzie kirowca Nimue w samochdzie Ardena |
| Yukashii | mozna poczekac |
| Milford_Cubicle | a Arden bedzie potem odjezdzal naszym vanem |
| Cade_ | luz to ja nie zabieram motocyklu |
| Milford_Cubicle | i dobrze bedzie |
| ArdenE | I tak musze z kims jechac |
| Yukashii | tyle ze Yu nie umie prowadzic :p |
| Cade_ | jade vanem |
| Milford_Cubicle | cade bierzesz motocykl |
| Wodzu | Naucze cie. |
| Milford_Cubicle | przyda sie kawaleria |
| Cade_ | a po co mi motocykl ? |
| Wodzu | Strzelac z niego latwiej? |
| Milford_Cubicle | [chyba jednak run robimy na nastepnej sesji |
| Cade_ | ekhm, ja tylko chcialem powiedziec ze jelita ma w kawalkach wiec zabardzo kozaczyc bym nie chcial ej dobra jest plan |
| Milford_Cubicle | [ prponuje na grupie ustalic szczegolowy plan punkt po punkcie |
| Cade_ | uspienie zatoczka maskowanie |
| MG_BJ | [Ech, wolalbym jeszcze dzisiaj ten run przeprowadzic. Nie lubie konczyc sesji w takim zdechlym momencie. |
| Cade_ | i powrot do elektrociplowni |
| Milford_Cubicle | [ok, jazda |
| Cade_ | ale luz |
| Wodzu | [ Borys, moge lekko rozkrecic. |
| Cade_ | jest plan |
| MG_BJ | [Gdzie zaczajacie sie na samochod? [Tylko to chce wiedziec. |
| Milford_Cubicle | [ na autostradzie |
| Cade_ | ja na motocykllu sledze od poczatku i kontakt przez comm z reszta podaje aktuyalna pozycje oni an autostradzie |
| MG_BJ | Reszta zaczajona przy autostradzie? Wodzu, Yu i Milford w vanie, Arden i Nimue w hondzie? |
| nimue | tak |
| Milford_Cubicle | nie |
| ArdenE | Kto prowadzi? Ja musze miec wolne rece |
| Milford_Cubicle | arden i nimue nie moga prowadzic ja tez nie |
| nimue | ja nie moge prowadzic |
| Milford_Cubicle | yu – naprawde nie umiesz prowadzic? |
| MG_BJ | Czyli macie problem, bo brakuje wam jednego kierowcy. |
| Yukashii | dlaczego nimue nie moze? |
| Cade_ | Milford – czemu nie mozesz prowadzic ? |
| nimue | podczas trwania rzucania uluzji |
| Wodzu | Yu – moge cie nauczyc. |
| Milford_Cubicle | no to cade bedzie prowadzil honde |
| Cade_ | ale jakiej iluzji |
| Wodzu | Skrocony kurs. |
| Yukashii | przeciez tylko usypiamy |
| Wodzu | Co czym. |
| Cade_ | nie ma iluzji jest maskowanie |
| nimue | tak? to moge prowadzic |
| Milford_Cubicle | ja bede musial usypiac zaloge i rzucac iluzje |
| ArdenE | TO tez ilozja |
| Cade_ | Milford czaruje |
| Milford_Cubicle | jest iluzja jadacego dalej jaguara! |
| Cade_ | i chyab tylok milford |
| MG_BJ | Ten kto czaruje nie powinien prowadzic. |
| ArdenE | ludzie |
| Cade_ | i to ostro: uspia, maskuje i zacziera astralne slady |
| Wodzu | Ten kto czaruje… Brzmi jak ten kto jest pod wplywem alkoholu. |
| MG_BJ | Arden uzywa swoich zdolnosci, a Nime i Milford czaruja, tak? Wiec ta trojka nie powinna prowadzic, albo w ostatecznosci musza sie zatrzymac. |
| ArdenE | milford ma 2 czary – usypianie i maskowanie a potem zacieranie. Nimue ma jaguara |
| MG_BJ | Moze niech po prostu ktos z Cadem na motorze jedzie? |
| Cade_ | argh! raz jeszze 1) uspienie zalogi |
| MG_BJ | Arden na przyklad? |
| Cade_ | 2) aredn przejmuje konktrole i zjerzdza do zatoczki 3) NIE MA ILUZJI |
| MG_BJ | Kto usypia zaloge? |
| ArdenE | ok, ale ja do tego musze na AR wejsc |
| Cade_ | 4) w zatoczce czekamy az bedzie pusto 5) maskowanie |
| ArdenE | a na AR to nie moge prowadzic |
| Milford_Cubicle | [ ja usypiam |
| Cade_ | 6) wracam do eletrocieplowni |
| MG_BJ | Milford usypia i maskuje, ok. Czyli Nimue nic nie robi? |
| Cade_ | nie ma iluzji Jag jadacego dalej walsnie! |
| nimue | jesli nic nie robie moge prowadzic |
| Milford_Cubicle | ok, to niech nimue prowadzi pojazd Ardena |
| MG_BJ | OK. |
| Cade_ | Milford ma cala magie: usypianie, maskowanie, i zacieranie sladow w astralu |
| MG_BJ | Nimue i Arden do hondy, Yukashii, Wodzu i Milford do vana, Cade na motor. Tak? |
| Milford_Cubicle | nawet lepiej – nie bedzie zadnych sladow |
| Cade_ | tak |
| Milford_Cubicle | aha – Yukashi odjedzie potem tym vanem? |
| Cade_ | Mil: no nie wiem, oni moga po sladzie spalonej gumy nas znalezc tak jak ty z tym kwiatkiem przy bucie |
| MG_BJ | No wlasnie. Kto ma niby prowadzic potem limuzyne? |
| Cade_ | nikt |
| Milford_Cubicle | Wodzu |
| Cade_ | arden ja prowadzi zdalnie |
| MG_BJ | Aha, ok. |
| Milford_Cubicle | aha |
| MG_BJ | Dobra. |
| Milford_Cubicle | ok wszystko zdalnie, nikt nie wsiada |
| Cade_ | no uff |
| Milford_Cubicle | problem bedzie jesli sie nie uda zdalnie |
| Cade_ | no to jedziemy |
| MG_BJ | * * * Cade parkuje nieopodal osiedla w srodmiesciu. Znajduje sie tu szesciopietrowe, ekskluzywne apartamentowce. |
| Cade_ | ”Sam kiedys w takim mieszkalem…” |
| MG_BJ | Osiedle jest dobrze chronione, widac straznikow przechadzajacych sie wzdluz ogrodzenia. Jest piatek, cieply, wiosenny, wieczor. Na ulicach lsnia kaluze po niedawnych deszczach. Okolo siodmej otwiera sie brama osiedla i wyjezdza stamtad dluga limuzyna, jaguar. Czarna. Dokladnie taka, jak na fotografiach dostarczonych Yukashiiemu. |
| Milford_Cubicle | (plan B – jesli sie nie uda zdalnie – wchodzimy z Wodze do Jaguara, a Arden prowadzi vana – zdalnie albo nie) |
| MG_BJ | Jaguar mija motocykl Cade’a i rusza ku miejskiej obwodnicy. [ ?? |
| Cade_ | [ co? |
| Milford_Cubicle | C: JEDZ! |
| Cade_ | [ na jade |
| nimue | [ nie kombinujcie juz |
| Cade_ | p to chyba oczeiwste |
| MG_BJ | [ Za ciebie nie bede podejmowal decyzji, nawet zaplanowanych. |
| Cade_ | [ acha Jade |
| MG_BJ | Cade jedzie za limuzyna, utrzymujac bezpieczny dystans. Najpierw przedzieraja sie powoli przez zatloczone srodmiescie, potem wyjezdzaja na obwodnice, wreszcie na autostrade. |
| Cade_ | Przekazuje przez commlink pozycje aktualna i obraz z cyberoczek |
| MG_BJ | Jaguar nabiera predkosci. Od domu Kay dzieli was jakies 50 kilometrow. Jedziecie przez zalesiona okolice, w oddali blyszczy nitka Mississippi. |
| Milford_Cubicle | na 10-tym kilometrze wkraczamy do akcji |
| MG_BJ | Zblizacie sie do miejsca, w ktorym przy wjezdzie na autostrade czeka honda i van. |
| Cade_ | utrzymuej bezpieczny dystans jakby mialy sie pojawic czarne smiglowce… |
| MG_BJ | Po chwili przejezdzacie obok rzeczonego wjazdu. |
| Milford_Cubicle | Wodzu jedzie za nimi vanem |
| MG_BJ | Po prawej stronie zachodzi slonce. |
| Cade_ | c: Milford spojrz w astral czy to nie iluzja Jaguara |
| MG_BJ | Milford: To prawdziwy jaguar. W srodku widzisz dwie osoby, jedna za kierownice, druga z tylu. |
| Milford_Cubicle | Jedziemy za nimi wszystkimi pojazdami |
| MG_BJ | Van, prowadzony przez Wodza, rusza za limuzyna. Jedziecie w tej chwili sznurkiem: Limuzyna, van, honda, motocykl. |
| ArdenE | Wchodze na AR. |
| MG_BJ | Na drugim pasie mija was szereg wielkich ciezarowek. |
| Milford_Cubicle | C: w srodku 2 osoby. mozemy przystepowac do akcji |
| MG_BJ | Arden: Jetes online. |
| Cade_ | [ za ile najnlizsza zatoczka [ ? |
| ArdenE | C: Zaczynac? |
| MG_BJ | GPS pokazuje, ze za dwa kilometry. |
| Milford_Cubicle | C: czekaj, najpiew ich uspie |
| ArdenE | C:ok |
| Milford_Cubicle | [ zaczynam usypianie C: hackuj [ najpierw pasazer |
| MG_BJ | Milford wysyla odpowiednio uformowana porcje energii magicznej ku limuzynie. |
| ArdenE | Rozpoczynam hakowanie |
| MG_BJ | Zakleta chmura wnika do srodka. |
| Milford_Cubicle | C: kiedy bedziesz mial kontorle, zasnie kierowca |
| MG_BJ | Arden: Limuzyna miala mizerne zabezpieczenia, siedzisz juz w jej ukladach sterowniczych. |
| ArdenE | ”Tragedia” C: Jestem w srodku |
| Milford_Cubicle | [ zaloga spi? |
| Cade_ | ”Cos zalatwo nam idzie…” |
| MG_BJ | [ Tak, wydaje ci sie, ze oboje spia. Widac juz zatoczke. |
| ArdenE | [Sa kamery w limo? |
| MG_BJ | [Nie. |
| ArdenE | Przejmuje kontrole |
| Cade_ | c: – Arden, wylacz GPS i inne rzeczy krtore moga zdradzic pozycje |
| MG_BJ | Arden: Teraz ty prowadzisz limuzyne. Ze srodka nikt nie probuje dokonac override’a, wiec kierowca musi rzeczywiscie spac. |
| Milford_Cubicle | C: Odgradzam limuzyne wlasnymi barierami magicznymi |
| ArdenE | Wylaczam GPS itp |
| MG_BJ | Milford: Otaczasz limuzyne szczelna magiczna bariera. Arden: OK. |
| Cade_ | jade przodem sprawdzam zatoczke |
| MG_BJ | Cade: Wyprzedzasz limuzyne. |
| Milford_Cubicle | C: do zatoczki z pacjentem |
| ArdenE | C: Zrobione |
| MG_BJ | W zatoczce parkuje jakis samochod. |
| ArdenE | C:jade |
| MG_BJ | Ma wlaczone oba kierunkowskazy, chyba jakas awaria. |
| Cade_ | c:- zatoczka chwilowo zajeta |
| MG_BJ | Pod maska grzebie jakis krasnolud. |
| Milford_Cubicle | C: bedzie nastepna? |
| ArdenE | C: to jak? czekamy do nastepnej? |
| MG_BJ | W tym momencie caly odcinek autostrady jest pusty. |
| nimue | C: – Jedziemy do nastepnej? |
| MG_BJ | Nastepna jest dopiero za piec kilometrow. |
| Cade_ | C: – Jak jest pusto to maskujcie teraz |
| Milford_Cubicle | [ Maskuje w czasie jazdy |
| MG_BJ | Przejezdzacie obok zatoczki? |
| ArdenE | C: Zawsze chcialem byc limuzyna… |
| Milford_Cubicle | tak |
| Cade_ | ja sie zatrzymalem w zatoczce |
| MG_BJ | Kawalkada pojazdow przejezdza obok, tylko motocykl Cade’a zjezdza do zatoczki. Limuzyna morfuje sie w czasie jazdy. |
| Milford_Cubicle | C: mozemy jechac do elektrocieplowni. |
| nimue | Zatrzymuje sie |
| MG_BJ | Wyglada to niemalze komicznie. Milford: W co ja morfujesz? |
| Milford_Cubicle | stary duzy czerwony Taurus |
| MG_BJ | Nimue jedzie mimo wszystko dalej. |
| Milford_Cubicle | C: jedziemy dalej C: powolutku, w zgodnym szyku |
| MG_BJ | Cade: Jestes w zatoczce. |
| nimue | C : – Milford cos jest nie tak z ta limuzyna |
| MG_BJ | Jesli chcecie wracac do elektrocieplowni, to musicie zjechac z autostrady i zawrocic. |
| Cade_ | zatrzymuje sie jakby nigdy nic |
| Milford_Cubicle | C: najpierw Cade, potem Nimue, potem pacjent, na koncu van |
| ArdenE | C: Jasne. Patrz czy sie nie budza. Override to nie jest mila rzecz. |
| MG_BJ | Cade: Zjechales do zatoczki. Krasnolud lypie nad ciebie spod maski swojego subaru. |
| nimue | C: – Ma dziwna aure, uwazajcie |
| Cade_ | sprawdzam olej |
| MG_BJ | Nie zwraca w ogole uwagi na pojazdy, ktore przejechaly obok. Po chwili znowu zajmuje sie swoim silnikiem. |
| Cade_ | potem ruszam |
| MG_BJ | Zjezdzacie z autostrady i zawracacie do elektrocieplowni? |
| Milford_Cubicle | Tak Przed zjazdem zmieniam jeszcze wyglad pozostalych pojazdow |
| MG_BJ | Po dwoch minutach wasz czteropojazdowy konwoj jedzie z powrotem ku Nowemu Orleanowi. Milford: Nie mozesz. |
| Milford_Cubicle | ok |
| MG_BJ | Jestes juz zmeczony od tych kilku czarow, musisz odpoczac. Slonce zaszlo, zachodnia czesc nieba mieni sie szkarlatem. Nastepne pietnascie minut mija spokojnie. |
| Cade_ | wyprzedzam kolumne |
| MG_BJ | Dojezdzacie do miasta, wracacie obwodnica przez rzeke, jedziecie zatloczonymi ulicami ku elektrocieplowni. Limuzyna nie zwraca niczyjej uwagi. Cade: OK. |
| Milford_Cubicle | Odpoczywam, dla pewnosci ponawiam usypianie |
| MG_BJ | Dojezdzacie do elektrocieplowni. Mijacie szlaban, wjezdzacie na podworko. |
| Milford_Cubicle | C: Odblokuj zamki |
| nimue | C: Milford zta limuzyna jest cos dziwnego…dostrzegam jeszcze jeden wzorzec magiczny |
| MG_BJ | Ku waszemu wielkiemu zdziwieniu zauwazacie na podworzu jakies dwa wozy zaprzezone w konie. |
| nimue | C: gdy rzucasz swoj czar |
| Cade_ | - Zajebiscie… |
| MG_BJ | Po drugiej stronie podworza, blizej rzeczki i oczyszczalni sciekow. To dosc daleko stad, ale jakby nie bylo, to czesc posesji przylegajacej do elektrocieplowni. Kreca sie tam jacys dziwni ludzie poubierani na kolorowo. Ktos rozbija brudny namiot. |
| ArdenE | Otweram zamki limuzyny |
| MG_BJ | Na razie zjechaliscie pod elektrocieplownie, zaslonily was budynki. Zamki otwarte. |
| Cade_ | stanelismy ? |
| MG_BJ | Wysiadacie z samochodow, jestescie zgromadzeni wokol limuzyny. |
| Milford_Cubicle | C: Przeciez moje duchy wyganiaja stad wszystkich hipisow! |
| Cade_ | podchodze do drzwi |
| nimue | - Tu jest cos nie tak… |
| MG_BJ | Zamki sa otwarte, w lustrzanych szybach przegladaja sie wasze twarze. |
| Cade_ | staje obok drzwi a nie na przeciwko |
| ArdenE | Wychodze z AR |
| MG_BJ | Ze srodka samochodu nie dobiega was zaden odglos. |
| Milford_Cubicle | C: Analizowalem magie, powinno byc ok |
| Cade_ | otwieram drzwi kierowcy |
| MG_BJ | Zza kierownicy wysuwa sie bezwladne cialo mezczyzny w eleganckim ubraniu. Jest nieprzytomny. |
| Cade_ | to samo z pasazerem |
| Yukashii | Czekam na rozwoj sytuacji |
| MG_BJ | Nie widac stad tylnej czesci limuzyny, jest odgrodzona od przedniej czesci zasunieta, lustrzana szybe. Zeby zajrzec do pasazera, musisz otworzyc ktores z bocznych, tylnych drzwi. |
| Cade_ | drzwiami… wlasnie to mam na mysli |
| MG_BJ | Otwierasz drzwi? |
| Cade_ | tak |
| MG_BJ | Debiejecie. Na tylnej kanapie siedzi jedna osoba… i nie jest to z pewnoscia elfica. |
| nimue | Usmiecham sie cynicznie |
| MG_BJ | To gruby mezczyzna w bialel koszuli, ze zlotym lancuchem na szyi. Ma nalana twarz, pali cygaro, wyglada na Meksykanina. Spoglada na ciebie obojetnym wzrokiem. |
| ArdenE | - Fajnie…. |
| MG_BJ | - Synku, bedziesz musial za to zjesc wlasne jaja. |